Army Ordnance Museum Aberdeen
Autor: Michał "Windmaker" Banach
środa, 26 października 2011 11:13

Army Ordnance Museum znajdujące się w Aberdeen w stanie Maryland jest jednym z największych i najciekawszych tego typu obiektów na świecie. Założone w 1924 roku znajduje się na terenie bazy Aberdeen Proving Ground. Od roku 1965 muzeum należy do fundacji, która dba o eksponaty i systematycznie je odnawia. W roku 2009 podjęto decyzję, że cały obiekt zostanie przeniesiony do Fort Lee w stanie Virginia. Relokacja muzeum ma się zakończyć na przełomie 2011/2012 roku.
Chcąc skorzystać z ostatniej nadarzającej się szansy na odwiedzenie muzeum jeszcze w Aberdeen, wybrałem się tam podczas pobytu w Waszyngtonie we wrześniu. Bez wątpienia możliwość zobaczenia znajdujących się w zbiorach muzeum obiektów jest bezcenna, zwłaszcza, że wcale nie jest tak łatwo się tam dostać. Cały kompleks znajduje się 30 mil na północny-wschód od Baltimore. Patrząc na wszelkie przewodniki wydaje się, że wystarczy skręcić w jednym miejscu z autostrady i praktycznie zaraz będzie się u celu. Podczas jazdy dość duże ilości znaków informują, że dojeżdża się do muzeum... by w pewnym momencie dosłownie wpaść na blokadę przed wjazdem do jednostki wojskowej gdzie dowiadujemy się, że jesteśmy nie na tej drodze co trzeba. Widać nie byliśmy jedynymi zagubionymi w drodze turystami, ponieważ wartownik wręczył naszemu kierowcy - którego imienia nie potrafiłem powtórzyć, więc kazał się nazywać po prostu Charlie (a tak przy okazji pochodził z Pakistanu i od 20 lat mieszkał w USA) krótką notatkę z instrukcją jak dojechać do muzeum. Zadowoleni, że mamy dokładną instrukcję z podanymi odległościami i miejscami, w których należy skręcić ruszyliśmy w dalszą drogę. Także i tym razem okazało się, że instrukcja wyprowadziła nas w pole, a raczej prawie na autostradę do Baltimore. Metodą prób i błędów oraz dosłownie odwracając instrukcję w drugą stronę trafiliśmy na mały parking obok kilku niepozornych domków, które jak się później okazało były kompleksem Visitors Center muzeum - oczywiście nie podpisanym nigdzie. Po przejściu kontroli dokumentów, wiz oraz zrobieniu zdjęć otrzymaliśmy "przepustkę" na teren muzeum, którą była żółta kartka A4, do umieszczenia za przednią szybą samochodu. Kolejna instrukcja jak dojechać do muzeum, pouczenie, że część obiektu jest zamknięta i ruszyliśmy do celu. Także i tu nie obyło się bez pomyłek, ponieważ dojazd na parking obok muzeum znajdował się w innym miejscu niż wychodziło z instrukcji. Na szczęście nasz sprytny kierowca, szybko odnalazł właściwą trasę.
Po tych drobnych przygodach i prawie godzinnym kręceniu się w okolicach Aberdeen w ulewie dotarliśmy do Army Ordnance Museum w Aberdeen. Jak już wcześniej wspomniałem obiekt jest w trakcie relokacji co oznaczało, że z wspaniałej i dużej kolekcji mieliśmy możliwość obejrzenia 2/3 zbiorów. Niby dużo, jednakże zabrakło kilku najciekawszych eksponatów, które zostały przeniesione do Fort Lee w pierwszej kolejności. Samo muzeum to dość duże pole, na którym na betonowych podkładach rozstawione są liczne czołgi, działa oraz różnego rodzaju pojazdy wojskowe. Z racji przenosin eksponatów wydaje się, że zostało już niewiele do zobaczenia, jednakże obejrzenie całej kolekcji zajęło nam prawie 2 godziny. Eksponaty zachowane są w różnym stanie. Część prezentuje się bardzo dobrze, jak MBT-70 a część wygląda jakby trafiła do muzeum prosto z złomowiska. Niezależnie od stanu technicznego pojazdów, wiele z nich to prawdziwe perełki, które po prostu trzeba zobaczyć. Wiele z znajdujących się w kolekcji pojazdów ma bogatą historię, często dośc przewrotną, jak np. Brytyjskie czołgi zdobyte w Afryce przez Niemców a następnie odbite przez Brytyjczyków by następnie trafić na złom w USA i szczęśliwym zbiegiem okoliczności wylądować w muzeum. Łącznie wykonałem ponad 400 zdjęć, z których najlepsze można obejrzeć poniżej.
Zdjęcia: Michał "Windmaker" Banach













