M. Borowiak - Westerplatte w obronie prawdy
Autor: Rafał Surdacki
środa, 16 listopada 2011 19:45

Westerplatte przez lata w oczach Polaków było symbolem waleczności i oporu żołnierzy broniących granic Polski przed hitlerowską zawieruchą. Przez wielu historyków bitwa o Składnicę Tranzytową została okrzyknięta polskimi Termopilami. W szkole od dziecka uczymy się o bohaterskiej postawie mjr Henryka Sucharskiego i jego żołnierzy, którzy czwórkami do nieba szli…
Jednak kilka lat temu, w dobie odbrązawiania polskich mitów rozpoczęła się dyskusja komu powinna należeć się sława za dowództwo nad całością obrony. Mityczna postać mjr Sucharskiego ukazana w filmie Stanisława Różewicza z biegiem lat zaczęła chwiać się w posadach. Powodem tego były coraz częściej pojawiające się wspomnienia uczestników obrony, które przedstawiały majora w całkiem innym świetle. Szczególną rolę odegrały tutaj wspomnienia jego zastępcy - kpt. Franciszka Dąbrowskiego. Książka Mariusza Borowiaka ma za zadanie obalić mit mjr-a Sucharskiego i przedstawić czytelnikom pełną prawdę z siedmiodniowej obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte.
Zanim jednak przejdziemy do samej książki przedstawmy postać autora. Mariusz Borowiak specjalizuje się w książkach o tematyce marynistycznej. Dotychczas opublikował 16 książek, m. in. Mała flota bez mitów, ORP Wilk Okaleczony drapieżnik czy Plamy na banderze. Jest również autorem wielu haseł do encyklopedii i słowników biograficznych. Jego artykuły prasowe i książki były inspiracją wielu audycji radiowych oraz telewizyjnych. W swoich pracach znany jest od odbrązowania historii i w książce Westerplatte W obronie prawdy autor trzyma się dalej swojej kontrowersyjnej pasji.
Omówienie książki zacznijmy od kwestii wizualnej. Zarówno teraz, jak i w poprzednich książkach Alma-Press możemy stwierdzić, iż wydawca dba o czytelnika. Twarda, kolorowa okładka utrzymana w bardzo dobrej, mrocznej kolorystyce tworzy klimat już od samego początku. Miłym dla mnie zaskoczeniem jest duży szkic sytuacji bojowej na Westerplatte w dniu 1 września, znajdujący się na pierwszych stronach książki. Dzięki niemu podczas czytania opisu przebiegu obrony możemy wrócić i zobaczyć gdzie znajdowały się poszczególne placówki czy wartownie. Książka została również ozdobiona wieloma fotografiami archiwalnymi oraz zdjęciami artykułów prasowych czy dokumentów. Ciekawostką są również aneksy w postaci relacji z kampanii wrześniowej por. Leona Pająka oraz Organizacja obronna Westerplatte w wojnie 1939 autorstwa płk Józefa Siłakowskiego. Język jakim operuje autor jest luźny przez co książkę, mimo trudnego tematu, czyta się lekko i przyjemnie.
Wróćmy do meritum, a więc treści książki. Jak sam autor pisze we wstępie, publikacja ta ma za zadanie: oddanie hołdu i należnej czci Franciszkowi Dąbrowskiemu. […] Nazwisko kapitana przez wiele lat było mało znane w społeczeństwie. Jedynie niewielka grupa ludzi, poza historykami i znajomymi, potrafiła powiedzieć, jaką rolę odegrał Dąbrowski na początku II wojny światowej. Należy pamiętać o sprawiedliwym rozdzieleniu zasług. Czas najwyższy przestać uparcie trzymać się wersji, wedle której major Sucharski pełnił kluczową rolę w czasie walki obronnej. Borowiak pisząc podzielił swoją książkę na dwie płaszczyzny. Po pierwsze opisuje dokładnie przebieg działań wojennych i zachowania oficerów podczas obrony składnicy, a z drugiej strony przez cały czas polemizuje z autorami już wcześniej piszącymi o WST Westerplatte. Autor pisząc zdawał sobie sprawę, że przedstawione przez niego argumenty i dowody na załamanie nerwowe mjr Sucharskiego mogą być dla niektórych kontrowersyjne. Jednak należy pamiętać, iż „błędna” legenda dowódcy Westerplatte nauczana była w szkole przez kilkadziesiąt lat, a walczyć ze stereotypami jest niezwykle ciężko. Mariusz Borowiak jednak się nie poddaje i stara się odkryć przed Czytelnikiem pełną prawdę na temat obrony małego Verdun przedstawiając Czytelnikowi mocne argumenty popierające jego tezę.
Autor pisząc książkę nigdy nie zakładał sobie zniszczenia autorytetów czy polskich symboli narodowych. Borowiak nawet nie krytykuje w pełni postawy Sucharskiego, co za tym idzie nie niszczy niepodważalnych zasług tego człowieka. Autor pragnie jedynie sprawiedliwości i prawdy dla kapitana Franciszka Dąbrowskiego, zapomnianego i poddanego ostracyzmowi w dobie PRL. Jak pisze, peerelowskiej propagandzie bardziej zależało na wyniesienie na bohatera mjr Sucharskiego, jako syna z chłopskiej rodziny, niż kpt. Dąbrowskiego wywodzącego się z kręgów szlacheckich. Przy badaniu postawy dowódców placówki, autor przy okazji rozprawia się z kolejnymi mitami narosłymi w ciągu kilku lat. Ustala chociażby, że było tylko dwa lub trzy natarcia wojsk niemieckich, albowiem przez absurdalny ostrzał pancernika Schleswig-Holstein pozbawił atakujących osłony drzew. Natomiast kolejne dni walk ograniczały się do ostrzałów artyleryjskich i bombardowań lotniczych. Ustala również straty niemieckie na 50 zabitych i 150 rannych przy 15 poległych żołnierzy polskich.
Podsumowując, Mariusz Borowiak napisał książkę niezwykle wartościową i godną polecenia każdemu miłośnikowi historii II wojny światowej. Jego odbrązowywanie obrony Westerplatte może być dla niektórych obrazoburcze jednak Autor podchodząc do tematu w pełen profesjonalny sposób nie szuka sensacji, a próbuje pokazać Czytelnikowi pełną prawdę o siedmiu dniach obrony legendarnej już bitwy kampanii wrześniowej.
| Autor: Maiusz Borowiak Wydawnictwo: Alma-Press Rok wydania: 2008 ISBN: 978-83-7020-381-8 Liczba stron: 237 Oprawa: Twarda |













