Strona Główna Hobby i militaria Recenzje i multimedia P. Agte - Michael Wittmann. Najskuteczniejszy dowódca czołgu w II wojnie światowej

P. Agte - Michael Wittmann. Najskuteczniejszy dowódca czołgu w II wojnie światowej



II wojna światowa to okres wielkich bitew pancernych pośród których pojedyńcza jednostka zdaje się być zwykłym mało znaczącym elementem, o którym nikt specjalnie nie będzie mówił i pamiętał. Nie jest to jednak do końca sformułowanie prawdziwe, ponieważ w każdej armii znajdują się jednostki wybitne, które dzięki odwadze, poświeceniu, wyszkoleniu i zwykłemu żołnierskiemu szczęściu dokonują rzeczy wręcz ponadludzkich. Taką osobą miał być Michael Wittmann – niemiecki as pancerny.

  

Michael Wittmann urodził się 22 kwietnia 1914 r. w Vogelthal położonym w Bawarii. W 1934 r. wstąpił do armii niemieckiej i dostał przydział do 19. pułku piechoty z Freising znajdującego się w okolicy Monachium. Podczas służby w 19. pp dosłużył się rangi Gefreiter (starszy szeregowy). W październiku 1936 r. wstąpił do zbrodniczej organizacji Allgemeine-SS. W późniejszym okresie został przydzielony do oddziału Leibstandarte-SS Adolf Hitler (LSSAH). Następnie brał udział w operacji zajmowania Austrii i Sudetów w 1938 r. Walczył również w kampanii polskiej, inwazji na państwa Beneluksu, podboju Francji, walkach prowadzonych na Bałkanach w 1941 r., operacji Barbarossa, bitwie o Charków i pod Kurskiem oraz walkach o Normandię, gdzie zginął 8 sierpnia 1944 r. w swym czołgu w Cintheaux pod Caen. Do dnia dzisiejszego jest wiele spekulacji na temat przyczyn jego śmierci na polu walki. W czasie swojej kariery miał zniszczyć 138 czołgów i 132 działa ppanc. i masę innego sprzętu, głównie jako dowódca czołgu Tygrys I. Nie do końca dane te jednak są potwierdzone i do dziś budzą wiele kontrowersji, tak samo jak fakt, iż byli pancerniacy mający większe sukcesy na koncie, choć niekoniecznie zawsze pełniący funkcję dowódcy czołgu.

Historię tej ciekawej osoby ze względu na osiągnięcia bojowe przedstawia nam w dwóch tomach Patrick Agte urodzony w 1965 r. Sama już postać autora budzi kontrowersje, a jest to dopiero ich początek. Patrick Agte jest właścicielem skrajnie prawicowego wydawnictwa Munin-Verlag GmbH zajmującego się m. in. publikowaniem czasopism Der Freiwillige, które cieszy się dużą popularnością u byłych żołnierzy SS. Działalność ta została zainicjowana przez Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Byłych Członków Waffen-SS (Hilfsgemeinschaft auf Gegenseitigkeit der Angehörigen der ehemaligen Waffen-SS), działającego od 1951 do 1992 r. Autor recenzowanej książki działa również jako przewodniczącym organizacji zrzeszającej weteranów I Korpusu Pancernego Waffen-SS. Już te fakty przemawia za tym, że omawiana książka raczej nie może zostać zaliczona do obiektywnych.

Książkę o długim tytule Michael Wittmann. Najskuteczniejszy dowódca czołgu w II wojnie światowej, zaliczyć należy do literatury wywodzącej się z kręgu popularno-naukowym o bogatej bazie wspomnieniowej naocznych uczestników wydarzeń, jakie poruszane są w publikacji wydanej w Polsce przez Oficynę Wydawniczą FINNA. Recenzja będzie tyczyć się jednak tylko części pierwszej, w której to autor porusza duży wachlarz równych tematów.

Kilka słów o aspekcie technicznym recenzowanej książki. Czytelnik na wstępie ma standardowo do dyspozycji publikację oprawioną w wytrzymałą i ładną twardą okładkę, na której znajduje się reprodukcja przedstawiająca głównie czołg Tygrys I wykonana przez J. Wróbla. Oficyna Wydawnicza FINNA ponownie serwuje nam tekst na przyjemnym w dotyku pożółkłym papierze oraz dość dużą i ciekawą kredową wkładkami ze zdjęciami, które są jednak trochę słabej jakości. Mocowanie kartek jest bardzo solidnie, dzięki czemu mamy pewność iż książka nam się szybko nie rozleci. Niestety ponownie w książkach z wspomnianego wydawnictwa natrafimy na troszkę za małą czcionkę co męczy oczy i powoduje czasami zlewanie się tekstu w czytaniu. Wydawnictwo powinno na przyszłość mimo ogólnej dobrej jakości zadbać o komfort oczu czytającego, aczkolwiek dla sprawiedliwości muszę dodać, że według mnie nawet z wadą wzroku da się czytać bez środków korygujących.

Otwierając książkę autor serwuje nam kilka map (szkoda, że wydawnictwo ich nie przerysowało na bardziej czytelne), schematy jednostek pancernych, teksty oryginalnych dokumentów i aż ok. 250 opisanych zdjęć różnej wielkości, które w sumie zajmują 50 stron. Sam poziom tłumaczenia wykonanego przez Marka J. Murawskiego jest na dobrym poziomie i nie wyłapałem jakiś szczególnych uchybień oprócz pewnych błędów w nazewnictwie miejscowości. Zresztą tłumacz miał niezwykle trudne zadanie ponieważ książka jest pisana w ciężkim stylu, którego nie udało się wygładzić ani przekładowi na język angielski, ani na polski. Czasem na czytaniu niemieckich stopni wojskowych i nazwisk można sobie połamać język, chyba że człowiek się przyzwyczaj do tego, lub zna dobrze niemiecki. Sama konstrukcja tekstu dzięki widocznemu podziałowi na rozdziały i podrozdziały ułatwia nam lekturę. Podsumowując – książka jest wydana ładnie mimo pewnych mankamentów.

Książka składa się z dużych pięciu tematycznych rozdziałów (Rozwój broni pancernej, Jednostki Tygrysów Waffen-SS, Na froncie wschodnim, Kompania Tygrysów we Włoszech i Ponownie na froncie wschodnim), wstępu, przedmowy, załącznika z ilustracjami i kilkoma reklamami innych publikacji. W książce poza przypisami wstawionymi przez tłumacza nie uświadczymy wstawek autorskich.

Omawiane studium budzi już pewne kontrowersje na samym wstępie, gdzie czytamy:  „Zadedykowane z podziwem i wdzięcznością Michaelowi Wittmanowi, jego towarzyszom z Waffen SS, poległym, zaginionym i tym wszystkim, którzy stracili swoje życie w niewoli i podczas internowania”. Już po przeczytaniu tytułu na okładce i tej dedykacji wręcz chce się powiedzieć, że jest to kolejna pompatyczna książka o nieskazitelnych aryjskich nadludziach walczących z żądnymi krwi niemieckiej wrogami (sic!) Niestety można powiedzieć iż jest w tym sporo prawdy, ponieważ sam tekst wydaje się mocno jednostronny, gdyż autor praktycznie nie konfrontuję opisów bitew jakie toczyli Niemcy z wnioskami strony sowieckiej. Jest to duży minus tej publikacji.

W samej książce czytamy o genezie rozwoju i parametrach technicznych czołgu Panzerkampfwagen VI Tiger, SdKfz 181. Następnie autor przenosi nas w historię kształtowania się kompanii czołgów ciężkich w jednostce SS Leibstandarte, gdzie również przedstawia nam sylwetki dowódców, żołnierzy i zarys szkolenia przyszłych pancerniaków SS. Tuż po opisie Tygrysa I i formowaniu się kompanii przenosimy się na pola bitwy pod Charkowem, gdzie Armia Czerwona po sukcesie spod Stalingradu prze na Zachód, a nieco później w wir ciężkich walk na Łuku Kurskim przełamując jedną za drugą linie obrony sowietów. Jest to najbardziej ciekawy element tej książki. Następnie wraz z SS-manami udajemy się do Włoch, gdzie rozpoczyna się formowanie 101. batalionu czołgów ciężkich SS – jest to z kolei jednak najbardziej nudny rozdział tej książki. Zatrważająco senny jak dla mnie. Na szczęście szybko wracamy na front wschodni, gdzie Wittmann i reszta SS-manów wespół z Wehrmachtem próbują powstrzymać zimą z 1943 na 1944 r. pochód Armii Czerwonej w stronę Kijowa, a następnie Żytomierza itd. Opis działań zbrojnych kończy się w kwietniu 1944 r. gdy Wittmann z resztą towarzyszy zostaje wycofany z frontu wschodniego.

Można mieć do tej publikacji pewne zastrzeżenie, gdyż realnie pierwszy tom dość mało mówi o samym Wittmannie, a bardziej skupia się na całej historii pododdziałów ciężkich LSSAH (szczególnie 4., a potem 13. Kompanii pancernej), jak i innych pancerniakach oraz sprzęcie na jakim działali. Można wręcz powiedzieć, że tytuł nie za bardzo pasuję do treści, bo o bohaterze głównym nie ma nawet 1/10 treści książki. Da się jednak bez problemów zapoznać z sylwetką tego żołnierza. W książce brakuję też opisów udziału samego Wittmanna w walkach prowadzonych na innych pojazdach niż Tygrys I – wydaje mi się, że autor chciał zbudować sukces swej książki w oparciu o legendę tego czołgu całkowicie lekceważąc wcześniejsze działania Wittmanna na innym sprzęcie.

Osobiście odbieram tą książkę jako utrzymywanie kultu jednostki, gdzie jak wspomniałem nie ma obiektywizmu, a wręcz nachalne wysławianie sukcesów frontowych SS. Autor przedstawia nam żołnierzy Waffen-SS jako zawsze bardzo agresywnych, pełnych inicjatywy, odważnych, opanowanych emocjonalnie, odpornych na stres, świetnie wyszkolonych i oddanych sprawie żołnierzy. Świetnym przykładem takiej osoby jest postać Franza Staudeggera, który 10 lipca 1943 r. samotnym Tygrysem stanął w walce przeciw grupie ok. 50-60 T-34 i w ciągu dwóch godzin zniszczył 17 czołgów nieprzyjaciela w bitwie obronnej, a następnie ruszył do kontrataku niszcząc kolejne 5 czołgów. Nie ma prawie ani jednego przypadku innego zachowania.

Ciekawe jest dla mnie to, że sam Wittmann jest pokazany jednak jako cichy, spokojny, introwertycznym człowiek o bardzo elastycznym planowaniu strategii walki. Ciekawostką z książki jest również fakt, że Wittmann miał rzadko spotykaną zdolność do szybkiej regeneracji sił, dzięki wręcz błyskawicznym zdolnościom zapadnięcia w sen.

Wracając do oceny merytorycznej testu, należy z całą stanowczością stwierdzić, że czasem są to wręcz pośrednie wzorowe materiały propagandowe mające usprawiedliwić fakt dlaczego armia niemiecka poniosła klęskę. Autor nawet nie próbuje zastanowić się nad faktem, czy rzeczywiście doniesienia niemieckich żołnierzy z frontu pokrywają się z rzeczywistością. Ale i z tego można wyłapać dużo ciekawych informacji o funkcjonowaniu i organizacji jednostki. Mamy pełno informacji od życia codziennego zarówno na tyłach jak i na froncie, działaniu zaplecza jednostek SS, zawodności technicznej Tygrysów i ich odporność na polu walki w 1943 r. itd.

Są jednak i też błędy takie jak pisanie ciągłe o amerykańskim ciężkim czołgu T34. Niestety autor nie zdawał sobie chyba sprawy, że poprawy zapis sowieckiego średniego czołgu to T-34, a nie T34. Sam czołg rosyjski również jest trochę zmitologizowany. Brakuję również nazw rosyjskich samobieżnych dział pancernych o których tylko czasem pada sformułowanie jakiego kalibru miał działo.

Autor również nie stara się wyjaśnić na czym polegała tak duża liczba ustrzelonych czołgów przez Niemców na froncie wschodnim w 1943 r. Autor nie zauważa tego, że sowieci wobec własnej masowej liczebności i braku przewagi w powietrzu byli dużo łatwiejszym przeciwnikiem niż Alianci, którzy za bardzo nie pozwalali Niemcom na wystawienie wielkich formacji pancernych zdolnych lokalnie zadać bezmyślnie czasem atakującym gigantyczne straty.

Książka Patricka Agte’a jest bardzo specyficzną lekturą historyczną, skierowaną raczej do Czytelnika żywo zainteresowanego historią frontu wschodniego, losami czołgu Tygrys I oraz ściśle osobą Wittmanna. Mimo wielu wymienionych, jak i też nie wymienionych mankamentów polecam tą książkę, każdemu zainteresowanemu ogólną historią II wojny światowej i z niecierpliwością czekam na drugi tom książki Patricka Agte’a.

 

Autor: Patric Agte

Wydawca: Oficyna Wydawnicza FINNA

Data wydania: 2010 r.

ISBN: 978-83-89929-49-5

Liczba stron: 352

Oprawa: twarda

 

Inne wpisy tego autora

Joomla SEO by AceSEF
Wojna gruzińsko-rosyjska z 2008 r.
niedziela, 24 października 2010
Igrzyska Olimpijskie zgodnie z tradycją starożytną są czasem wprowadzenia miedzy walczącymi państwami trwałego pokoju.  Zdawać się mogło, że podczas olimpiady w Pekinie latem 2008 nie dojdzie do znaczącego złamania tej historycznej tradycji, jednak dźwięk rozpoczęcia igrzysk...
Więcej…
Bezpieczeństwo narodowe Polski w XXI wieku
niedziela, 04 marca 2012
Będąc obywatelem Polski czuje się bezpiecznie. Jednak nasz kraj jak każdy innych, nie jest pozbawiony zagrożeń. Zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom jest jednym z najważniejszych celów polityki każdego kraju w tym także Polski. Nasz kraj kładzie duży nacisk na zapewnienie trwania w...
Więcej…
Karabin Wyborowy Arctic Warfare
piątek, 05 listopada 2010
Arctic Warfare jest to seria brytyjskich karabinów wyborowych produkowanych przez firmę Accuracy International. Firmę założył w 1978 roku Malcolm Douglas Cooper, zasłynął on jako wybitny strzelec sportowy i konstruktor broni wyborowe jak i zarówno sportowej i wojskowo-policyjnej.
Więcej…
B. Sokołow - ZSRR pod okupacją
wtorek, 27 marca 2012
Od ponad dwudziestu lat o Związku Radzieckim możemy, według mnie na szczęście, mówić już tylko w kategoriach historycznych. Losy Polski były spowite i stale przeplatały się z dziejami naszego „brata ze wschodu”. Mimo prawie dziewięćdziesięcioletniej historii Związku Radzieckiego,...
Więcej…

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega    

Blog Michała Banacha Blog Damiana Ratka

Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by Militis.pl 2008-2012