Pustynna misja w oczach żołnierza z PKW Czad.
Autor: Artur Micek
niedziela, 24 października 2010 08:32

PKW Czad przeznaczony był do zapewnienia bezpieczeństwa działaniom humanitarnym na rzecz uchodźców z Darfuru w latach 2008-2009. Polski kontyngent wojskowy brał udział w operacji EUFOR w Czadzie, która była 5. operacją wojskową Unii Europejskiej w ramach Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony.
Mam przyjemność przedstawić państwu wywiad z kpt. Oskarem Ł., który został przeprowadzony 4 stycznia 2009 roku.
Mojego rozmówcy nie trzeba szeroko przedstawiać, ponieważ można z nim porozmawiać na naszym forum. Kpt. Oskar Ł. współpracuję z nami od początku września jako redaktor oraz pomocnik administracji, osoba odpowiedzialna za treści informacyjne na portalu oraz specjalista od technicznych aspektów wojskowości. Mój rozmówca ukończył szkolenie oficerskie, a następnie wyjechał na misję "PKW Czad".
AM: Misja wojskowa krajów Unii Europejskiej w Czadzie była planowana od wielu miesięcy. Kiedy rozpoczęła się Polska misja w tym niestabilnym regionie Afryki?
OŁ: Szkolenie przygotowawcze mające przygotować nas do udziały w tej trudnej misji wojskowej rozpoczęło się w marcu 2008 roku.
AM: Jak długo trwały przygotowania do wyjazdu, które miały zapewnić żołnierzom odpowiednie wyszkolenie?
OŁ: Przygotowania rozpoczęły się wraz z szkoleniem przygotowawczym i trwały około 5 miesięcy z wieloma przerwami.
PKW Czad / Fot. 17. WBZ
AM: Jakie były Pana pierwsze wrażenia po wylądowaniu w Czadzie, co Pana zaskoczyło, mimo, że byliście dobrze przygotowani do tej misji?
OŁ: Pierwsze wrażenie, które odczułem szybko po wylądowaniu na lotnisku, to wszechobecny kurz i ciągły upał. Od razu pomysłem, że będzie to bardzo wymagająca misja.
AM: Spędził Pan w Czadzie ok. 3 miesięcy, przez ten okres działalności w bardzo ekstremalnym klimacie, żołnierze musieli sobie jakoś radzić z tymi niespotykanymi w Polsce warunkami. Co było największym utrudnieniem klimatycznym oraz terenowym dla żołnierzy? Jak walczyliście z upałem, piachem, oraz dzikimi i niebezpiecznymi zwierzętami?
OŁ: Podstawą odpowiedniego funkcjonowania w tym klimacie polegało na spożywaniu dużych ilości płynów. W wolnych chwilach każdy starał się trochę odpocząć i zrelaksować się w cieniu. Oczywiście nic nie doskwierało tak bardzo jak upał. Po kilku dniach przywykliśmy od piachu w ustach... Gorzej było z dzikimi zwierzętami takimi jak węże i skorpiony, które zagrażały naszemu życiu, choć w bazie były duże zapasy środków neutralizujących toksyny zawarte w jadach tych zwierząt. Podstawowymi narzędziami zwalczania tego zagrożenia były bagnety i czasem kamienie, którymi przepędzaliśmy lub też były likwidowane jadowite zwierzęta.
PKW Czad / Fot. 17. WBZ
AM: Jakie było główne zadanie wykonywane przez polskich żołnierzy?
OŁ: Do podstawowych zadań należało zabezpieczenie naszego rejonu operacyjnego. Pomagaliśmy również cywilom, eskortowaliśmy zaopatrzenie (w Polsce mało kto, by zaatakował transport jedzenia, a w Czadzie...), zabezpieczaliśmy obozy uchodźców.
AM; Jak wyglądały wasze relacje z ludnością cywilna? Czy podchodzili do was z ufnością, czy też raczej trzymali się na dystans?
OŁ: Ludność w większości przypadków nastawiona była bardzo pokojowo. Tłumy dzieci, które biegały za nami, uśmiechały się do nas. Cywile zdawali sobie, sprawę z faktu, że jesteśmy tu po to aby zapewnić im spojone życie.
PKW Czad / Fot. 17. WBZ
AM: Jak to było z patrolami? Czy żołnierze dostawali rozkaz wyjazdu, czy też tak jak w Afganistanie, gdzie na patrole wyjeżdżają w większości ochotnicy, oraz jak często takie patrole są przeprowadzane?
OŁ: Przeważnie nie było ustalonego schematu wyjazdu, czasem dostawało się rozkaz i jechało. Patrole przeprowadzane były kilka razy dziennie, o różnych porach dnia.
AM: Czy często zdarzały się sytuacje gdzie trzeba było użyć broni? Druga część pytania, czy był Pan świadkiem lub bezpośrednio znajdował się w jakiejś bardzo groźnie wyglądającej sytuacji? Jeżeli tak, to co Pan czuł w takim wypadku?
OŁ: Kilka razy tak, lecz były to przypadki bardzo rzadkie i ogień otwieraliśmy częściej w powietrze w celu wystraszenia wroga niż w kierunku kogoś.
Dziękujemy za poświęcony czas i podzielenie się tymi interesującymi informacjami z czytelnikami.













