J. Nadzieja - Falaise 1944
Autor: Rafał Surdacki
czwartek, 21 kwietnia 2011 07:58

Bitwa pod Falaise to najbardziej znana potyczka polaków na ziemi francuskiej w 1944 r. Ksiązka Jadwigi Nadziei zabierze nas w pasjonujący opis krawych walk 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, której zadaniem było zamknięcie wojsk niemieckim w tworzacym sie kotle.
Książka Jadwigi Nadziei jest częścią "Historycznych Bitew" - ogromnej, bo na chwilę obecną liczącej ok. 120 pozycji, serii wydawanej przez warszawskie wydawnictwo Bellona. Seria tzw. 'HB-ków' to książki popularno-naukowe poświęcone historii konfliktów zbrojnych, poczynając od starożytności po współczesność. Wszystkie te książki łączy ze sobą ich tradycyjny wygląd: książka klejona, miękka oprawa, mały format, a całość uzupełniana jest czarno-białymi zdjęciami.
Autorka miała zamiar w swojej książce opisać bitwę w kotle pod Falaise (7-22 sierpnia 1944), na co niewątpliwie wskazuje nam tytuł. Bitwa ta była skutkiem przeprowadzanej przez aliantów operacji "Totalize" zmierzającej do przełamania obrony niemieckiej w północnej Francji i wyjścia na linię Renu. 7 sierpnia 1944 roku 1. Armia kanadyjska (w jej składzie polska 1. Dywizja pancerna gen. Maczka) oraz 2. Armia brytyjska przystąpiły do ostatecznego natarcia mającego za cel przełamać linie obrony niemieckiego II KPanc. SS na linii miejscowości la Hogue - Tilly la Campagne - May sur Orne. Po kilku dniach walk państwom sprzymierzonym udało się zamknąć kocioł pod Falaise i nie dopuścić do pełnego wycofania się Niemców z Normandii. 22 sierpnia walki w kotle Falaise zakończyły się. Część I korpusu SS została rozbita, a oddziały, które przerwały okrążenie musiały zostawić cały swój ciężki sprzęt. Jednak zadajmy sobie pytanie, czy aby Autorka naprawdę stworzyła monografię tej bitwy?
Całość książki jest podzielona na kilka części. Pierwszy rozdział poświęcony jest operacji "Overlord" - lądowaniu wojsk sprzymierzonych w Normandii. Ma on wprowadzić czytelnika w obraz rozgrywanych wydarzeń zarówno przed D-Day oraz bezpośrednio po nim. W rozdziale tym przedstawione są skrócone Ordre de Bataille wraz z notkami biograficznymi dowódców walczących stron oraz przebieg samego lądowania i udział w nim polskich wojsk. Drugi rozdział poświęcony jest 1. Dywizji pancernej gen. Maczka. W tej części Autorka opisuje historię tej jednostki zaczynając od uformowania 10. brygady kawalerii, która przeszła chwalebny szlak w kampanii wrześniowej, a następnie poprzez obozy dla internetowych żołnierzy polskich w Rumunii dotarła do Francji, gdzie dzielnie walczyła, już w 1940 roku, kończąc swój szlak bojowy w Dijon. Znajdziemy tutaj również opisy formowania i pobytu 1. DPanc. w Szkocji aż do lata 1944 roku. Kolejne rozdziały są już poświęcone tytułowej bitwie. Każda z 3 faz bitwy opisana jest w oddzielnym rozdziale. I tutaj rodzi się problem; czy książka ta, idąc za tytułem, jest monografią bitwy czy tylko opisem udziału w niej 1. polskiej Dywizji Pancernej. W trzech rozdziałach Autorka opisuje wyłącznie polskie działania, pomijając równie ważne, a nawet chyba ważniejsze dla przebiegu bitwy poczynania naszych sojuszników: Kanadyjczyków oraz Amerykanów. Czytając tego 'HB-ka' można ulec wrażeniu, że cała bitwa została stoczona wyłącznie przez 1. DPanc., co oczywiście nie jest zgodne z prawdą. Prawdą jest, że Polacy zasługują na laury zwycięstwa, bo przecież sam generał Montgomery powiedział: Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, którym ich w niej zamknęliśmy. Należy jednak pamiętać, że tę "butelkę" tworzyły wojska kanadyjskie oraz amerykańskie.
Książka jest napisana językiem, który pozwala na szybkie i przyjemne czytanie. Jednak w Falaise 1944 można spotkać się z typowymi pomyłkami w tekście. Autorka oraz redaktorzy merytoryczni podają złe numery dywizji, zamienione nazwy jednostek. Nie ustrzeżono się także bardzo rażących błędów, takich jak pomyłka w nazwiskach czy stopniach. Przykładem może być postać płk Władysława Deca, na stronie 157 jest pułkownikiem, a nagle na stronie 207 jest już podpułkownikiem, choć jak wiadomo nigdy nie został zdegradowany. Minusem książki jest również fakt, iż Autorka w niewystarczający sposób prezentuje tematy dotyczące Niemców, związane zarówno z ich uzbrojeniem jak i postawą szeregowych żołnierzy. Kolejnym mankamentem tej pracy są mapki, a właściwie ich brak. Na końcu książki znajduje się tylko jedna, przedstawiająca ogólny zarys sytuacji w Normandii. A przecież nie można zrozumieć przebiegu bitwy wyłącznie na podstawie jej opisu, bez wglądu do bardziej szczegółowych mapek przedstawiających ukształtowanie terenu czy położenia miast.
Podsumowując Falaise 1944 Nadziei jest jedną z kilku nieudanych pozycji w znakomitej serii jaką są 'Historyczne Bitwy'. Tak jak już napisałem tytuł nie odzwierciedla tego, co znajduję się w książce, być może spowodowane jest to złym doborem literatury źródłowej, którą tworzą przeważnie pozycje dotyczące 1. DPanc. jeszcze z lat PRL-u. Autorka nie zadała sobie trudu do sięgnięcia po zagraniczne tytuły dotyczące przebiegu bitwy. Zastanawiać może także to, że Jadwiga Nadzieja, którą znamy głównie jako Autorkę dobrych publikacji dotyczących wojen napoleońskich (m.in. Lipsk 1813, Zamość 1813) zajęła się tematem odległym, jak przypuszczam, od jej zainteresowań. Osobiście uważam, że zmiana obszaru zainteresowań nie wyszła na dobrze ani Autorce, ani Czytelnikowi.
|
Autor: Jadwiga Nadzieja
|
Autor:
Rafał Surdacki













