P. Moore - Korytarz śmierci
Autor: Rafał Surdacki
piÄ…tek, 20 stycznia 2012 20:23

Goodwood to największa operacja z użyciem czołgów i broni pancernej podczas kampanii w Normandii w 1944 roku. Miała pomóc w otwarciu Amerykanom drogi w głąb Francji, a dodatkowo skłonić siły brytyjskie do bardziej dynamicznego marszu.
Po miesiącu krwawych i zaciętych walk w Normandii na froncie zachodnim doszło do impasu, który zatrzymał szybki pochód wojsk sprzymierzonych. Zauważyć można to było najlepiej na przykładzie armii brytyjskiej. Alianci postanowili zmienić zaistniałą sytuację za pomocą jednej operacji. Celem przygotowywanej przez Brytyjczyków operacji Goodwood miało być ułatwienie Amerykanom przełamania obrony niemieckiej poprzez odciągnięcie wojsk pancernych III Rzeszy od sektora pod Saint-Lô. W dniach 18-21 lipca sprzymierzeni wyprowadzili kolejne natarcie, w wyniku którego osiągnęli pewne postępy, jednakże ich sukces możemy bardziej rozpatrywać w kategoriach pyrrusowego zwycięstwa. Trzy brytyjskie dywizje pancerne w sile ponad 700 czołgów zaatakowały znajdujące się w odległości zaledwie siedmiu mil nieprzyjacielskie jednostki pancerne gen. Rommla (ponad 200 czołgów i ponad 75 niezwykle skutecznych przeciw pancerzom czołgowym dział 88 mm), napotkały jednak na zacięty opór. Wynikiem operacji były wysokie straty przy strategicznej klapie i niewypełnieniu celów uderzenia. Po bitwie został również podkopany autorytet marszałka Montgomery’ego, który ku niezadowoleniu Amerykanów nie został zdymisjonowany. Klęska operacji Goodwood była także w pewnym sensie przyczyną śmiałej taktycznie operacji Market-Garden (z września 1944 r.), która miała odbudować utracony autorytet dowódczy brytyjskiego generała. O wspomnianych wyżej wydarzeniach opowiada nam książka Perry Moore’a "Korytarz śmierci. Operacja Goodwood w Normandii 1944" wydana przez wydawnictwo Bellona.
Książka została podzielona przez autora na 10 rozdziałów. Zaczyna się odprawą brytyjską z 15 lipca i na wpół fikcyjną rozmową w sztabie niemieckiego I Korpusu Pancernego SS o sytuacji na froncie z perspektywy dwóch stron. Po wprowadzeniu autor pokrótce przedstawia czytelnikowi operacje (Epson, Windsor, Charnwood) poprzedzające główny wątek książki czyli operację Goodwood. Opisy wcześniejszych walk w Normandii mają nam pomóc w rozeznaniu się w sytuacji na froncie. Następnie przechodzimy do meritum książki. Zaczynamy oczywiście od zapoznania się z celami operacji, dalej z opisem sił brytyjskich, gdzie autor przedstawił nam uproszczony Ordre de Bataille VIII Korpusu, a także systemem niemieckiej obrony.
Kolejne rozdziały (od 3 do 8) dotyczą już bezpośrednio bitwy nazywanej przez część zachodnich historyków "Kurskiem w Normandii", gdzie na blisko 100 stronach mamy przedstawioną operację Goodwood/Atlantic. Autor opisuje przebieg działań na równinach za miastem Caen z iście kronikarskim podejściem. Relacjonuje przebieg bitwy dzień po dniu opisując ją z dwóch stron konfliktu. Treść często wzbogacona jest wspomnieniami naocznych uczestników walk, przez co możemy odnieść wrażenie jakbyśmy się znajdowali pośrodku krwawej batalii. W zrozumieniu etapów operacji pomagają nam liczne mapki, chociaż mogłyby być kolorowe, co na pewno wpłynęłoby na ich wyrazistość. Peery Moore w swojej książce pokusił się również na analizę i wytchnięcie błędów, które doprowadziły do klęski Brytyjczyków. Po ich przeczytaniu możemy stwierdzić, że podczas przygotowania operacji popełniono tyle pomyłek, że Goodwood skazana była na porażkę jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej fazy, a z kolejnymi dniami błędy dowódcze coraz bardziej się nasilały. Przedostatni rozdział poświęcony jest Goodwood II czyli operacji Spring – nieudanego kanadyjskiego natarcia na Grzbiet Verries (Verries Ridge). Ostatnim akordem publikacji jest analiza kilku ważnych aspektów. Pierwsza dotyczy skutków nalotów przeprowadzonych przez bombowce. Druga natomiast to sprawozdanie ze strat poniesionych przez czołgi Sherman i czołgi niemieckie od 6 czerwca do 10 lipca. W rozdziale tym gratka dla ludzi lubiących tabelki, statystyki czy wyliczenia, których jest po prostu bardzo dużo.
Treść książki jest niewątpliwie mocną stroną "Korytarza śmierci". Autor pisząc książkę oparł się na materiałach archiwalnych, ale także bogatej literaturze przedmiotu. Plusem są również liczne zdjęcia archiwalne oraz wspomniane już mapki sytuacyjne, których rozmieszczenie na kartach książki poczytać można za spore ułatwienie dla czytelników zgłębiających historię konfliktu. Klejenie książki również nie dobiega od standardów – kartki klejone oraz miękka okładka, na której widzimy obrazek Shermana Firefly (osobiście wolę jak na okładce zamiast projektu graficznego umieszczone jest zdjęcie archiwalne, ale to tylko kwestia gustu). Ciekawym dodatkiem jest załącznik na końcu książki, w którym znajdziemy wykaz dywizjonów RAF i USAAF biorących udział w walkach nad Normandią.
Jak zawsze powtarzam wszystkie książki oprócz plusów mają również minusy, jedne większe drugie mniejsze. W "Korytarzu śmierci" Moore’a dużym minusem jest jej strona redakcyjno-korektorska. W książce występują liczne błędy edytorskie, czasem nawet bardzo duże. Dobrym przykładem jest notatka na tylnej okładce książki, gdzie jest napisane: …przyczyną [operacji] była rywalizacja brytyjskiego generała Montgomery’ego (dowódcy 21. Grupy Armii) z amerykańskim generałem Dempseyem. Niby nic, ale gen. Dempsey był Brytyjczykiem i dowodził brytyjską Drugą Armią (!). Kolejnym błędem tłumacza bądź redaktora merytorycznego jest totalny "misz masz" odnośnie tłumaczeń brytyjskich jednostek. I tak np. raz jest 3. Królewski Batalion Czołgów (s.57), stronę dalej 1. Królewski Pułk Czołgów. Według mnie najlepszym wyjściem byłoby pozostawienie wszystkich nazw w oryginale np. Royal Tank Regiment (z dodatkiem skromnego przypisu gdzie można wytłumaczyć nazwę) niż mieszać bataliony z pułkami czy tworzyć sztuczne jednostki w rodzaju "2. Batalion Samochodów Opancerzonych HCR", a powinno być 2. pułk Household Calvalry (HCR) czyli pułk samochodów opancerzonych. W publikacji uświadczymy również liczne błędy, chociażby takie jak określenie wyrzutni rakiet Nebelwerfer działem czy pisanie z dużej litery nazw małych oddziałów taktycznych, takich jak kompania, batalion, pułk. Jest to błąd albowiem w Polsce przyjęta jest zasada, iż nazwę jednostki piszemy z dużej litery od brygady w górę. Wszystkie te błędy edytorsko-redaktorskie w pewien sposób wprowadzają zamęt i tym samym odstraszają czytelnika od czytania.
Książka nie jest może literacką perełką, jednakże myślę, że zainteresuje każdego kto chciałby rozszerzyć swoją wiedzę o tym co działo się w Normandii w 1944 r. Być może dopracowanie szeregu niedoróbek i zmiany w charakterze pracy umożliwiłyby sporządzenie doskonałej monografii operacji Goodwood. Jednak jak na razie mamy do czynienia tylko ze średnim opracowaniem, które mimo wszystko dobrze wprowadza nas w świat normandzkich starć.
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-11-11670-2
Liczba stron: 279
Oprawa: Miękka













