Strona Główna Historia 1945-1989 Dekolonizacja Afryki

Dekolonizacja Afryki


Artykuł opisuje dekolonizację Afryki, przede wszystkim jej początkową fazę. Skupia się na sytuacji państw afrykańskich w I połowie XX wieku oraz na początku lat 60-tych. W dużej mierze opiera się na książkach Ryszarda Kapuścińskiego, naocznego świadka opisywanych wydarzeń.

 

Początki ruchów niepodległościowych

 

Rdzenna ludność Afryki na początku obecności białego człowieka na swoim kontynencie nie przeczuwała niebezpieczeństwa płynącego z tego faktu. Pod pretekstem szerzenia chrześcijaństwa oraz szeroko pojętej „akcji cywilizacyjnej” ubogi Czarny Ląd coraz bardziej uzależniał się od bogatego europejskiego protektora. Nie trzeba było dłużej czekać, aby lepiej wykształcona miejscowa (afrykańska) ludność od początku XX wieku zaczęła wnosić starania mające na celu poszerzanie własnej wolności. Jednak początków walki o niezależność można by się doszukiwać nie w działalności politycznej, ale raczej religijnej. W wielu miejscach Afryki zaczęli się pojawiać różni „prorocy” głoszący potrzebę walki o własną niezależność, w swoich przesłaniach często wynosili oni rolę czarnoskórego człowieka ponad białego. Jednym z takich „proroków” był Szymon Kimbangu, założyciel nowego kościoła (a raczej sekty) w Kongu. Jego wyznawcy zwani byli kimbangistami i wierzyli w to, że Jezus przyszedł na świat jako murzyn, a Bóg jest tak naprawdę czarny. Szymon Kimbangu został 18 III 1921 roku „nawiedzony” i od tej pory zaczął głosić naukę pod pseudonimem Pustelnik. Nauka ta opierała się na przekonaniu, że biali skradli Boga i za to będą skazani na wieczne męczarnie i potępienie. Jego przekonania w sposób otwarty były sprzeczne z tym, co do tej pory Afrykanom przekazywali biali kolonizatorzy, i nie mogły obejść się bez odzewu. W swoich przesłaniach nauczał, że Kongo powinno być tylko dla Kongijczyków, wykorzystywał język biblijny ocierający się niebezpiecznie blisko o politykę. Za to w 1921 roku został przez władze kolonialne skazany na dożywocie. Najciekawsze w tym jest to, że był on autorem pierwszego rewolucyjnego czynu w Kongu, a być może i w całej Czarnej Afryce. Otóż wkroczył do pewnego kościoła z czarną farbą i przemalował portrety świętych, ich jasne twarze zastępując ciemnymi1. Ten nieco zabawny przykład początków walki o własną niezależność Afrykanów uświadamia nam, jak dużą rolę w procesie dekolonizacji odgrywała religia, jak silnie oddziaływała na umysły milionów ludzi pragnących własnej niezależności. Podobne do Szymona Kimbangu przekonania dotyczące koloru skóry Jezusa oraz Boga miał pochodzący z Jamajki Marcus Garvey, człowiek, który jako jeden z pierwszych zaczął szerzyć ideę panafrykanizmu. w 1921 roku z jego inicjatywy ogłoszono utworzenie Imperium Afryki oraz powołano do życia organizację mającą dążyć do urzeczywistnienia tego projektu (zrzeszała ona parę milionów amerykanów afrykańskiego pochodzenia). Był on zdania, że wszyscy czarnoskórzy ludzie powinni powrócić na swe ojczyste afrykańskie ziemie. Głównymi twórcami idei panafrykanizmu obok Garveya byli działacz Alexander Crummell oraz pisarz W. E. B. Du Bois. W wielu punktach różnili się, jednak w dwóch jak najbardziej zgadzali: byli przekonani, że wszyscy Czarni, niezależnie od miejsca zamieszkania, tworzą jedną rasę, jedną kulturę, a czarna barwa skóry powinna być powodem do dumy, oraz że cały kontynent afrykański powinien być zjednoczony i niepodległy2. Sama idea panafrykanizmu została zainicjowana dwadzieścia jeden lat wcześniej, w 1900 roku na konferencji w Londynie przez Henry’ego Sylvestra Williama, propagatora ogólno pojętej akcji braterskiej solidarności Afrykanów. Wtedy właśnie po raz pierwszy został użyty termin „panafrykanizm”. Sama konferencja nie miała wielkiego znaczenia dla rozwoju afrykańskich ruchów niepodległościowych, jednak zapoczątkowała ona szereg innych konferencji, które przyczyniały się do rozwoju myśli wolnościowych. W okresie I wojny światowej nastąpiło spore ożywienie w ruchu panafrykańskim, znowu zwrócono większą uwagę na problem państw będących koloniami. Podczas konferencji pokojowej w Paryżu (1919 rok) zorganizowano I Kongres Panafrykański. Dzięki niemu Lidze Narodów została przedstawiona rezolucja optująca za międzynarodową opieką nad koloniami afrykańskimi. Największą chyba rolę odegrał V Kongres Panafrykański zorganizowany w 1945 roku. Przyczynił się on do znacznego rozwoju afrykańskich ruchów narodowościowych oraz samego ruchu panafrykańskiego. Na nim to do głosu zaczęli dochodzić dobrze wykształceni przedstawiciele młodego pokolenia Afrykanów mający stanąć na czele walki o niepodległość. Jednym z nich był Kwame Nkrumach, człowiek, który odegrał znaczącą rolę w procesie dekolonizacji. W 1958 roku był on gospodarzem Konferencji Całego Ludu Afrykańskiego w Akrze (stolicy Ghany, pierwszego kraju Czarnego Lądu, który odzyskał niepodległość w roku poprzednim). Wydarzenie to zainaugurowało nowy, tak ważny okres w historii Afryki3.

Bardzo dużą rolę w procesie kształtowania się myśli niepodległościowych w Czarnej Afryce odegrała II wojna światowa. Do 1939 roku kolonializm prężnie się umacniał, coraz bardziej uzależniając Afrykę od Europy. Wybuch wojny zmienił sposób myślenia Afrykanów. Wielu z nich było zmuszonych walczyć na różnych frontach przeciwko białemu przeciwnikowi. Wojna umożliwiła im podróż po różnych krajach zamieszkanych przez białego człowieka i obserwację jego moralnego upadku. Widok białych ludzi walczących przeciwko sobie i okazujących liczne słabości wywoływał szok u Afrykanina, przyzwyczajonego do uległości wobec wywyższającego się, pozornie pozbawionego wad Europejczyka. To właśnie II wojna światowa pozwoliła Afrykanom dojrzeć do bezpośredniej konfrontacji z białym ciemiężycielem. Wielu czarnoskórych ludzi powracających z Europy do Afryki po zakończeniu wojny było można spotkać w różnych organizacjach i partiach walczących o niezależność swoich krajów4. Także w czasie II wojny światowej miało miejsce wydarzenie, które wydatnie przyczyniło się do wzrostu nastrojów nacjonalistycznych w zniewolonych krajach. Otóż 14 sierpnia 1941 roku w Placentia Bay została ogłoszona Karta Atlantycka, mająca ustanowić nowy ład w powojennym świecie. Jej drażliwym punktem dla państw kolonialnych był punkt trzeci, w którym mowa była o samostanowieniu narodów. Państwa będące koloniami otrzymywały ważny argument, legitymizujący ich roszczenia niepodległościowe. Z jednej strony dawał on podbitym krajom możliwość uniezależnienia się od państw imperialnych, jednak z drugiej umożliwiał ekspansję na swoich terenach nowym potęgom światowym, takim jak Stany Zjednoczone czy ZSRR. Właśnie te dwa kraje stały się nowymi ważnymi czynnikami antykolonialnymi. Wymowne jest to, że ogłaszając idealistyczne hasła niepodległościowe, starały się one jedynie realizować własne cele ekonomiczne i prestiżowe5. Nieprzypadkowo jedną z najważniejszych aren zimnej wojny była właśnie Afryka. Ścierały się na niej interesy radzieckie i amerykańskie, a z czasem także chińskie. W tym można by doszukiwać się dzisiejszych problemów tego kontynentu.

 

„Czarne gwiazdy”

 

Znamienny jest cytat z książki „Czarne gwiazdy” Ryszarda Kapuścińskiego: „Przebudzona Afryka potrzebuje wielkich nazwisk jako symboli”6. W tych kilku słowach pisarzowi udało się zawrzeć bardzo ważną zasadę rządzącą wszystkimi ważniejszymi dla historii ludzkości wydarzeniami. Zawsze takim wydarzeniom towarzyszą postacie, za którymi podążają tłumy zdolne zmienić bieg historii. Z pewnością do takich ludzi należeli Kwame Nkrumah w Ghanie, Patrice Lumumba w Kongu, Jomo Kenyatta w Kenii czy wielu innych Afrykanów mających duży wpływ na przemiany zachodzące w swoich krajach. Warte zauważenia jest to, że większość z nich zdobywała wykształcenie i dojrzewała politycznie w Europie lub Stanach Zjednoczonych. Na ludzi takich powstało nawet nowe określenie: „evoluès”. Mianem tym określano nową afrykańską inteligencję, wykształconą poza granicami swoich krajów (ludzie rozdarci pomiędzy Europę, Stany Zjednoczone a Afrykę), posiadającą szerokie zainteresowania i (najczęściej) liberalne poglądy. Działali na rzecz wolności swoich ojczyzn, m.in. organizując różne tematyczne kółka, wydając własne gazety7. Często z szeregów „evoluès” wychodzili przyszli afrykańscy przywódcy.

Z pewnością jednym z najważniejszych liderów „przebudzającej” się Afryki był Kwame Nkrumah. Na pewno nie był człowiekiem idealnym, nieskazitelnym, podejmującym jedynie słuszne decyzje, ale nikt nie odmówi mu tego, że odegrał znaczącą rolę w procesie dekolonizacji kontynentu afrykańskiego. Kapuściński, znający Nkrumaha osobiście, w jednym z wywiadów stwierdził, że przez swoje panafrykańskie dążenia zrujnował on Ghanę. Jego zdaniem ślepo dążąc do zjednoczenia całej Afryki znacząco skrzywdził swoją ojczyznę, zaniedbując ją, sprowadzając do niej Rosjan przyczyniających się w ostateczności do klęski Ghany8. Trudno się nie zgodzić z takim oskarżeniem, nie ma co jednak go bardzo bagatelizować. W końcu Nkrumah doprowadził swój kraj do niepodległości i (przynajmniej początkowo) był w nim obiektem prawdziwego kultu. Jego podobizny można było spotkać prawie wszędzie. Zresztą, Kapuściński zrehabilitował jego postać pisząc wiele lat później w jednej z książek: „Myślałem, że najlepiej opowiem o Afryce pisząc o człowieku, który był wtedy największą postacią kontynentu, był politykiem, wizjonerem, trybunem i magiem” 9.

Kwame Nkrumah urodził się prawdopodobnie w południowo-zachodniej części Złotego Wybrzeża w 1909 roku10. Początkowym etapem jego kształcenia był Achimota College, po którym to przez kilka następnych lat pracował jako nauczyciel w szkole misji katolickiej w Elmina. Po tym okresie, w 1935 roku wyjechał do USA, gdzie rozpoczął studia na Uniwersytecie Lincolna (poszerzał swoją wiedzę w wielu dziedzinach, takich jak teologia, filozofia, pedagogika). Aby móc utrzymać się w nowym kraju pracował m.in. jako sprzedawca ryb oraz placowy w stoczni. Po pewnym czasie udało mu się założyć Stowarzyszenie Studentów Afrykańskich Ameryki i Kanady. Apogeum jego naukowej kariery był doktorat z dziedziny filozofii (w końcowym etapie pobytu w USA Nkrumah wykładał ten przedmiot na Uniwersytecie Lincolna). W 1945 roku opuścił Stany Zjednoczone i przybył do Londynu, aby kontynuować tam naukę. Porzucił ją jednak na rzecz polityki, zaczął się angażować w ruch panafrykański, m.in. biorąc udział w V Kongresie Panafrykańskim w Manchesterze. Po dwunastu latach pobytu za granicą wrócił do Ghany (1947 rok), gdzie stanął na czele Zjednoczonej Konwencji Złotego Wybrzeża. Dwa lata później została zawiązana Ludowa Partia Konwencji (Convention People’s Party – CPP), wiodąca siła polityczna w Ghanie, oczywiście z Nkrumahem na czele. Odegrała ona bardzo znaczącą rolę w procesie dekolonizacji tego kraju. Pobyt w USA i w Europie znacząco wpłynął na ukształtowanie osobowości oraz przekonań Nkrumaha i wyrobił w nim umiejętność wygłaszania płomiennych przemówień, co było jednym z warunków odniesienia sukcesu w Afryce – z powodu braku rozwiniętej infrastruktury największą popularność zdobywało się na wiecach wygłaszając swoje poglądy i programy polityczne11. Dziesięć kolejnych lat Nkrumah poświęcił działalności na rzecz odzyskania niepodległości przez Ghanę. W jego przekonaniach można było się doszukać różnych, często przeciwstawnych nurtów politycznych: antyimperializmu połączonego z panafrykanizmem oraz antykomunizmu. W swoich działaniach starał się wyznawać znaną z Indii (dzięki Mahatmie Gandhiemu) zasadę „biernego oporu” i niezaangażowania. Taki zlepek różnych idei zaczął procentować w niedługim czasie (przynajmniej w początkowej fazie niepodległości Ghany). Nkrumah był zwolennikiem finansowej pomocy zagranicznej połączonej z zewnętrzną demokracją i radykalizmem, wewnątrz państwa zaś zaprowadzał totalitarne rządy. Warto w tym miejscu zacytować słowa z jego autobiografii: „Dzisiaj jestem nie praktykującym chrześcijaninem i marksistowskim socjalistą i te dwie rzeczy nie wykluczają się u mnie wzajemnie” 12. Był jednym z inicjatorów założenia Organizacji Jedności Afryki w 1963 roku. Być może Nkrumahowi udałoby się osiągnąć sukces, gdyby cały czas był wierny swoim ideałom. Niestety, nie udało mu się to. W lutym 1966 roku został odsunięty od władzy w wyniku zamachu stanu, zmarł w sześć lat później na terenie Rumunii w trakcie leczenia.

Często miejscem, od którego zaczynała się kariera afrykańskich przywódców, były zwykłe bary. Bary były miejscami wymiany wzajemnych poglądów, miejscami dyskusji. To w nich przy butelce piwa rodziły się nowe idee porywające za sobą tłumy. Kapuściński w książce „Czarne gwiazdy” przyrównuje je nawet do forum starożytnego Rzymu, rynków średniowiecznych miasteczek13. Uświadamia to nam tylko, jak duże znaczenie miały tego typu miejsca. Właśnie w barze swoją karierę rozpoczął Patrice Lumumba, kolejna wielka postać Afryki. Urodził się w 1925 roku w Katako-Kombe. Chodził początkowo do szkoły misyjnej, by później rozpocząć naukę w seminarium duchownym (którego nie ukończył). Następnie rozpoczął pracę na poczcie w Stanleyville. W mieście tym, w dużej mierze dzięki nieprzeciętnej inteligencji, wybrany został prezesem kółka zrzeszającego „evoluès”. Stąd czekała go już krótka droga do prawdziwej polityki. W wyniku działalności politycznej został w 1956 roku zamknięty w więzieniu, by po roku wyjść z niego, i w 1958 roku wyruszyć do Leopoldville14. Warto zauważyć, że więzienia odgrywały dużą rolę w budowaniu kultu jednostki w Afryce (swojego czasu w więzieniu przebywał także Nkrumah). Ludzie więzieni za swoje przekonania podlegali swoistej deifikacji, jako „męczennicy za sprawę” byli wielbieni przez tłumy. Pobyt w więzieniu umożliwiał im szybkie przeskoczenie kilku szczebli kariery, a ich pozycja w społeczeństwie wydatnie rosła15. Fakt uwięzienia ułatwiał Lumumbie zdobywanie sobie dużego poparcia. Prawdziwą działalność polityczną rozpoczął dopiero w 1958 roku, w grudniu tego roku brał udział w Konferencji Ludów Afryki w Akrze, swoje przemówienie kończąc słowami: „Precz z imperializmem, precz z kolonializmem, precz z rasizmem, niech żyje naród kongijski, niech żyje niepodległa Afryka”. W tym samym roku w Leopoldville założył Ruch Narodowy Kongijski (Mouvement National Congolais - MNC), który utorował mu drogę do zdobycia władzy w niepodległym Kongu. W wyniku porozumienia pomiędzy konkurującymi partiami wybrany został premierem w połowie 1960 roku16. Nie nacieszył się jednak długo władzą. Już we wrześniu tego samego roku został uwięziony przez przeciwników politycznych, a w styczniu następnego zamordowany. Po śmierci Patrice Lumumba stał się prawdziwą legendą, nie tylko kongijską, ale także ogólnoafrykańską. Uznawany był za przodka, ojca narodu kongijskiego. Wymowne są słowa jednego ze znanych francuskich pisarzy, Jeana Paula Sartre: „Śmierć. Lumumba przestał być osobą, aby stać się całą Afryką (…).” 17

Afryka miała wielu bohaterów pokroju Kwame Nkrumaha czy Patrice Lumumby, lepiej lub mniej znanych szerszej społeczności. Często łączyło ich bardzo wiele: wspólne poglądy, podobne życiorysy, cechy charakteru. Na pewno bez nich historia Afryki byłaby dużo uboższa.

 

Złote Wybrzeże – wzór dla innych

 

Złote Wybrzeże było pierwszym krajem, który uzyskał niepodległość w Czarnej Afryce. Na fakt ten złożyło się wiele sprzyjających jej warunków, umożliwiających w miarę samodzielne funkcjonowanie. Złote Wybrzeże, podobnie jak i cała Afryka Zachodnia, były miejscami eksploatacji głównie produktów żywnościowych, takich jak orzeszki ziemne, olej palmowy, oraz kakao, nie wymagających wysoko rozwiniętej infrastruktury do produkcji. W innych koloniach sytuacja wyglądała odmiennie – państwa kolonialne wydawały duże sumy pieniędzy na rozwój ich przemysłu, myśląc o przyszłościowych krociowych zyskach z tych terenów. Również wewnętrzna sytuacja polityczna przemawiała na korzyść Złotego Wybrzeża. Wiodącą siłą była w nim Ludowa Partia Konwencji (CPP) z prawdziwym liderem na czele: Kwame Nkrumahem. Opozycja nie była na tyle silna, aby realnie przeszkadzać w procesie uzyskiwania władzy przez partię Nkrumaha. Słabością ruchu powstańczego w większości krajów afrykańskich było właśnie duże rozbicie polityczne, podczas gdy Złote Wybrzeże nie musiało się tym problemem przejmować18. Również sposób sprawowania władzy nad kolonią przez Anglię (administracja pośrednia) ułatwiał proces odzyskiwania rzez nią niepodległości. Przytłaczającą większość ludności Złotego Wybrzeża stanowili Afrykanie (bardzo słabo rozwinięte było osadnictwo białych w tym kraju), co zmniejszało do minimum nieporozumienia na tle rasowym.

Początków politycznej działalności w Złotym Wybrzeżu można by się doszukiwać już pod koniec XIX wieku. Wtedy to powstało z inicjatywy wodzów plemion oraz paru wykształconych Afrykanów The Aborigines’ Rights Protection Society. Towarzystwo to wyrażało miejscową opinię wobec Anglii. Ważną datą dla Złotego Wybrzeża był 1925 rok. Wtedy to nadano mu konstytucję umożliwiającą miejscowej ludności prawo wybierania swojej reprezentacji. Lata dwudzieste i trzydzieste nie przyniosły wielkiego postępu w rozwoju ruchu niepodległościowego. Postacią, na którą warto zwrócić uwagę, był dr Joseph Boakye Danquah, wykształcony na Uniwersytecie Londyńskim. Przed wybuchem II wojny światowej prowadził on ożywioną działalność publiczną na rzecz swojej ojczyzny (zakładając m.in. pierwszy afrykański dziennik „Times of West Africa” oraz udzielając się w życiu politycznym). Był jednym z założycieli pierwszej partii w Ghanie – Zjednoczonej Konwencji Złotego Wybrzeża (UGCC, United Gold Coast Convention, zał.1947 r.), umiarkowanie antykolonialnej organizacji dążącej do samorządu Złotego Wybrzeża. Swoje cele chciała realizować środkami konstytucyjnymi19. To właśnie dzięki Danquahowi w dużej mierze Kwame Nkrumah mógł zawdzięczać swoją karierę polityczną w ojczyźnie. Powrócił w 1947 roku do niej, aby objąć funkcję sekretarza generalnego nowo powstałej organizacji UGCC. Był to moment przełomowy tak dla niego, jak i dla całego kraju.

Kwame Nkrumach swój program polityczny przedstawił 20 stycznia 1948 roku na posiedzeniu Komitetu Roboczego. Program ów zakładał utworzenie „gabinetu cieni” zdolnego do przyjęcia władzy w razie odzyskania niepodległości. Oprócz tego Nkrumach proponował skoordynowanie działań politycznych na terenie całego kraju (tj. utworzenie komórek podległych UGCC na całym terytorium), doprowadzenie do kryzysu politycznego za pomocą ciągłych demonstracji oraz opracowanie niepodległościowej konstytucji (poprzez zwołanie Zgromadzenia Konstytucyjnego). Nkrumah rozpoczął objazd całej kolonii i wygłaszanie programu na licznie organizowanych wiecach20. Swym radykalizmem zaczął przyciągać do siebie tłumy, głównie młodych ludzi. W międzyczasie ludność kolonii okazywała coraz większe rozgoryczenie swoją sytuacją, tak polityczną, jak i ekonomiczną. Po zakończeniu II wojny światowej Złote Wybrzeże musiało borykać się z wieloma problemami, takimi jak brak podstawowych dóbr konsumpcyjnych, zwyżka cen przy realnym obniżeniu zarobków oraz różnego rodzaju ograniczeniami importowymi. W takich okolicznościach duży rozgłos wśród ludu uzyskał apel wodza Akry, Nii Kwabena Bonne III o bojkot zagranicznych firm handlowych (w rezultacie doprowadził do zmniejszenia zysku tychże firm). Jednak największe rozruchy wybuchły na początku 1948 roku w Akrze. 28 lutego weterani zorganizowali pokojową manifestację, która w wyniku złej organizacji przerodziła się w prawdziwą bitwę pomiędzy protestującymi a siłami porządkowymi. Niepokoje społeczne przeniosły się do innych miast kolonii. Z tego powodu kolejnego dnia władze ogłosiły dekret o stanie wojennym. Zamieszki trwały aż do 10 marca i pochłonęły 29 ofiar. Już dwa dni później aresztowano sześciu czołowych działaczy UGCC, w tym Nkrumaha (chociaż organizacja ta nie miała wiele wspólnego z rozruchami społecznymi)21. Aresztowania te wywołały odwrotny skutek do spodziewanego. Wzmocniły tylko pozycję przywódców partii UGCC i ich prestiż w społeczeństwie.

Lutowe i marcowe wydarzenia 1948 roku miały niebagatelny wpływ na kierunek rozwoju ruchu niepodległościowego w Złotym Wybrzeżu. Odbiły się one szeroki echem w całej Afryce, dając sygnał do rozpoczęcia oporu przeciwko państwom kolonialnym. W pamiętnym 1948 roku UGCC zyskało bardzo duże poparcie społeczne (głównie dzięki nieudolnym działaniom władz kolonialnych), a Nkrumah zaczął wyrastać na wiodącą postać w ojczyźnie. Po wyjściu z więzienia rozpoczął szeroką akcję agitacyjną mającą na celu przekonanie społeczeństwa o kluczowym znaczeniu Konwencji w wydarzeniach z początku roku, co było grubą przesadą. Równocześnie zaczął jednoczyć wokół siebie zwolenników, zaogniając tym samym walkę o władzę wewnątrz partii (jego głównym konkurentem był Danquah)22.

W UGCC coraz bardziej widoczny był rozłam pomiędzy jego bardziej konserwatywnymi działaczami a ludźmi zgromadzonymi wokół Nkrumaha. Nkrumah po powrocie do Złotego Wybrzeża zaczął budować swoje zaufanie głównie wśród młodych ludzi. Starał się rozwijać szkoły średnie, w 1948 roku założył Ghana National College (szkołę średnią zamienioną później na uniwersytet). Takie działania przysparzały mu coraz to nowych zwolenników, ale także coraz bardziej oddalały od Komitetu Roboczego (kierowniczej komórki Zjednoczonej Konwencji). Nkrumah stał się liderem bardziej skrajnego i radykalnego skrzydła partii, będącego zwolennikiem hasła „samorząd zaraz”. Czarę goryczy przelały gubernatorskie nominacje do Komitetu Konstytucyjnego z końca grudnia 1948 roku. Poza Komitetem znaleźli się wszyscy zwolennicy Nkrumaha z nim samym na czele. Sytuację starano się załagodzić różnymi konferencjami pojednawczymi, jednak nie przyniosły one spodziewanego skutku. W czerwcu 1949 roku powstała nowa partia pod przewodnictwem Nkrumaha: Ludowa Partia Konwencji (Convention People’s Party – CPP) oparta głównie na organizacjach młodzieżowych23. Nowo powstała partia zwolenników znajdowała przede wszystkim wśród ludzi młodych, chłopstwa oraz szerokich mas społecznych pozyskiwanych na licznie organizowanych wiecach. Głównymi jej oponentami zaś, oprócz członków UGCC, byli angielscy kolonialiści, ukształtowani w anglosaskiej kulturze Afrykanie oraz wodzowie plemienni24.

Ludowa Partia Konwencji w drugiej połowie 1949 roku prowadziła ożywioną działalność polityczną pozyskując sobie tłumy ludzi. Dzięki radykalnym hasłom (w praktyce CPP była partią umiarkowaną, świadczy o tym zapowiedź jej lidera walki o niepodległość środkami konstytucyjnymi) zyskiwała przewagę nad konkurentami. Nkrumah w przemówieniach domagał się od władz kolonialnych jak najszybszego przyznania pełnego samorządu Złotemu Wybrzeżu, w przypadku nie zrealizowania tych zaleceń groził kampanią biernego oporu na wzór działalności Mahatmy Gandhiego w Indiach25. Nie ograniczył się tylko do gróźb. Już na początku następnego roku, 8 stycznia, na zorganizowanym przez siebie wiecu ogłosił rozpoczęcie kampanii konstruktywnej działalności. Kampania ta miała na celu wymuszenie na władzach kolonialnych ustępstw na rzecz Afrykanów. Strajk nie ogarnął jednak całej kolonii. Co gorsze, nie było trzeba długo czekać na zdecydowane ruchy władz. Już trzy dni po rozpoczęciu strajku wprowadzono stan wyjątkowy oraz zamknięto gazety związane z Nkrumahem. Po następnych kilkunastu dniach udało się władzom kolonialnym aresztować i skazać głównych prowodyrów zaistniałej sytuacji. Większość oskarżonych działaczy wypierała się zarzucanych im czynów. Tylko uwięziony Nkrumah przyznał się do wszystkich stawianych mu zarzutów, w wyniku czego otrzymał trzy jednoroczne wyroki więzienia, czym jeszcze bardziej powiększył sobie poparcie społeczeństwa. Kampania konstruktywnej działalności nie powiodła się, została nawet uznana za porażkę. Spowodowała ona czasowe (lecz tylko pozorne) uspokojenie w Złotym Wybrzeżu26. Tak naprawdę ruch niepodległościowy dalej się prężnie rozwijał. Bardzo dużym poparciem cieszyła się nadal Ludowa Partia Konwencji, dla której był to okres szybkiego rozwoju. Niewątpliwie dużą rolę odgrywał w tym procesie „kult męczeństwa” uwięzionych działaczy. Znowu działania władzy odniosły skutek odwrotny do zamierzonego: aresztując działaczy CPP władza brytyjska przyczyniła się do zwiększenia społecznego poparcia dla tej partii27.

Najważniejszą sprawą 1950 roku było utworzenie przez Komitet Cousseya nowej konstytucji. Przez cały ten okres szukano rozwiązania, w jaki sposób mają się odbyć wybory powszechne do nowej administracji rządowej. W końcu data wyborów została ogłoszona przez gubernatora na 5 i 6 lutego 1951 roku. Podstawą wyborów miała być nowa konstytucja wchodząca w życie 1 stycznia tegoż roku (najważniejszym organem władzy czyniła ona Zgromadzenie Ustawodawcze). Co najważniejsze, ustanawiała ona kompromisowy system przedstawicielstwa we władzach. System ów reprezentował interesy wszystkich grup społecznych i politycznych Złotego Wybrzeża, zaspokajał potrzeby zarówno brytyjskie, jak i wszystkich mieszkańców kolonii28.

Wybory powszechne rozpoczęły się 5 lutego 1951 roku. Parę następnych dni miało olbrzymie znaczenie dla przyszłości Złotego Wybrzeża. Wiodącą siłą polityczną okazała się Ludowa Partia Konwencji, uzyskując dużą liczbę głosów w Zgromadzeniu Ustawodawczym (34 posłów na 84 możliwych). Sam Nkrumah wygrał wybory do Rady Ustawodawczej, startując w Okręgu Centralnym Złotego Wybrzeża. Już w marcu został wypuszczony z więzienia aby objąć urząd premiera. Pod jego pieczą znalazł się aparat administracyjny w 80% brytyjski i w 20% afrykański29. W 1951 roku Złote Wybrzeże uzyskało bardzo duży wpływ na kształt swojego przyszłego rozwoju. Od tego momentu rozpoczął się pokojowy proces uzyskiwania niepodległości przez tą kolonię, trwający aż do 1957 roku. W okresie tym istniała dwuwładza – brytyjska i afrykańska, ze wskazaniem na tą drugą. Dalej istniał urząd gubernatora, jednak nie miał on już tak dużej władzy jak wcześniej. To Afrykanie mieli od tej chwili wpływać na kierunek i tempo przemian. Ludowa Partia Konwencji z niemałym poparciem społecznym mogła spokojnie sprawować rządy aż do uzyskania niepodległości przez swój kraj. Lutowe wybory powszechne miały niebagatelny wpływ dla całej Czarnej Afryki. Pokazały, że Afrykanie z powodzeniem mogą się przeciwstawiać kolonialnej władzy i walczyć o własną niezależność. Zmienił się sposób podejścia Anglii do swoich kolonii.

Począwszy od 1951 roku aż do 1957 roku Złote Wybrzeże coraz bardziej przybliżało się do swojego upragnionego celu: uzyskania niepodległości. W tym okresie, spokojnym w stosunku do lat poprzednich, zaczęła się krystalizować miejscowa, afrykańska władza, zdolna samodzielnie rządzić krajem. Był to okres przejściowy autonomii wewnętrznej pod protektoratem brytyjskim. Partia Nkrumaha wygrała wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego również w 1954 roku. Jej głównymi oponentami była przede wszystkim starszyzna plemienna oraz plemię Aszanti. W okresie kształtowania się państwa najważniejszym problemem Złotego Wybrzeża była forma jego ustroju. Opozycja, z plemieniem Aszanti na czele, opowiadała się za federacją (w 1954 roku zwróciła się nawet z petycją do królowej Elżbiety o wprowadzenie ustroju federacyjnego). Premier Nkrumah wraz z partią rządzącą dążył (odwrotnie niż opozycja) do scentralizowania władzy i zjednoczenia wszystkich ziem. Coraz bardziej zarysowywał się w Złotym Wybrzeżu monopartyjny model władzy, oparty na Ludowej Partii Konwencji. Tendencja ta uwidoczniła się najbardziej po uzyskaniu przez ten kraj niepodległości30.

Stanowisko Londynu w stosunku do kolonii było bardzo proste: dostanie ona niepodległość, jeżeli zapewni wewnętrzny spokój i nienaruszalność interesów. Cele te udało się uzyskać Złotemu Wybrzeżu już po sześciu latach od uzyskania autonomii. Dzięki temu 6 marca 1957 roku stała się pierwszym wolnym krajem Czarnej Afryki, funkcjonującym od tej chwili pod nazwą Ghana31. Ghana stała się przykładem dla pozostałych państw walczących o wolność.

Dekolonizacja Afryki / Źródło: Wikipedia
Dekolonizacja Afryki / Źródło: Wikipedia

 

„Rok Afryki”

 

Niepodległość Złotego Wybrzeża była bodźcem do walki o niezależność dla pozostałych krajów afrykańskich. Nie bez przyczyny to właśnie Afryka Zachodnia najszybciej wyzwoliła się spod obcej dominacji. Ta część kontynentu afrykańskiego najdłużej i najintensywniej utrzymywała różnego rodzaju kontakty z Ameryką i Europą. Kontakt ten doprowadził do trwałych przemian ekonomicznych i społecznych (wykształcenie się nowej, średniej warstwy społeczeństwa) umożliwiających w miarę szybkie i łagodne uniezależnianie się. Na korzyść tej części Afryki przemawiał także z pewnością brak większego europejskiego osadnictwa, podporządkowującego sobie miejscową ludność. Pozwoliło to na uniknięcie większych nieporozumień na tle rasowym, dzięki temu niepodległościowe organizacje Afrykanów mogły w miarę swobodnie i pokojowo się rozwijać32. Diametralnie odmienna sytuacja panowała w państwach takich jak Kenia czy Rodezja, gdzie białych osadników było zdecydowanie więcej. Ogólnie rzecz ujmując, dekolonizacja na południu i wschodzie Afryki potrzebowała dłuższego okresu przygotowawczego oraz dużych kompromisów, aby w ogóle dojść do skutku. Decydujące znaczenie dla procesu wyzwalania się kolonii miało również to, do jakiego kraju należała. Anglia na przykład po krótkim oporze na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych pogodziła się w końcu z rozpadem własnego imperium i stopniowo przyzwalała na działania kolonii zmierzające ku niepodległości. Postępowania Francji miały inny charakter: po II wojnie światowej prowadziła ona starania zmierzające do zjednoczenia wszystkich zależnych od siebie ziem w ramach Unii Francuskiej (zwanej później Wspólnotą Francuską). Członkostwo w Unii Francuskiej z czasem miało umożliwić koloniom afrykańskim dorównanie na drodze postępu możnemu protektorowi. Francja zwiększyła nawet liczbę afrykańskich deputowanych w paryskim Zgromadzeniu Narodowym, dając koloniom szansę na współtworzenie francuskiej polityki. Kolejnym etapem zespalania Francji z zamorskimi posiadłościami było uchwalenie w 1956 roku tzw. ustawy ramowej, pozornie zwiększającej samodzielność kolonii, a tak naprawdę bardziej uzależniającej je od metropolii33.

W połowie lat pięćdziesiątych działania Francji wydawały się jeszcze skuteczne, ale kilka następnych lat zmieniło definitywnie taki stan rzeczy. Odzyskanie niepodległości przez kraje z północy Afryki oraz przez Złote Wybrzeże sprawiło, że wzrosły nastroje nacjonalistyczne w pozostałych zniewolonych koloniach. Już we wrześniu 1958 roku jedna z kolonii francuskich, Gwinea, postanowiła wystąpić z Unii Francuskiej i ogłosić niepodległość. Możliwość taką miały także pozostałe francuskie posiadłości, jednak postanowiły one pozostać pod opieką francuską i dalej korzystać z jej pomocy, przynajmniej tymczasowo34. W końcu nadszedł najważniejszy rok w powojennej historii Afryki. Rok 1960 stanowił datę symboliczną, właśnie w tym okresie z niepodległości mogło się cieszyć aż siedemnaście byłych kolonii. Droga do niej prowadziła często zróżnicowanymi drogami. Jednym z największych problemów był kształt granic niepodległych krajów – za ich podstawę służył sztuczny podział kontynentu przeprowadzony przez europejskie mocarstwa jeszcze w 1885 roku, prowadził on do częstych konfliktów.

Z problemem przyszłych granic musiało zetknąć się Togo. Państwo to, początkowo stanowiące kolonię niemiecką, zaraz po I wojnie światowej zostało podzielone przez Ligę Narodów pomiędzy Anglię i Francję. W 1956 roku jej brytyjska część pozostała w granicach Złotego Wybrzeża, zaś francuska prowadziła ożywioną działalność na rzecz własnej niezależności pod przywództwem Sylvanusa Epiphanio Olympio. Dzięki jego działalności politycznej (m.in. w 1941 roku założył Komitet Jedności Togolańskiej - CUT) Togo uzyskało w kwietniu 1960 roku niepodległość, podczas gdy jego brytyjska część pozostała w granicach Ghany35. Warto także zwrócić uwagę na formowanie się samodzielnych struktur państwowych w Nigerii. Kolonia ta, bardzo zróżnicowana etnicznie (ok. 250 różnych plemion), o ogromnym terytorium (blisko 900 tys. km2) i dużej liczbie ludności liczącej ponad 35 milionów ludzi prowadziła bardzo skuteczną walkę o swoją niepodległość. Formowanie się afrykańskich struktur państwowych przebiegało w niej jeszcze spokojniej niż w Złotym Wybrzeżu. Nigeria składała się z trzech prowincji autonomicznych oraz Lagos, terytorium federalnego skupiającego przedstawicielstwa polityczne ze wszystkich prowincji. Poszczególne prowincje posiadały w latach pięćdziesiątych XX wieku wykształcone już organizacje polityczne. Tak więc w Nigerii Wschodniej wiodącą rolę wiodła partia NCNC (National Council of Nigeria and the Cameroons) z dr Nnamdi Azikiwe na czele reprezentująca głównie lud Ibo. Największą i najliczniejszą prowincję, Nigerię Północną, od 1951 roku reprezentowała kierowana przez Ahmadu Bello partia NPC (Northern People’s Congress). Partia ta w 1958 roku weszła w sojusz z NCNC, aby w grudniu kolejnego roku wygrać wybory powszechne i uformować rząd federalny, sprawujący władzę także w początkowym okresie niepodległości. Najbardziej rozwiniętą, zurbanizowaną prowincją była Nigeria Zachodnia, zamieszkała głównie przez lud Jorubów. Przodującą w niej postacią był Obafemi Awolowo, założyciel najważniejszej w tej części Nigerii partii Action Group. Wszystkie wymienione wcześniej partie w miarę spokojnie współistniały, aby w 1959 roku wziąć udział w wyborach, a w roku następnym współtworzyć rząd wolnej już Nigerii. Prawdziwe zmiany polityczne w tym kraju zmierzające do wyzwolenia trwały jednak już od 1946 roku (utworzenie centralnego ciała ustawodawczego dla całej kolonii). Kolejne konstytucje nadawane przez Anglię w latach 1951, 1954 i 1957-1960 stopniowo przybliżały kolonię do niepodległości. Całkowitą niezależność Nigeria uzyskała 1 października 1960 roku, jej pierwszym przywódcą (a konkretniej generalnym gubernatorem Federacji Nigerii) został Nnamdi Azikiwe reprezentujący NCNC36. Pokojowa droga do uzyskania niepodległości nie oznaczała dla Nigerii ustabilizowania i trwałego rozwoju. Parę następnych lat doprowadziło w niej do krwawych wewnętrznych walk na tle politycznym37.

W odmienny, bardziej burzliwy sposób, przebiegała dekolonizacja w Kongu Leopoldville, stanowiącym kolonię Belgii. Największą bolączką tej kolonii było to, że na olbrzymim, skontrastowanym obszarze mieszkała nieproporcjonalnie mała liczba ludzi. Brak przy tym prasy i telewizji prowadził do bardzo złej komunikacji pomiędzy poszczególnymi jej obszarami i decentralizacji38. Belgia, w odróżnieniu od Anglii i Francji, prawie do samego końca wzbraniała się przed dawaniem swojej posiadłości samorządu, a w dalszej perspektywie niepodległości. Wynikało to przede wszystkim z szowinistycznego traktowania tubylczej ludności przez przybyłych tu kolonów. Licząca 113 tys. ludzi społeczność Europejczyków panowała nad 13,5 milionami ludzi dzierżąc w ręku całkowitą władzę nad kolonią, nie dopuszczając do niej Afrykanów. Sytuację taką zmieniły dopiero krwawe rozruchy ze stycznia 1959 roku, jakie miały miejsce w stolicy Konga Leopoldville (w ich trakcie zginęło co najmniej 200 Afrykanów). Wydarzenia te wydatnie przyspieszyły proces uniezależniania się Konga od Belgii i wpłynęły znacząco na rozwój dalszych wypadków39. Jednak świadomość narodowej niepodległości istniała wśród Kongijczyków już wcześniej. Prekursorami myśli nacjonalistycznych na tym terytorium byli Jean Bolikango (jeden z założycieli w 1946 roku Unii Socjalnych Interesów Kongijskich – UNISCO) oraz Joseph Kasavubu (stworzył on w 1950 roku Związek Bakongów ABAKO). Właśnie drugi z nich rzucił jako pierwszy hasło niepodległości Konga w ramach federacji. Obok nich działał Joseph Ileo. Sądził on, że kolonia powinna uzyskać niepodległość za trzydzieści lat i stworzyć z Europejczykami jeden naród. Pomysł ten spotkał się ze sprzeciwem Kasavubu. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych coraz częściej dochodziło w Kongu do rozruchów i protestów. Prowadziło to do ustępstw ze strony Anglii. W styczniu 1957 roku kongijskie związki zawodowe zdobyły prawo do strajku, równocześnie Bruksela zgodziła się na odbycie wyborów do władz dzielnicowych w trzech największych miastach – Leopoldville, Elisabethville i Jadotville. W kolejnym roku na zorganizowanej w sierpniu konferencji panafrykańskiej do głosu doszła kolejna ważna postać kongijskiego (a także i ogólnoafrykańskiego) ruchu niepodległościowego, opisany w poprzednim rozdziale Patrice Lumumba40. W październiku tego samego roku Lumumba, Ileo oraz Ngalula stworzyli nową partię, MNC (Ruch Narodowy Konga, jej zasadniczy cel – walka o fundamentalne wolności). W tym samym okresie w Kongu zaczęło powstawać wiele nowych partii, często noszących takie same nazwy (w wyniku złej komunikacji w Kongu jedne nie wiedziały o istnieniu innych). Niektóre z nich powstawały na zasadzie przekształcenia struktury plemienia w organizację polityczną41.

Wspomniane wcześniej wydarzenia ze stycznia 1959 roku przyśpieszyły proces uniezależniania się kolonii od Belgii. Rok później w Brukseli odbyła się konferencja okrągłego stołu, na której spotkali się przedstawiciele strony belgijskiej i kongijskiej w celu omówienia przyszłości Konga. Rezultatem konferencji była zapowiedź utworzenia niezależnego państwa z dwuizbowym parlamentem (posiadającym Izbę Niższą i Izbę Wyższą). Wybory powszechne do parlamentu Konga z maja 1960 roku przyniosły zwycięstwo partii Lumumby (MNC). W końcu 30 czerwca Kongo otrzymało pełną niepodległość z rąk króla Belgii Baudouina. Prezydentem wolnego państwa został Kasavubu, zaś jego premierem Lumumba. Kongo mogło się od tej chwili cieszyć wolnością, ale na pewno nie spokojem wewnętrznym. Najbliższe lata przyniosły Kongu zaciekłe walki o władzę i wpływy42.

Rok 1960 stanowił ważną cezurę historyczną. Nieprzypadkowo w historiografii często nosi on nazwę „Roku Afryki”. Oprócz opisanych wcześniej państw wolność w tym okresie uzyskały: Mauretania, Mali Senegal, Wybrzeże Kości Słoniowej, Dahomej (później Benin), Niger, Czad, Republika Środkowoafrykańska, Kongo Brazzaville, Górna Wolta (później Burkina Faso), Republika Malgaska (później Madagaskar), Gabon - ze strony francuskiej, oraz Somalia (była kolonia włoska) i Kamerun (po 1922 roku pod zarządem brytyjsko-francuskim). Kilkanaście kolejnych lat przyniosło niepodległość większości pozostałych kolonii afrykańskich43. W połowie lat siedemdziesiątych niepodległość udało się uzyskać koloniom portugalskim: Gwinei-Bissau, Mozambikowi i Angoli. Bardzo ciekawą książkę opisującą wydarzenia w ogarniętej powstaniem niepodległościowym Angoli napisał Kapuściński („Jeszcze dzień życia”). Przebywał on w Angoli (a ściślej w Luandzie) w momencie, gdy uniezależniała się ona od Portugalii. Przez trzy miesiące jako jedyny zagraniczny korespondent przyglądał się niepokojom wewnętrznym tego kraju. Pisał później: „Luanda ginęła inaczej niż nasze miasta w latach wojny. Nie było nalotów, pacyfikacji, burzenia dzielnicy za dzielnicą. Nie było cmentarzy na ulicach i placach. Nie pamiętam ani jednego pożaru. Miasto umierało tak, jak ginie oaza, w której wyschły studnie – pustoszało, zapadało w martwotę, odchodziło w zapomnienie” 44.

Dekolonizacja Afryki na trwałe zmieniła polityczny obraz świata, z jednej strony dając wolnym krajom szansę na samodzielny rozwój, z drugiej tworząc wiele nowych, nie przewidzianych wcześniej problemów. Rok 1960 wpisał się na kartach historii złotymi głoskami, zapoczątkowując nowy etap w rozwoju Afryki.

Dekolonizacja Afryki, a szczególnie 1960 rok (jako symbol) kojarzy się powszechnie z odzyskaniem niepodległości przez wiele krajów afrykańskich. Odzyskanie niepodległości jest jednak przesadnym stwierdzeniem. Otóż trzeba pamiętać, że Czarny Ląd znany w dzisiejszych granicach został sztucznie podzielony przez państwa europejskie jeszcze w XIX wieku. W czasach przedkolonialnych istniały liczne państewka (ich granice najczęściej wyznaczały wspólnoty plemienne), jednak znacząco różniły się one od afrykańskich krajów znanych nam dzisiaj. Kilkadziesiąt lat kolonialnej administracji ukształtowało całkiem nowe struktury państwowe. Dlatego lepiej mówić o powstaniu całkiem nowych państw, niż o odzyskaniu przez nie niepodległości. Takie sformułowanie najlepiej chyba opisuje to, co wydarzyło się w drugiej połowie XX wieku45.

Kapuściński w jednej z książek napisał: „W ciszy wszyscy rozeszli się do lepianek, a chłopcy pogasili na stołach światło. Była jeszcze noc, ale zbliżała się najbardziej olśniewająca chwila w Afryce – moment świtu” 46. „Świtem” tym była dla Czarnego Lądu z pewnością dekolonizacja. Warto się jednak zastanowić, czy przyniosła ona temu kontynentowi prawdziwą wolność. W dzisiejszych czasach Afryka uchodzi za najbiedniejszy kontynent, muszący się zmagać z licznymi problemami. Przyczyn tego można by doszukiwać się w błędach popełnianych przez niekompetentnych ludzi „próbujących” rządzić młodymi państwami po dekolonizacji. Młode, wolne państwa szybko stworzyły sobie nową grupę społeczną wzorującą się na przepędzonych kolonialistach – burżuazję biurokratyczną (praktycznie z sytuacją taką można było się spotkać w większości wolnych państw afrykańskich). Z dnia na dzień niektórzy Afrykanie zdobywali ogromną władzę i pieniądze na swoim terytorium. Lecz zamiast działać dla dobra ojczyzny, woleli bogacić się i wspomagać własną rodzinę (częstym zjawiskiem w Afryce była korupcja i nepotyzm). Nadmiernie zaczął się rozrastać aparat administracyjny, pochłaniający „lwią część” budżetu państwa. Doprowadzało to młode państwa do niestabilności i sprawiało, że łatwo dostawały się one w obce strefy wpływów.47 Walka o władzę, osobisty dobrobyt materialny przybierała często bardzo brutalną formę (m.in. wojna domowa w Nigerii w latach 1967-1970). Na zaistniałą sytuację, czyli ścisłe powiązanie stanowiska politycznego z dużymi korzyściami materialnymi, bardzo dobre określenie znaleźli Francuzi – „la politique du ventre” (polityka brzucha)48.

>Na początku, w pierwszych latach niepodległości w państwach afrykańskich wykształciła się nowa grupa społeczna – ludzie pragnący władzy i wielkich pieniędzy. Wtedy wszędzie spotkać się można było z prawdziwym optymizmem, euforią. Zdobyta wolność mylnie utożsamiana była z szybkim osiągnięciem dobrobytu, szczęścia. Jednak nagły przyrost ludności, brak pracy, jedzenia, odmienił istniejący stan rzeczy. Niezadowoleni ludzie zaczęli się zwracać z nienawiścią do rządzących elit, dbających tylko o własny, prywatny interes. Dało to podatny grunt na rozpoczęcie kolejnego etapu historii wolnej Afryki – dochodzenie do władzy krwawych reżimów wojskowych, dyktatorów (np. Idi Amin w Ugandzie). Trafnie podsumował to Kapuściński: „W sumie – bieda i rozczarowanie tych na dole, chciwość i żarłoczność tych na górze tworzą zatrutą, podminowaną atmosferę, którą wyczuwa wojsko; podając się za obrońcę skrzywdzonych i poniżonych, wychodzi z koszar i sięga po władzę” 49. Działo się to głównie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Od lat dziewięćdziesiątych do dzisiaj trwa już kolejny, trzeci etap - w miarę spokojny rozwój Afryki. Ciągle jednak kontynent afrykański musi borykać się z wieloma problemami – m.in. z zacofaną infrastrukturą, słabym poziomem oświaty, głodem (spowodowanym bardzo dużym przyrostem ludności), AIDS.

Reasumując – niepodległość uzyskana przez kraje afrykańskie nie zawsze przynosiła im prawdziwą wolność. Często spod władzy kolonizatora dostawały się one we władanie jeszcze gorszego, „tutejszego” Afrykanina. Warto wspomnieć o pewnym wymownym fakcie: w walkach o niepodległość oraz w czasie niepodległego bytu zginęło w Afryce o wiele więcej ludzi niż we wszystkich razem wziętych wojnach kolonialnych przeciwko białemu człowiekowi50. Dlatego warto postawić sobie pytanie, czy aby na pewno dekolonizacja była dla kontynentu afrykańskiego prawdziwym wybawieniem? Moim zdaniem pod względem moralnym tak, jednak jeśli wziąć pod uwagę aspekt ekonomiczny i humanitarny – zdecydowanie nie. Kilkadziesiąt lat niepodległości zostało źle wykorzystane, zabrakło przy tym dobrego wsparcia z zewnątrz. Dekolonizacja zamiast przynieść ulgę i dobrobyt, w większości przypadków pogorszyła sytuację kontynentu afrykańskiego. Ale, trzeba podkreślić, była dla niego potrzebna i stanowiła naturalny „bieg dziejów”. Żaden naród, państwo, człowiek nie powinien być zniewolony. Wolność jest jednym z najważniejszych czynników warunkujących nasze życie.

 

Przypisy

 

[1] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 103-104.
[2] R. Kapuściński, Heban, s. 30.
[3] J. Chałasiński, K. Chałasiński, Bliżej Afryki, Warszawa 1965, s. 18-22.
[4] R. Kapuściński, Heban, s. 28-29.
[5] A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Kryzys formalnego imperium Wielkiej Brytanii (1939–1951), Gdańsk 1997, s. 22.
[6] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 114.
[7] Ibidem, s. 100.
[8] W. Bereś, K. Brunetko, op. cit. , s. 114.
[9] R. Kapuściński, Wojna futbolowa, s. 17.
[10] Jest to przypuszczalne miejsce i data urodzenia Nkrumaha. W przypadku Afryki zachodzą pewne   trudności  w ustalaniu tego rodzaju faktów - związane są one często z brakiem odpowiedniej ewidencji  ludności.
[11] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 45-48.
[12] A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Droga Ghany do Samorządu 1947-1951, Gdańsk 1991, s. 42.
[13] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 121.
[14] Ibidem, s. 97-101.
[15] Idem, Wojna futbolowa, s. 124.
[16] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit. , s. 384-387.
[17] Ibidem, s. 515.
[18] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 55-57.
[19] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s. 77.
[20] A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Kryzys…, s. 196-197.
[21] Idem, Dekolonizacja Afryki. Droga Ghany…., s. 44-47.
[22] Idem, Dekolonizacja Afryki. Kryzys…, s.199.
[23] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s. 79.
[24] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 51.
[25] A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Kryzys…, s. 201.
[26] Ibidem, s. 204-205.
[27] Idem, Dekolonizacja Afryki. Droga Ghany…, s. 98.
[28] Ibidem, s. 101.
[29] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s. 81.
[30] Ibidem, s. 82-83.
[31] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 54.
[32] A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki, kryzys…, s.192.
[33] P. Curtin, S. Feierman, L. Thompson, op. cit., s. 713-715.
[34] We wrześniu 1958 roku, po dojściu generała de Gaulle’a do władzy, zorganizowano we Francji specjalne referendum konstytucyjne, w którym dano Madagaskarowi i reszcie kolonii Czarnej Afryki możliwość wystąpienia z Unii Francuskiej.
[35] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s. 100-102.
[36] Ibidem, s. 105-125.
[37] W okresie postkolonialnym w wielu państwach Czarnej Afryki, takich jak Nigeria i Kongo, dochodziło do przewrotów i walk wewnętrznych.
[38] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 117.
[39] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s. 373-376.
[40] R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, s. 106-111.
[41] Ibidem, s. 125-131.
[42] J. Chałasiński, K. Chałasiński, op. cit., s.385-387.
[43] Dopiero w 1980 roku niezależność uzyskało Zimbabwe, a dziesięć lat później Namibia.
[44] R. Kapuściński, Jeszcze dzień życia, Warszawa 2008, s. 17.
[45] J. J. Milewski, Trzy dekady niepodległości Afryki. Refleksje ogólne., [w:] Niepodległa Afryka – trzy dekady rozwoju, pod red. J.J. Milewskiego, P. Dutkiewicza, B. Stefańskiego, Warszawa 1987, s. 9.
[46] R. Kapuściński, Heban, s. 255.
[47] Na pewno na niekorzyść dekolonizacji Afryki przemawiał fakt trwania zimnej wojny. Słabe ekonomicznie i politycznie afrykańskie kraje łatwo stawały się areną walki o dominację światowych mocarstw, takich jak Stany Zjednoczone i ZSRR.
[48] R. Kapuściński, Heban, s. 36-37.
[49] Ibidem, s. 89.
[50] P. Curtis, S. Feierman, L. Thompson, op. cit., s. 718.

 

Bibliografia

 

R. Kapuściński, Czarne gwiazdy, Warszawa 1963.

R. Kapuściński, Heban, Warszawa 2008.

R. Kapuściński, Wojna futbolowa,  Warszawa 2008.

R. Kapuściński, Jeszcze dzień życia, Warszawa 2008.

 J. Chałasiński, K. Chałasiński, Bliżej Afryki, Warszawa 1965.     

A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Kryzys formalnego imperium Wielkiej Brytanii (1939–1951),  Gdańsk 1997.

A. Kosidło, Dekolonizacja Afryki. Droga Ghany do Samorządu 1947-1951, Gdańsk 1991.

P. Curtin, S. Feierman, L. Thompson, Historia Afryki, Gdańsk 2003.

W. Bereś, K. Brunetko, Nie ogarniam świata, Warszawa 2007.

Afryka – trzy dekady rozwoju, pod red. J.J. Milewskiego, P. Dutkiewicza, B. Stefańskiego, Warszawa 1987.

 

Autor: Emil Nowak

 

Inne wpisy tego autora

Joomla SEO by AceSEF
Wojna gruzińsko-rosyjska z 2008 r.
niedziela, 24 października 2010
Igrzyska Olimpijskie zgodnie z tradycją starożytną są czasem wprowadzenia miedzy walczącymi państwami trwałego pokoju.  Zdawać się mogło, że podczas olimpiady w Pekinie latem 2008 nie dojdzie do znaczącego złamania tej historycznej tradycji, jednak dźwięk rozpoczęcia igrzysk...
Więcej…
Polska Szkoła Snajperów
niedziela, 24 października 2010
W początkach roku 2008 w mediach aż huczało. Pojawiły się bowiem informacje o utworzeniu polskiej szkoły snajperów. Pewnych i konkretnych informacji było jak na lekarstwo. Wiadomo było jedynie, że ma powstać w Międzyrzeczu przy 17 Brygadzie Zmechanizowanej. Minęło już pół roku....
Więcej…
Bezpieczeństwo narodowe Polski w XXI wieku
niedziela, 04 marca 2012
Będąc obywatelem Polski czuje się bezpiecznie. Jednak nasz kraj jak każdy innych, nie jest pozbawiony zagrożeń. Zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom jest jednym z najważniejszych celów polityki każdego kraju w tym także Polski. Nasz kraj kładzie duży nacisk na zapewnienie trwania w...
Więcej…
S. Szymański - Sport w Breslau
poniedziałek, 13 lutego 2012
Już od najmniejszych lat, przy okazji pierwszych spotkań z historią byliśmy i jesteśmy głównie nauczani historii politycznej, czy tej związanej z konfliktami bądź walką o władzę. Rzadko kiedy mówi się o sporcie jako kategorii bezpośrednio kojarzonej z naukami historycznymi. Okazuje...
Więcej…

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega    

Blog Michała Banacha Blog Damiana Ratka

Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by Militis.pl 2008-2012