Bitwa Wyrska 2010
Autor: Igor Podlawski
czwartek, 01 lipca 2010 00:00

19 czerwca 2010 w Gostyni, małej wsi na terenie gminy Wyry (k. Mikołowa i Tychów) jak co roku odbyła się inscenizacja Bitwy Wyrskiej. Wydarzenie to upamiętniało to dni od 1-3 września 1939, kiedy to w tym rejonie toczyły się intensywne walki wojsk polskich i niemieckich.
19 czerwca 2010 w Gostyni, małej wsi na terenie gminy Wyry (k. Mikołowa i Tychów) jak co roku odbyła się inscenizacja Bitwy Wyrskiej. Wydarzenie to upamiętniało to dni od 1-3 września 1939, kiedy to w tym rejonie toczyły się intensywne walki wojsk polskich i niemieckich.
Sama rekonstrukcja stała na wysokim poziomie, widzom dane było zobaczyć żołnierzy w oryginalnym uzbrojeniu z czasów wojny, różnego rodzaju pojazdy czy nawet takie niuanse jak ewakuacja cywilów. Żołnierze wydawali okrzyki jakie można było na prawdę usłyszeć w czasie bitwy, tworzyło to niesamowity klimat i pozwalało bardziej wczuć się w to co się działo. Na uznanie zasługują różnego rodzaju efekty specjalne takie jak płonący dom, zniszczenia czołgów czy wybuchy unoszące resztki ziemi na duże wysokości, która potem lądowała na głowach części widzów. Do minusów można zaliczyć przede wszystkim komentatora, który w niektórych momentach brzmiał niczym po dobrej zabawie z udziałem alkoholu.
Poza samą bitwą można było zobaczyć uzbrojenie współczesnych żołnierzy WP z 18 BDSZ z Bielska-Białej. Przykuło to uwagę szczególnie dzieci, które mogły wziąć w swoje ręce oryginalne karabiny szturmowe, nałożyć na głowę hełm czy zasiąść za działkiem honkera. Na sam koniec obecni żołnierze przedstawili dwie scenki, jedną był rutynowy patrol przerwany atakiem nieprzyjaciela, a drugą była ochrona VIP-a. Z głośników można było usłyszeć komendy wydawane za pomocą radia.
Nie był to jednak koniec atrakcji, idąc kawałek dalej mogliśmy kupić na specjalnych straganach różne militarne gadżety, oryginalne lub repliki. Bardzo ciekawie prezentowały się również wystawy, które przygotowały różne grupy rekonstrukcyjne z regionu tutaj również można było zrobić sobie zdjęcie czy spytać o różne niuanse członków tych stowarzyszeń.
Jedną z bardziej interesujących atrakcji była możliwość zwiedzania znajdującej się w tym rejonie fortyfikacji, bunkra Sowiniec, który niestety nie był gotowy do walk w 39 roku, za pewne dzięki temu jest obecnie bardzo dobrze zachowany. W środku znajduje się sześć pomieszczeń po których oprowadzało kilku osobowe grupy trzech przewodników.
Wypada również wspomnieć o pikniku fortecznym, który odbył się na terenie imprezy, repertuar był oczywiście związany z tematami militarnymi, wystąpiła m.in. Orkiestra KWK "Bolesław Śmiały", chór "Zorza", zespół "Vento" oraz koncert operowy "Witaj Majowa Jutrzenko". Akurat ten element można było według mnie zorganizować lepiej.
Osobiście sądzę, że jest to na prawdę dobra inicjatywa, im więcej takich wydarzeń tym lepiej. Pozwalają one przybliżyć Polakom wiedzę historyczną w "ludzki" sposób. Dzięki temu zaprezentować mogło się również Wojsko Polskie zachęcając przyszłe pokolenia do dołączenia do armii oraz na pewno promując patriotyzm.
Tekst i zdjęcia: Igor Podlawski













