M. Czerwiński - Łowy na człowieka
Autor: Łukasz Romańczuk
wtorek, 31 stycznia 2012 23:09

II wojna światowa to ulubiony temat wielu historyków, ale także i pisarzy powieści historycznych, w których poznajemy fikcyjne wydarzenia oraz postaci oparte luźno na losach wielu uczestników tamtych wydarzeń. Książki te pomimo iż nie przedstawiają nam prawdziwych relacji to ich bohaterowie posiadają wiele cech, które nas intrygują, a przede wszystkim pozwalają się z nimi utożsamiać.
Łowy na człowieka, wydawnictwa Ender, to intrygująca powieść wojenna wirtuoza strzelectwa i myśliwego Marka Czerwińskiego. To kolejna z Jego książek poświęconych tematyce snajperskiej i broni palnej. Myli się jednak ten kto powie że temat został już dawno zamknięty. Ta pozycja jest wyjątkowa. Pierwszy raz autor rozszerzył powieść na całą książkę, w hołdzie tysiącom bezimiennych żołnierzy podziemia, tysiącom żołnierzy wyklętych, którzy walczyli i wielekroć oddawali swe młode życie dla wolnej, niepodległej Rzeczpospolitej. Ta książka jest dla nich epitafium, pomnikiem tym, o których pamięć przez dziesięciolecia chciano wydrzeć z kart naszej historii.
W dzisiejszych czasach ludzie podążają za karierą, dobrami materialnymi, nie mają czasu rodzinie, na refleksję nad przeszłością. Mało kto wyznacza sobie autorytet za którym godnie podąża. A takim wszak może być bohater książki, plutonowy Stanisław.
Nie szukajcie Stanisława w archiwach. Nie szukajcie go w aktach IPN. Nic nie znajdziecie. Pomyślcie lepiej ile za Stanisława jest w każdym z Was – tymi oto słowami autor opisuje nam we wstępie książki historię głównego bohatera. A tak naprawdę kim jest bohater? Na pewno możemy powiedzieć, że Stanisław to człowiek honoru, wielki patriota, który nie porzucił broni, i nie zdjął munduru. Walczył z wrogiem i kolaborantami w swej małej prywatnej wojnie.
Głównego bohatera poznajemy w wieku czternastu lat, kiedy ze starą zniszczoną dubeltówką z dwoma nabojami w komorze wybiera się do lasu na polowanie. Nie jest myśliwym, lecz kłusownikiem. Nikogo nie pyta się o zezwolenie… przecież to jego las, w którym od wieków polowali jego dziadowie. Nie zastawia sideł ani wnyków, bo tak polują tylko bandyci. Nie wchodzi na ambonę i nie oczekuję na zwykły fart. Idzie do zwierzyny, toczy z nimi równy pojedynek. Jeżeli jest lepszy wygra, jak nie… będzie głodować. Po wcieleniu i odbyciu zasadniczej służby wojskowej w połowie lat trzydziestych, dostał propozycję pozostania w armii. I chodź nie tolerował ślepej dyscypliny to w jakiej innej profesji miał by tak łatwy dostęp do broni, którą kochał i stawiał wyżej niż ludzi ? Prestiż służby w mundurze, oraz dobra sytuacja matrymonialna żołnierzy przypieczętowała wybór. Jego charyzma, łatwa przyswajalność wiedzy i sprawiedliwość sprawiły, że został zauważony i awansowany na kaprala. Wolne chwile spędzał na strzelnicy, studiowaniu literatury, i pomocy wiejskiej rodzinie. Był samoukiem.
Wrzesień 1939 roku zastał w euforii młode pokolenie żołnierzy. W końcu postrzelają i przeżyją wiele ciekawych atrakcji. Tylko kadra oficerska biła powagą i zauważalną w oczach odpowiedzialnością. Po kilku potyczkach padł rozkaz kapitulacji. Co gorszego może spotkać żołnierza? Gorycz porażki, hańbiąca niewola. Śmierć byłaby lepsza – tak podsumował bohater klęskę podczas kampanii wrześniowej. Stanisław żałował że nie jest podwładnym prawdziwych żołnierzy, że nie jest ku boku dzielnego „Hubala”, że musiał podnieść ręce do góry. Po co żyjesz, wojaku, jak Germanów do Polski wpuściłeś. Idąc w długiej kolumnie jeńców w kierunku stalagu, podjął próbę ucieczki. Od tej chwili rozgrywa się też zasadnicza rola głównego bohatera. Bo od tej chwili walczy we własnej wojnie. Przez sześć lat okupacji walczy z Sowietami, Niemcami, kolaborantami. Przeżywa wzloty i upadki, zdradę i wierność. Las staje się jego domem, z którym się zżywa, który go karmi i chroni…
Łowy na człowieka to książka dedykowana hobbystom, a w szczególności myśliwym. Znajdziemy w niej bogate i szerokie opisy broni, taktykę snajperską, i bezcenne rady dla miłośników i myśliwych. Osobie szukającej wrażeń i akcji przeszkadza zamiłowanie autora do broni palnej którą nieustannie opisuje, i porównuje z innymi typami. Minusem jest także słaba jakość papieru, nieśmiertelność głównego bohatera, który wychodzi z wszystkich nawet najgroźniejszych opresji, a także niedostatek dialogów, przez które czujemy pewną sztywność.
Dużym plusem są gwałtowne zmiany akcji, co wyzwala na czytelniku chęć poznania dalszego biegu zdarzeń. Książkę czyta się szybko, i z zainteresowaniem. I chodź przeznaczona jest głównie myśliwym, przez swą grację znalazła się w biblioteczkach wielu różnych ludzi zafascynowanych stylem autora.
Dla podpułkownika, i doktora nauk humanistycznych Marka Czerwińskiego życzymy dalszych sukcesów pisarskich.
Autor: Marek Czerwiński
Wydawnictwo: Ender
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-62730-02-5
Liczba stron: 304
Oprawa: Miękka













