Zapomniany front - Birma 1941-1945
Autor: Artur Micek
niedziela, 24 października 2010 09:44

Wojna w Birmie toczyła się na uboczy ogólnej rozgrywki miedzy aliantami, a państwami osi w czasie II wojny światowej, ale miała za to bardzo duży wpływ na sukcesy aliantów na innych frontach. W poniższym artykule, postarałem się przybliżyć genezę tego konfliktu.
Na żadnym froncie II wojny światowej żołnierze walczących stron nie przeżyli takiego koszmaru wojny jak właśnie na terenie Birmy. Walka w dżungli która była gęściej porośnięta roślinami i drzewami niż można to sobie wyobrazić, pełniej jadowitych zwierząt, w której powietrze jest tak wilgotne, że w ciężko oddychać, na terenie mocno zróżnicowanym pod względem wysokościowym, w którym rzeki i mokradła znajdowały się praktycznie w każdej dolinie oraz w której zdążają się nawet 6 tygodniowe nieustane ulewy monsunowe jest wyzwaniem którym mogli sprostać tylko najtwardsi żołnierze. Malaria, dyzenteria, dengi, dur kleszczowy, potówka, cholera oraz ukąszenia jadowitych zwierząt wyłączały z walki więcej żołnierzy niż wrogie wojska - po obu stronach było tak samo. Alianckie wojska właśnie w Birmie powstrzymywały japońską armię przed wkroczeniem do Indii, utrata perły w koronie imperium brytyjskiego mogło załamać całkowicie aliancką dominacie w basenie oceanu Indyjskiego oraz w całej Azji. Wojna w Birmie była koszmarem, miejscem walki człowieka z człowiekiem i okrutną przyrodą.
Głównym powodem Japońskiego zaangażowania w walkę po stronie państw osi przeciw aliantom były względy ekonomiczne oraz imperialna polityka. Japończycy po sparaliżowaniu amerykańskiej floty Pacyfiku w Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku de facto mieli wolną rękę w podejmowaniu działań ofensywnych w basenie Pacyfiku. Główne siły alianckie które mogły powstrzymać japońską ekspansje były sparaliżowane, a reszta sił rozproszona w dodatku również niezbyt liczna. Japończycy bez problemów przeprowadzili szereg operacji skierowanych przeciw wyspom obecnej Indonezji, Filipinom, Azji południowo-wschodniej i wschodniej Oceanii. Jednym z głównych punktów w japońskiej ekspansji była Birma, które przez sowie położenie była drzwiami do Indii oraz miejscem w którym można było ostatecznie odizolować walczące Chiny od pomocy alianckiej. Przez port w Rangunie do nacjonalistycznych Chin napływała duża ilość pomocy materialnej, która poważnie wzmacniała siłę chińskich oddziałów. W dodatku w Birmie znajdował się duży ośrodki wydobycia ropy naftowej, które były cennym celem dla japońskiej machiny wojennej, której zaczęły kończyły się jej zapasy w 1941 roku. Wojna w Birmie rozpoczęła się 16 grudnia 1941 roku, gdy 15. Armia gen. Shojiro Lidy zaatakowała siłami 55.DP. aliancką pozycje obroną "Victoria Point" na granicy z Syjamem. Obszaru Birmy broniła słaba birmańska 1.DP oraz od 17 grudnia 1941 roku hinduska 17.DP. Wsparcie tym siłom zapewniały bataliony ochotników oraz batalion Gurków. Oddziały te byłe fatalnie wyposażanie, pozbawione w większości doświadczonej i wyszkolonej kadry oficerskiej która została skierowana do Afryki północnej, a poziom wyszkolenia zwykłych żołnierzy był po prostu minimalny. W dodatku, gdy wybuchły walki dezercja osiągnęła gigantyczne rozmiary. Żaden kraj w tym okresie nie był tak nieprzygotowany do wojny jak Birma. Praktycznie armia birmańska nie istniała, a inne instytucja całkowicie nie były przygotowane na wojnę. Mimo,że było oczywiste iż dojdzie do wojny, to atak japoński był wielkim zaskoczeniem dla władz Birmy jak i samych anglików..Wojska japońskie szybko przełamały linię frontu i wlewały się w głąb Birmy, alianckie oddziały w nieładzie oraz panice uciekały pozostawiając rannych, sprzęt oraz składy zaopatrzenia. Wraz z wojskiem uciekała ludność cywilna, które i tak w dodatku zablokowała nieliczne drogi w tym kraju oraz całkowicie sparaliżowała odwrót wojsk. Odwrót utrudniało też japońskie lotnictwo które niepodzielnie panowało w powietrzu i mimo, że amerykańscy ochotnicy oraz garstka maszyn i pilotów RAF-u podejmowała heroiczną walkę, to jednak nie miało to większego wpływy na ogólną - fatalna sytuację strategiczną aliantów w tym okresie. Gdziekolwiek alianckie jednostki próbowały stawić opór Japończykom, kończyło się to za zwyczaj tak samo - albo masakrą, albo wielkim panicznym odwrotem po pierwszej walce lub też zwykłą masową kapitulacją. 19 stycznia 1942 roku japońska 15 Armia zajęła port w Mergui, przełamała linię obrony wojsk hinduskiej 16 brygady oraz zajęła Kawkareik. Walki o ważne strategicznie dla obydwu stron miasto Mulmejn trwały, aż do 30 stycznia 1942 roku i zakończyły się odwrotem wojsk alianckich. 9 lutego 1942 roku część hinduskiej 17 dywizji została okrążona, na skutek tego jej 7 batalion przestał praktycznie istnieć. Mimo to, reszta hinduskich oddziałów wycofała się za rzekę Bilin i tam okopała się. Utrzymanie tej pozycji było kluczowe dla całego frontu, klęska oznaczała wprowadzenie blokady Rangunu oraz wyjścia na tyły innych alianckich oddziałów, które właśnie się przeorganizowały. Japończycy do przełamanie linii obrony hinduskich oddziałów które były na skraju wytrzymałości, użyli aż dwóch dywizji wspartych lotnictwem. Walki o przełamanie obrony hinduskiej trwały ponad 4 dni. 17 DP. broniła się dzielnie, ale wobec przewagi wroga została praktycznie całkowicie rozbita, a jej odwrót zakończył się katastrofą. W miedzy czasie na teren Birmy w ramach wsparcia wkroczyły Chińskie wojska dowodzone przez gen. Joseph W. Stilwella. Wsparcie to składało się z 5. Armii ( 22., 9., 200. DP)., 6. Armia (49., 55. i 93. DP) oraz 56. Armia (28., 38., i 29. DP). Wydaję sie, że to duża siła, która powinna powstrzymać japońska ofensywę, ale tak niestety nie było. Chińska dywizji piechoty odpowiadała brytyjskiej brygadzie, natomiast praktycznie cała jedna armia, miała siłę dywizji. Należy jednak, zaważyć to, że artyleria praktycznie nie istniała w tych jednostkach, nie wspominając już o środkach łączności i transportu które były porównywalne z okresem I wojny światowej. Chińskie oddziały były niedozbrojone, a większość żołnierzy nie znała nawet stopni wojskowych. 6 marca 1942 roku, nowym dowódcą po stronie aliantów został gen. Harold Aleksander który przybył do Indii wraz z australijską 7. DP. wycofaną z Egiptu. Jednak odsiecz ta okazała się spóźniona i dywizja ta dopiero po wielu tygodniach autentycznie włączyła się do walki. 4 marca 1942 roku, Japończycy po krótkim odpoczynku ruszyli do natarcia i już dwa dni później zajęli okolice miasta Pegu przez co praktycznie okrążyli połowę osłabionej birmańskiej 1. DP. 8 marca 1942 roku japońskie wojska wkroczyły do centrum Rangunu, wojska alianckie uciekły. W tym samym czasie do działań w Birmie dołączyła 18 i 15 DP z Japonii, które to podtrzymały tępo natarcia w głąb Birmy ku Indiom. Wraz z pogarszającą się sytuacją na froncie z birmańskiej 1 DP oraz hinduskiej 17 DP utworzono I.Korpus dowodzony przez gen.Williama J. Smytha. Jednostka ta obsadziła regiony dzisiejszych miast Pij oraz Yenangyaung, w których znajdowały sie obszar wydobycia ropy. Jednak na skutek załamania się chińskiego frontu, jednostki musiały wycofać się z zajmowanych pozycji, ponosząc przy tym koleinę straty.
W ciągu 6 miesięcy Japończycy opanowali Raungoon, całą dolinę Irwadii, Czindui i doszli, aż do granicy Indyjskiej. Dla wojsk brytyjskich, był to najdłuższy i najbardziej upokarzający odwrót w całej swojej historii. Japończycy w ciągu tych 6 miesięcy zdobyli więcej, niż planowali. Odcięli jedyną drogę przez którą transportowane było zaopatrzenia do Chin, odrzucili chińskie wojska na granicę sprzed wojny, zajęli ważne obiekty strategiczne na wybrzeżu jak porty oraz instalacje roponośne. Mimo tego, jednak nie mogli skorzystać z birmańskiej ropy, ponieważ Brytyjczycy dokładnie i bardzo sprawnie je zniszczyli w czasie odwrotu. Od końca maja zapanował względny spokój na froncie, a oddziały które wycofały się z Birmy nad granicę z Indiami, zaczęły uzupełniać straty oraz reorganizować się, ale cały ten proces przebiegła bardzo po woli. Pod koniec 1942 roku, wojska brytyjskie przeszły do kontrofensywy, ale szybko zostały rozbite, a potem odepchnięte przez wojska japońskie. Atak ten był katastrofą w każdym punkcie. Ofensywa na Arakan, pokazał, że alianci muszą się jeszcze dużo nauczyć jak prowadzi się walkę w dżungli. W wojskach sprzymierzonych zawiodło wszystko; łączność, logistyka, wsparcie lotnicze, wyszkolenie, sprzęt, dyscyplina itd. Żołnierze nie potrafili korzystać z tego co daje dżungla, czyli pożywienia, nie potrafili się maskować oraz po prostu nie mieli większej motywacji do walki. Wobec tego, że uzupełnienia na ten "zapomniany" front napływały w symbolicznych ilościach, podjęcie jakiekolwiek akcji mającej za cel odbicie Birmy była nie możliwa po takiej klęsce, a i sama obrana stanowiła poważny problem dla sprzymierzonych. W tym samym czasie wojna w Afryce północnej wchodziła w decydującą fazę, a alianci rozpoczęli wstępne planowanie operacji skierowanych przeciw kontynentalnym Włochom. Większość środków trafiała na wszystkie inne fronty, wojska w Birmie dostawały tylko ochłapy. Na froncie zapanował pat, żadna ze stron nie miała odpowiednich sił, żeby podjąć akcie ofensywną. Brytyjczycy ograniczyli się w Birmie do przeprowadzania operacji o charakterze dywersyjnym i zwiadowczym. W lutym 1943 roku 3 tys. komandosów grupy "Chindits" brygadiera Orde'a Wingate'a sparaliżowało na pewien czas kolej birmańską udowadniając że nie tylko przeciwnik może zwyciężać w dżungli. Jednostka ta straciła co prawda 1000 żołnierzy, ale jej rajd podniósł bardzo niskie morale wojsk alianckich. Komandosi przebyli w sumie kilkaset kilometrów, zaopatrzenie było cały czas dostarczane drogą lotnicza i mimo to powrócili do swoich wojsk po ok. 4 miesiącach spędzonych w dżungli. W 1943 roku, front tkwił w miejscu, przez długie miesiące, alianckie wojska szkoliły się, przeprowadzały lokalne ataki zaczepne, koncentrowały siły, uzupełniały straty oraz planowały powrót do Birmy. Przez cały ten okres głównym wrogiem alianckich wojsk nie byli Japończycy ale pogoda, warunki terenowe oraz kłopoty z logistyką i choroby.
W październiku 1943 roku Lord Louis Mountbatten został nominowany na nowego dowódce ABACOM-u - alianckiego dowództwa operacji w Azji południowo-wschodniej. Wraz z tymi zmianami powołano do istnienia 14. Armie której dowódcą został gen. Bil Slim. Zmiany te okazały się bardzo korzystnymi posunięciami, w końcu wszystkie aliancki fronty były w natarciu a tylko w Birmie był pat - nowi dowódcy mieli to zmienić. Sił alianckie osiągnęły pełna gotowość bojową w grudniu 1943 roku i natychmiast ruszyły do ofensywy - impas na tym froncie trwał stanowczo za długo. Jak pod koniec 1942 roku i tym razem, wojska alianckie uderzyły w kierunku miasta Arakan. Wojska brytyjskie szły do przodu, ale japońskie oddziały szerokim łukiem wzdłuż wybrzeża jedna kolumna, a druga przez góry szybko oskrzydliły wojska alianckie i otoczyły trzy dywizje alianckie. Japońskie wojska przeszły do kontrofensywy wbrew alianckim przypuszczeniom. Otoczeni Hindusi i Anglicy walczyli o życie w małych kotłach wiążąc walką całe japońskie dywizję. Tym razem Japończycy walczyli z bardzo trudnym do pokonania wrogiem, który nie ustępował ani kroku. W przeciwieństwie do operacji z 1942 roku, tym razem alianci postanowili, że nie wycofają się, będą walczyć do końca, do zwycięstwa. Na froncie w tym regionie walczyli dosłownie wszyscy, od zwykłych żołnierzy, kucharzy, medyków, aż do generałów. Odizolowane kotły broniły się z wielką zaciekłością, a alianckie lotnictwo nieustanie, dzień w dzień, noc w noc podrywało w powietrze wszystkie sprawne samoloty na których znajdowały się zasobniki z zaopatrzeniem oraz wspierało masowymi nalotami wojska lądowe. Wojska alianckie ponosiły wielkie starty, ale nie wycofywały się - nie miały nawet na to szans ani możliwości. Mogli tylko się bronić i czekać na odsiecz. Walka była niezwykle krwawa, żadna ze stron nie brała praktycznie jeńców, a Japończycy mordowali każdego kogo złapali. Japońskie działania wobec jeńców jeszcze bardziej pobudzały wściekłość aliantów, którzy pragnęli zemsty. (Podczas budowy kolei birmańskiej zmarło ponad 16 tyś. jeńców). Mimo dużych strat i walki w okrążeniu wojska alianckie zaczęły odnosić lokalne sukcesy, zaopatrzenie z powietrza oraz przebijanie się innych oddziałów z Indii do tych kotłów doprowadziło do tego, że japoński front zaczął pomału się załamywać. W maju 1944 roku potężna kontrofensywa Indio-Brytyjskiej Armii gen. Wiliama Slimana - jednego z najniesprawiedliwiej zapomnianego stratega II wojny światowej doprowadziła do japońskie klęski i ostatecznego połączenia wszystkich kotłów w jeden front. Spośród 85 tys. żołnierzy japońskiego gen. Shozo Kawabe wycofało się 32 tys. Wobec strat brytyjsko-hinduskich nie przekraczających 17 tys. oznaczało to największą klęskę w dziejach armii cesarskiej.
W tym samym czasie z regionu miasta Ledo, na północy Birmy wyszło nowe alianckie uderzenie. Wojska chińskie ruszyły do szturmu pozycji japońskich mając za cel odblokować jedyną drogę łączącą Indie z Chinami. Chińczycy dowodzeni i szkoleni przez amerykańskich i brytyjskich oficerów okazali się dobrymi żołnierzami, którzy zadawali ciężkie straty Japończykom. Wojska chińskie pod amerykańskim dowództwem podążyły choć wolna, ale nieustanie w kierunku granicy chińskiej. Zaraz za żołnierzami na pierwszej linii, szły oddziały robotników i saperów którzy budowali i remontowali drogę do Chin, drogę "Ledo" którą miało popłyną do Chin masa zaopatrzenia, tak niezbędnego armii chińskiej. Marsz chińskich wojsk był nie przerwany, ale bardzo trudny ze względów terenowych. Dopiero 3 sierpnia 1944 roku udało odbić się Myitkyinę a 19 grudnia 1944 roku Bhamo. Do końca 1944 roku w rękach nadspodziewanie walecznych i wreszcie dobrze uzbrojonych Chinczyków znalazła się szosa (sławna Droga Birmańska) umożliwiająca zaopatrywanie ich odciętej dotąd ojczyzny. Główna armia Slima złamawszy Japoński opór nad rzeką Irawadi 21 marca 1945 roku zajęła Mandalay. Pogrom trzech armii japońskich potęgowały mordercze warunki walk i nieprzyjazny klimat. 19 lutego 1945 roku jeden z batalionów cesarskich został dosłownie rozszarpany przez wprawione w szał kanonadą artyleryjską krokodyle. Rangun stolicę kraju zajęto bez oporu 2 lutego 1945 roku. Klęska w Birmie była jednocześnie klęską japońskiej próby skupienia narodów Azji. Jeszcze w listopadzie 1943 roku z czytelną chęcią zaćmienia chińsko-anglosaskiego szczytu w Kairze zwołano w Tokio Konfederację Narodów Wielkiej Azji Wschodniej z udziałem delegacji Syjamu, Mandżukuo, Chin Wang Jingweia oraz "przedstawicieli" okupowanej Birmy i Filipin. Uchwalono napisaną orwellowskim językiem deklarację mówiącą o równości narodów oraz ras, ale za kulisami Tokio nie ukrywało że okupowane kraje otrzymują władze zgodnie z życzeniami mieszkańców jak rząd Mandżukuo (gdzie Japończycy czasem likwidowali niewygodnych ministrów). Uczestnicy obrad acz w większości starannie dobrani zaskoczeni byli ignorancją swych gospodarzy wobec innych kultur i ich poczuciem wyjątkowości rasowej przy której arogancja białych kolonizatorów wyglądała na skromną. Postępki Japończyków wynikały niekiedy z głupoty (jak pływanie nago w indonezyjskich rzekach zrównujące ich ze zwierzętami w oczach miejscowych muzułmanów) lecz zwykle u ich podstaw leżało bezwzględne okrucieństwo. Ścinani na miejscu za każde prawdziwe lub rzekome przewinienie mieszkańcy Malajów zapytywali czy w Japonii nie ma sądów. W Chinach i na Filipinach szalał terror. Ludność Indonezji i Wietnamu której rabowano zbiory milionami ginęła z głodu. "Armia Wyzwoleńcza" niemal rozpadła się po pierwszych starciach z Armią Indyjską. Najlepiej usposobiona do Japończyków była właśnie Birma ale jej młoda armia pod wodzą Aung Sana (ojca późniejszej noblistki Aung San Suu Kyi) przeszła w całości po bliższym poznaniu nowych panów na stronę Brytyjczyków. Po okupantach pozostała kolej Birma - Tajlandia której mila kosztowała życie 80 alianckich jeńców lecz także 300 Birmańczyków, Jawajczyków, Malajów i Chińczyków których zginęło przy tym przedsięwzięciu 60 tys. Był to swoisty pomnik japońskiej Azji dla Azjatów.
W wszystkich rozmowach o II wojnie światowej, mało kto pamięta o tym froncie. W przeciwieństwie do frontu wschodniego, włoskiego i innych aprobował małe stosunkowo sił, ale miał jakże ważne znaczenie strategiczne dla losów aliantów. 14. Armie aliancką nazywa się zapomnianą i czytając wiele rożnych podręczników do historii można dojść łatów do tego wniosku.
Bibliografia:
1. Encyklopedia II wojny światowej, Wydawnictwo Oxsford Educational sp. z o.o. Serii wydana przez Polskie media AmerCom SA.
2. Czubińsk Cz., Historia drugiej wojny światowej 1939-1945, Poznań 2004.
3. www.historiaxxwieku.one.pl
4. www.wikipedia.pl
5. www.bbc.co.uk.
Autor: Artur Micek
Historia/1939-1945/Birma_1941-1945












