M. Meredith - Historia współczesnej Afryki. Pół wieku niepodległości
Autor: Szczepan Jagiełło
wtorek, 31 stycznia 2012 23:30

Rok 2011 był szczególny dla państw północnej Afryki. To właśnie w Egipcie, Libii czy Tunezji mogliśmy obserwować „ponowną walkę o niepodległość Afryki”. Skąd wywodziły się te protesty, jakie było ich podłoże i historia? Tego możemy szukać w najnowszej publikacji Martina Mereditha pt. „Historia współczesnej Afryki. Pół wieku niepodległości”.
Autor tworzy prace z pogranicza historii, reportażu i literatury. Jest dziennikarzem i biografem, który napisał kilka książek o Afryce i jej nowożytnej historii. Pracował jako korespondent zagraniczny w Sunday Times, dziennikarz Times of Zambia i wielu innych, a następnie jako pracownik naukowy w College St Anthony w Oxfordzie.
Recenzowana praca została wydana w 2011 roku przed Wydawnictwo Akademickie Dialog. Oryginalny tytuł to: „The State of Africa. A History of Fifty Years of Independence”. Pracę przetłumaczył Stanisław Piłaszewicz, do którego pracy nie można mieć zastrzeżeń.
Praca zawiera się w 676 stronach, składających się z 35 rozdziałów podzielonych na trzy części. Dodatkowo publikacja opatrzona jest mapami, wprowadzeniem, przypisami do rozdziałów, a także bogatą bibliografią. Autor we wstępie nakreśla początki oddziaływań mocarstw europejskich na terytoria znajdujące się na kontynencie afrykańskim. Wyznaczając ramy swych nowych granic, europejscy negocjatorzy rysowali na mapach proste linie, nie bacząc na historyczne uwarunkowania, monarchie, wodzostwa, które tam się ukształtowały. Blisko 50% narzuconych Afryce granic stanowiły linie geometryczne, południki i równoleżniki. W dziesiątkach przypadków społeczności afrykańskie znalazły się w różnych strefach wpływy, co zazwyczaj było główną osią konfliktów. Kiedy w Europie targowano się o afrykańskie terytoria, ziemia i mieszkające na niej ludy były traktowane niczym pionki na szachownicy. Europejskie panowanie było narzucane w drodze podboju poprzez podpisywanie traktatów. Lord Salisbury, brytyjski premier określił tą sytuację tymi słowami: „Rozdajemy góry, rzeki i jeziora jedni drugim, napotykając jedynie na niewielkie przeszkody: nigdy nie wiedzieliśmy dokładnie, gdzie się one znajdują”. Taki był początek współczesnych państw Afryki. Autor w niezwykle ciekawy, zręczny sposób, w kilkunastu stronach przygotowuje czytelnika do sedna pracy, w którym zawiera się już okres po II wojnie światowej.
Sam autor stwierdza, że publikacja ta „śledzi losy Afryki naszych czasów”. Rozpoczyna się w czasach kiedy cały kontynent szybko podążał ku niepodległości, obejmuje okres półwiecza, jaki upłynął od tych burzliwych wydarzeń. Meredith skupia się głównie na znaczeniu i roli poszczególnych przywódców afrykańskich, którzy zazwyczaj mieli decydujący wpływ na losy krajów, w których sprawowali władzę. Autor już na wstępie pokazuje Afrykę jako kontynent niezwykle zróżnicowany, jednakże ogrom nieszczęść i podobieństw których tak bardzo doświadczyły kraje afrykańskie jest bardzo dużo.
Każdy rozdział dotyczy innego zagadnienia, zazwyczaj autor koncentruje się na danym kraju lub terytorium Afryki, które uważa za godne zainteresowania. Złote Wybrzeże (późniejsza Ghana), Egipt i Algieria to kraje, które autor zestawił jako pierwsze. Autor w swej całej pracy dotyka spraw związanych praktycznie z każdym istniejącym wówczas państwem, lub każdym, który dąży do niepodległości. Większość jednak z nich poprzez nieudolne zarządzanie, waśnie plemienne wynikające z odgórnego ustalenia granic doprowadziły do kumulacji afrykańskich nieszczęść. Wojny, korupcja połączona z suszą i głodem powodowały ogromny kryzys, który w państwach europejskich był nawet trudny do zrozumienia. Zazwyczaj niezdolność i nieudolność afrykańskich przywódców leżała u podstaw kryzysu. Zaledwie tylko kilka krajów mogło się wyróżnić mądrym i kompetentnym przywództwem. Republika Południowej Afryki, po zakończeniu polityki apartheidu, wyłoniła się z chaosu jako dobrze zarządzane, demokratyczne państwo z instytucjami rządowymi oraz systemem kontroli, dobrze umocowanych w nowoczesnej konstytucji. Botswana przedstawia się jako jedyny przykład trwałej, wielopartyjnej demokracji. Rozsądnie zarządzana gospodarka, przeznaczanie bogactw diamentów na rozwój narodowy wyróżniają kraj na skalę całego kontynentu.
Dawni producenci ropy jak Nigeria, Angola i Gabon przodują w wysokości sum zmarnotrawionych przez ich rządzące elity. Nawet jeśli reżimy przechodziły w inne, nowe rządy, bez względu na ich inauguracyjne obietnice nie traciły czasu i szybko przejmowały zwyczaje swych poprzedników. Autor podnosi w każdym z możliwych miejsc, że przez złe zarządzanie i korupcję, znakomita większość krajów została całkowicie zrujnowana. Niezmierzona ilość przykładów, objętość publikacji i niezwykły trud autora jest wręcz niemożliwa do przekazania bez osobistego przeanalizowania pracy.
Autorowi należą się ogromne słowa uznania za trud włożony w stworzenie wg mnie pracy niezwykłej, będącym kompendium wiedzy z historii XX i XXI wiecznej Afryki. Niezwykle pomocnym, a także nieodłącznym elementem pracy są mapy; jedna przedstawiająca kontynent afrykański w 1955 roku, a druga z 2011, dodatkowo także trzy mapy traktujące bliżej o geomorfologii Afryki. Osobiste przeżycia i doświadczenia autora przez 15 lat pracy jako korespondent pozytywnie wpływają na odbiór pracy, doskonale ją uwiarygodniając.
Meredith w sposób bardzo rzetelny odrobił pracę domową i wykorzystał ponad 500 pozycji bibliograficznych! Co nawet jak na dość dużą objętość pracy wydaje się być niezwykłym wyczynem. W związku z tym, iż publikacja ma 676 stron doskonałym rozwiązaniem jest użycie indeksów geograficzno-osobowych, które pomagają dość szybko odnaleźć potrzebne dla czytelnika zagadnienia.
W pracy nie użyto przypisów naukowych, co w mojej ocenie jest małym niedociągnięciem. Z drugiej jednak strony autor prezentuje w publikacji oddzielną informację na temat przypisów, umieszczoną tuż przed bibliografią. Meredith opisuje, streszcza każdy rozdział z osobna, przedstawiając jednocześnie główne pozycje użyte w danym fragmencie. Zastosowana metoda w pewnym sensie usprawiedliwia brak użycia przypisów.
Podsumowując, praca Martina Mereditha jest niezwykłym przedstawieniem losów XX wiecznej i teraźniejszej Afryki. Obiektywne i pozbawione ideologicznej narracji spojrzenie autora na czarny ląd powoduje, że książkę czyta się szybko i płynnie nie czując upływającego czasu. Dzięki temu, że autor połączył historię ze sztuką reportażu publikacja z pewnością zadowoli szerokie grono odbiorców; nie tylko pasjonatów zainteresowanych w dziejach kontynentu, a także czytelników którzy dopiero co zgłębiają wiedzę w tym kierunku.
Wydawnictwo: Akademickie Dialog
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-61203-76-6
Liczba stron: 676
Oprawa: Miękka













