A. Kołakowska - Wojny kultur i inne wojny
Autor: Artur Pietrzak
piątek, 30 grudnia 2011 18:15

Wojny kultur – jest to często poruszany problem we współczesnym świecie. Powstaje coraz więcej książek na ten temat jak również poruszana jest coraz większa ilość zagadnień opisująca ten problem. Wojny te mają różną przyczynę. Jedną z nich, a zarazem główną są migracje, które nasiliły się szczególnie od początku XX wieku.
Gdy po raz piewszy przy kupnie tej książki wziąłem ją do ręki moim oczom ukazało się czerwone tło okładki, na którym widnieją ręce z zaciśniętymi pięściami. Co mogą one symbolizować? Otóż moja interpretacja jest następująca: skoro są to wojny kultur, a tło i ręce na drugim planie są czerwone, może być to wojna z komunizmem, z którym wygrywa demokracja, w tym przypadku pomarańczowe dłonie. Czerwony kolor okładki na pewno pozwala książce na zwrócenie swojej uwagi chociażby ze względów estetycznych. Dobrze czytelny tytuł książi wkomponowany w czarne tło oraz w przeciwny sposób nazwisko autorki tj. czarne nazwiko na białym tle daje nam wrażenie porządku jaki panować może również w książce. Na odwrocie książki natomiast znajdziemy krótką recenzję Antoniego Libery, w której to zachwyca się tą książką, choć tak na prawdę sam nie wiem czemu, ale o tym później.
Książka, jak wiele innych, rozpoczyna się słowem wstępnym - nic nadzwyczajnego. Autorka opisuje tu z jakich źródeł korzystała podczas tworzenia swego dzieła, oraz opisuje nam po krótce zawartość książki. Mamy tutaj również wyjaśnionych kilka, według autorki podstawowych pojęć, które mają nam pomóc w późniejszym interpretowaniu tekstu. I oczywiście nie zabrakło również tutaj podziękowań za współpracę, co w nowych książkach ostatnio stało się jakąś plagą. I tak dobrze, że podziekowania tu zawarte zajmują tylko jeden krótki wers, a nie tak jak w niektórych książkach nawet po kilka stron.
Już na samym wstępie rozdziału pierwszego książka zaczęła mi się podobać. Została tutaj przytoczona piosenka Johna Lennona “Imagine”. Jest to piosenka bardzo trafna jeśli chodzi o temat jakiejkolwiek wojny. W pierwszym rozdziale mamy poruszoną kwestię poprawności politycznej i postawach z nią związanych, co według mnie jest dobrym wstępem do całości dzieła. Po przeczytaniu tego rozdziału, obszernie opisującego poprawność polityczną przyszedł czas na drugi opisujący Globalne ocieplenie. W głowie pojawiło mi się pytanie - Co to ma wspólnego z wojną? Doczytałem rozdział do końca i nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie, za to długo będę pamiętał, że wykres IPCC jest wadliwy, ponieważ prawie cały rozdział właśnie ów wykres opisywał. Wprawdzie był to bardzo ciekawy artykuł, ale czy globalne ocieplenie jest zagadnieniem tytułowym? - raczej nie.
Już w kolejnym rozdziale autorka opisuje nam po kolei czym jest lewica, a czym prawica i wyraźnie daje nam do zrozumienia, a raczej narzuca nam, za którą stroną powinniśmy się opowiadać. Moim zdaniem jest to w ogóle niepotrzebne, jest wręcz odpychające takie narzucanie własnego zdania. Każdy może mieć swoje zdanie, które powinno być poszanowane przez innych, a nie z góry narzucone. Rozdział czwarty był w końcu tym czego oczekiwałem po tej książce kupując ją. Bardzo dobrze jest tu opisana sytuacja jaka jeszcze całkiem niedawno panowała we Francji (nadal panuje w mniejszej skali). Jest tu również zawarta kwestia migracji, która jest zagrożeniem dla Europy i nie tylko. Według mnie jest to najbardziej udany rozdział tej książki.
Kolejny rozdział cały jest poświęcony wydziałowi Warszawskiemu, który to autorka przez cały czas tylko krytykuje, oraz o feministkach, do których sama się w końcu przyrównuje. Tytułowa “Wojna kultur” przeistoczyła się u Kołakowskiej w wojnę pomiędzy mężczyznami a kobietami.
Następne dwa rozdziały to dosłownie swojego rodzaju słownik. Mamy tam wiele pojęć z kilkoma przykładami. Najistotniejszym z nich jest chyba przykład Skokie, która ma ukazać tolerancję panującą w obenych czasach na świecie. W rozdziale kolejnym mamy szersze poruszenie religii islamskiej, a szczególnie Koranu. Autorka opisuje nam naturę tej księgi, prawa jej stosowania oraz zależność tych praw. Kołakowska również opisuje tu samą religię Islamu, mówiąc że nie posiadała ona oświecenia ani innych cech jakie posiadała religia chrześcijańska. Kolejny rozdział okazał się bardzo interesujący. Opisuje on migracje w Europie oraz wynikające z tego problemy, które występują zarówno po stronie państwa jak i ludzi migrujących. Na szczególną uwagę zasługuje tu fakt wprowadzania testów na lojalność obcokrajowców wobec państwa, w którym obecnie się znajdują. Jednak moją szczególną uwagę przykuł przykład popełnienia przestępstwa na terenie Anglii i niemoc tamtejszych służb obawiających się, że ich działania będą mogły być odebrane jako akt dyskryminacji, czy również sprawa Duńskiej gazety, w której ukazała się karykatura Mahometa. Ten rozdział pokazuje nam prawdziwą wojnę kultur między Cywilizacją Zachodu a Islamem.
Kolejne trzy rozdziały nie wnoszą nic nowego. Tylko rozdział o przyczynach terroryzmu zasługuje na większą uwagę. Pierwszy z nich mówi czym powinna być Europa, jakimi przekonaniami się kierować, za to ostatni z tych trzech w ogóle nie wiem co robi w tej książce, to chyba jakaś pomyłka. No i tak dobrnąłem do następnego rozdziału, od którego książka zupełnie się psuje. Rozdział ten, gdzie autorka opisuje przyczyny terroryzmu, stawia same zarzuty pod adresem profesorów. Jest bardzo nudny, ale na szczęście krótki. Trzy kolejne rozdziały, pełne nowych pojęć oraz nie mające wiele wspólnego z wojną kultur, tak zniechęcają do czytania, że odniosłem wrażenie iż książka już się skończyła i nie o jakość tutaj chodzi tylko o ilość. Fakt jest taki, że oczywiście wiara, uczciwość czy religia postmodernistyczna mogła zostać zawarta, ale w trzech stronach, a nie w trzech rozdziałach po kilkanaście kartek zawierających czasami niezrozumiałe treści. Rozdział XVII przypomina bardziej recenzję niż dzieło pani Kołakowskiej. Są tam zawarte własne sugestie autorki na temat interpretowania przez krytyków książek. Na ile jest to związane z wojną kultur? - nie wiem. Ostatni rozdział, po kilku wcześniejszych wręcz oczekiwany okazał się już nieco lepszy od poprzednich. Poruszony zostaje tutaj problem sekularyzacji, czyli porzucenia religii. Jest to zjawisko coraz szerzej występujące i może być problemem współczesnego świata.
Książkę tę uważam za udane dzieło autorki, ale nie unika wątpliwości, że równie dobrze książka mogłaby być skrócona o połowę ze względu na to, iż według mnie nie wszystko jest związane z podstawowym tematem jakim są wojny kultur, o których autorka tak naprawdę nie wiele pisze. Cała książka przypomina raczej zestawienie kilkunastu innych książkek. Autorka niemal że w każdym rozdziale powołuje się na inną książkę. Jeśli chodzi o religię autorka przywiązuje uwagę wyłącznie do Chrześcijaństwa i Islamu co może być błędne. A co najśmieszniejsze pisze o dyskryminacji, a sama dyskryminuje narzucając nam swoje poglądy polityczne.
Wydawnictwo: Teologia Polityczna
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-11-11493-7
Liczba stron: 310
Oprawa: Miękka













