H. Ambrose - Pacyfik
Autor: Rafał Surdacki
sobota, 28 stycznia 2012 00:00

O wojnie na Pacyfiku napisano już setki znakomitych książek. Większość z nich należy do jednej z trzech kategorii: książek wspomnieniowych napisanych przez weteranów, książek przedstawiających szczegółowo bitwy lub poruszony przez autora wąski aspekt, a także książki opisujące wojnę ogólnikowo. Do historiografii tej wojny dołączyła książka Hugh Ambrose’a, wydana w Polsce przez Wydawnictwo Magnum.
Książka w pewnym rodzaju wyjątkowa, bo stanowi uzupełnienie kultowego już serialu Pacyfik, którego producentami są m. in. Steven Spielberg oraz Tom Hanks. O ile dziesięcioodcinkowy serial skupiony jest na losach trzech marines - Roberta Leckie, Eugene’a B. Sledge oraz poległego pod Iwo Jimą zdobywcy Medalu Honoru Johna Basilone – to książka Ambrose’a poszerza opis o dodatkowych bohaterów – pilota US Navy Vernona Micheela, przyjaciela z dzieciństw Sledge’a - Sida Phillipsa, oraz kapitana marines Austina "Shifty" Shofnera, który spędził prawie trzy lata w obozie na Filipinach. Zapewne nie przez przypadek żołnierze, których wybrał autor zostali rzuceni w najbardziej kluczowe punkty amerykańskiej ofensywy, od Guadalcanal po Okinawę.
Jak już wspomniałem wydawnictwo Magnum wcale nie zaprzecza temu, że książka ta ma związek z serialem wyprodukowanym dla HBO. Po wzięciu jej do ręki, na pierwszy rzut oka, rzuca się okładka gdzie zarówno z przodu jak i z tyłu widzimy iście hollywoodzkie sceny ataku marines na japońskie pozycje na Guadalcanal bądź Iwo Jimie. Warto wspomnieć, że nie jest to jedyny element łączący książkę z serialem, bo jak zapewnia nas wydawca w środku znajdziemy aż 16 stron kolorowych fotografii z serialu. Czysty marketing? Możliwe, ale na pewno fotografie te w połączeniu ze zdjęciami archiwalnymi, których również nie zabrakło w książce zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, iż od strony technicznej publikacja jest bardzo dobrze przygotowana. Na bardzo wysoką estetykę wydania składa się szereg elementów, spośród których wymienić należy wspomniane ilustracje, jakość wykonania, a także świetna praca tłumaczów Władysława Jeżewskiego oraz Macieja Antosiewicza, którzy odtworzyli charakterystyczny styl autora wystrzegając się językowych wpadek.
No właśnie autor, którego nazwisko znane jest chyba wszystkim Czytelnikom interesującym się II wojną światową, a w szczególności udziałem w niej Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nazwisko Ambrose dla większości kojarzone jest ze sławną książką i jeszcze sławniejszym serialem – Band of Brothers. Stephen Ambrose poza Kompanią braci czy biografiami dwóch prezydentów USA (Dwighta Eisenhowera i Richarda Nixona) oraz ogromną spuścizną pisarską pozostawił po sobie syna – autora recenzowanej przez nas książki. Hugh Ambrose, bo o nim mowa, odziedziczył po ojcu zacięcie prawdziwego historyka oraz talent pisarski.
Autor Pacyfiku prowadzi nas przez szereg ważnych kampanii jakie miały miejsce podczas starć z Japończykami na Pacyfiku. Akcja opowieści snutej przez Ambrose’a zaczyna się od starć o tzw. amerykańskie Westerplatte – obronę półwyspu Bataan w 1942 r. Następnie śledząc kolejne losy pięciu głównych bohaterów książki będziemy uczestniczyć w największych starciach na Dalekim Wschodzie – Midway, Guadalcanal, Iwo Jima, Okinawa to tylko kolejne „przystanki” wojsk amerykańskich widziane przez pryzmat kilku ludzkich istnień. Ten styl przedstawiania historii ma dla Czytelnika plusy i minusy. Z pewnością Pacyfik nie jest historycznym opracowaniem opowiadającym dzieje wojny na Dalekim Wschodzie, bo to też nie było głównym celem założonym przez autora podczas pisania książki. Z drugiej strony Ambrose chciał pokazać prawdziwe oblicze konfliktu widziane oczami zwykłych żołnierzy. Czytając książkę mamy wrażenie, że wojna to nie tylko miliony zabitych i rannych, ale także strzały, świszczące kule, przekleństwa, czy czający się nieopodal wróg. Tym, co porywa w książce, są przede wszystkim te indywidualne wspomnienia. Co cenne, dzięki sprowadzeniu wielkiej historii do osobistego wymiaru, w publikacji Ambrose’a możemy nierzadko natrafić na wspomnienia demitologizujące "wielką krucjatę USA". Szczególnie przejmująca jest scena znana także z serialu, w której kilku Marines zabija oszalałego ze strachu towarzysza, by ten nie zdradził ich pozycji Japończykom. W odróżnieniu od serialu mamy też okazję poznać obraz Ameryki w czasie wojny i kulisy wojny, które zazwyczaj są pomijane.
Hugh Ambrose pisząc swoją książkę posługiwał się głównie wspomnieniami, które uzupełnia dużą ilością dokumentów archiwalnych, a także narosłą przez ten okres literaturą. Dzięki temu czytając kolejne strony śledzimy szlak bojowy jednostek, w których służyli główni bohaterowie. W sumie też ciężko stwierdzić, że książka jest wyłącznie opisem samych przeżyć piątki bohaterów, bo autor porusza tak wiele kwestii, iż wytypowanie spraw najważniejszych jest rzeczą dość trudną. Pomimo to, jak już pisałem, dzieło Ambrose’a juniora nie dąży do książki stricte naukowej, bo nie znajdziemy w niej odniesień do ogólnych planów bojowych, właściwie pojawiają się tylko tam, gdzie są niezbędne do zrozumienia działalności żołnierzy. Chociaż autor przez cały czas surowo ocenia działania wojenne, którymi kierował generał Douglas MacArthur.
Podsumowując Pacyfik czyta się jednym tchem i zdecydowanie ciężko się od niego oderwać. Narracja autora oraz doskonałe tłumaczenie nie nudzi, dzięki czemu spore rozmiary publikacji nie odstręczają od lektury. Chociaż jest jeszcze jeden mankament, który w pewien sposób zmusza nas od oderwania wzroku od głównej fabuły – są nimi przypisy, które znajdują się na końcu książki. Jednak pomimo kilku błędów mogę śmiało polecić ta publikację wszystkim fanom serialu Pacyfik, jak i Czytelnikom interesującym się wojną na Dalekim Wschodzie, ponieważ dzieło Hugh Ambrose’a nie jest zwykłą książką o wojnie a bardziej pokazaniem co przeżywają ludzie biorący w niej udział.
Wydawnictwo: Magnum
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-89656-78-0
Liczba stron: 520
Oprawa: Miękka













