Strona Główna Historia 1939-1945 "Dziwna Wojna" na morzach i oceanach

"Dziwna Wojna" na morzach i oceanach


dziwnawojna

Działania morskie i lotniczo-morskie były najbardziej intensywnym aspektem trwającej wojny na zachodzie w okresie od 3.IX.1939 r. do 9.V.1940 r. Liczba strat materialnych ,jak i ludzkich stron konfliktu przytłacza statystycznie straty poniesiona na lądzie i w powietrzu. Akweny morskie był także jedynym miejscem na którym alianci mieli bezdyskusyjną przewagę ilościowa oraz nie ustępowali wrogowi technicznie.

Strona brytyjska na dzień 3 września 1939 r. dysponowała 15 pancernikami i krążowniki liniowymi, sześcioma lotniskowcami (174 samoloty operacyjne na pokładach), dwoma okrętami bazami wodnopłatowców, 64 krążownikami, 183 niszczycielami i niszczycielami eskortowymi, 57 okrętami podwodnymi oraz 89 kanonierkami eskortowymi, patrolowcami i dużymi trałowcami. W budowanie znalazło się pięć pancerników, cztery lotniskowce, 15 krążowników, 36 niszczycieli i 11 okrętów podwodnych1. Część z tych sił musiała być jednak oddelegowana na Morze Śródziemne, oraz Oceany Indyjski i Spokojny jak i kilka innych akwenów na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

Realna siłą brytyjską na północnym Atlantyku i Morzu Norweskim oraz Północnym była Flota Domowa stacjonująca w Scapa Flow. Znajdował się tam:

- 2.Eskadra Pancerników (HMS „Nelson”, HMS „Rodney”, HMS „Royal Oak”, HMS „Royal Sovereign”, HMS „Ramillies”);

- Eskadra Krążowników Liniowych (HMS „Hood” i HMS „Repulse”); Lotniskowiec (HMS „Ark Royal”);

- 18.Eskadra Krążowników (HMS „Aurora”, HMS „Sheffield”, HMS „Edynburg”, HMS „Belfast”),

- 12.Eskadra Krążowników (HMS „Effingham”, HMS „Emerald”, HMS „Cardiff”, HMS „Dunedin”);

- 7.Eskadra Krążowników (HMS „Diomede”, HMS „Dragon”, HMS „Calypso”, HMS „Caledon”);

- 6. i 8.Flotylla Niszczycieli (17 niszczycieli); 1.Flotylla Trałowców (siedem jednostek).

Wsparcie tym siłom mogły udzielić następujące jednostki:

- Lotniskowiec HMS „Furious” stacjonujący w Rosyth, lotniskowce HMS „Courageous” i HMS „Hermes” z Portland;

- 2.Flotylla Podwodna z Dundee (10 okrętów); 6.Flotylla Podwodna z Blyth (6 okrętów);

- 2.Eskadra Krążowników z Humber (HMS „Southampton”, HMS „Glasgow”) i krążowniki HMS „Ceres”, HMS „Caradoc”, HMS „Cairo” (przeciwlotniczy) z Portland;

- 7.Flotylla Niszczycieli z Humber (10 okrętów);

- 18.Flotylla Niszczycieli (10 okrętów) z Portland;

- Pancerniki HMS „Resolution” i HMS „Revenge” z Portland.

Do tych okrętów warto też dodać siły siły ochrony wybrzeża, mogące brać początkowo udział tylko w operacji przeciw flocie wroga działającej na kanale La Manche i Morzu Irlandzkim. Podstawowym zadaniem floty brytyjskiej na Północnym Atlantyku, Morzu Północnym, Norweskim oraz kanale La Manche była eskorta konwojów oraz blokada morska III Rzeszy i niedopuszczenie wrogich okrętów na Atlantyk. Główna linia blokady morskiej przebiegała na linii łączącej Orkany – Szetlandy – Wyspy Owcze – Islandię i Grenlandię. Linia ta była od rozpoczęcia wojny systematycznie minowana (praktycznie, aż do 1945 r.) oraz patrolowana przez lekkie krążowniki i niszczyciele spełniające zadania ZOP-u i zwiadowcze. W portach w gotowości bojowej lub też na rejsach specjalnych (oddelegowanie do osłony konwoju, operacja zaczepna itp) przebywały okręty ciężkie gotowe do natychmiastowego pojawienie się na tejże linii w celu nawiązania walki z wrogimi okrętami nawodnymi. Wsparcie blokadzie udzielały lotniskowce, okręty podwodne oraz lotnictwo morskie i w późniejszym okresie wojny RAF2.

Na podstawie decyzji Komitetu Obrony Imperium, 1 sierpnia 1939 r. Stworzono na terenie Wielkiej Brytanii cztery eskadry (235., 236., 248. i 254.Eskadra) mające za główny cel chronić konwoje, samotne okręty i walczyć z okrętami podwodnymi (początkowo od Southampton do zatoki Forth). Ich formowanie rozpoczęło się natychmiast. Jednostki te zaczęły otrzymywać samoloty Bristol Blenheim przystosowane do działań morskich. RAF Coastal Command dowodzona przez marszałka Sir Fredericka Bowhilla w chwili wybuchu wojny nie było zbyt wielką siłą. Ugrupowanie to miało 224 samolotów, ale tylko 24 z nich to nowoczesne maszyny nadające się do ówczesnej wojny na morzu – było to 12 maszyn Lockheed Hudsons i 12 Short Sunderlandsów. Pozostałe 200 samolotów (w sumie dziesięć eskadr) to były głównie samoloty Avro Ansons.

Lotnictwo to podzielono na cztery grupy:

- 17.Grupa odpowiadała za szkolenie personalu lotniczego i naziemnego.

- 16.Grupa miała operować u wybrzeży południowej Anglii i na południu Morza Północnego.

- 18.Grupa odpowiadała za za centrum i północ Morza Północnego oraz obszarach na północ i na zachód od Szkocji po Mull of Kintyre.

- 15.Grupa odpowiadała za południowo-wschodni sektor wód otaczających Anglię.

Sojuszniczka Wielkiej Brytanii, Francja nie mogła wystawić tak dużej liczby jednostek zdolnych do działania na północnym i wschodnim Atlantyku oraz Morzu Północnym i Norweskim. Francja podzieliła swoje siły na sześć części operujących w regionie kanału La Manche, w Zatoce Biskajskiej, na północnym Atlantyku, na Morzu Śródziemnym, na południowym i centralnym Atlantyku oraz Dalekim Wschodzie. Zgodnie jednak z umowami brytyjsko-francuskimi, Francuzi mieli skupić się głównie na zachodnim basenie Morza Śródziemnego oraz przyległych wód wokół metropolii. Francja posiadała tylko siedem pancerników, jeden lotniskowiec, jeden okręt bazę wodnopłatowców, 18 krążowników, 72 niszczyciele i torpedowce, 78 okrętów podwodnych i 46 kanonierek, awiz i dużych trałowców3.

Na kanale La Manche operowało siedem niszczycieli. W Zatoce Biskajskiej działać miało trzy duże niszczyciele. Na północnoatlantycki sektor operacyjny przeznaczono dwa pancerniki, lotniskowiec, trzy krążowniki, jeden duży i dziewięć mniejszych niszczycieli.

Na Morzu Śródziemnym miały operować trzy pancerniki, jeden lekki lotniskowiec, 50 krążowników różnego typu, 28 dużych niszczycieli, 20 niszczycieli lekkich/eskortowych i 58 okrętów podwodnych. Widać wyraźnie, że dla Francji zagrożeniem były głównie Włochy i Hiszpania. Na południowym i centralnym Atlantyku służbę powinny pełnić dwa niszczyciele i cztery okręty podwodne.

Flota na Dalekim Wschodzie składała się z dwóch krążowników, pięciu lub sześciu niszczycieli i dwóch okrętów podwodnych4.

Niemcy w tym czasie realizujący „Plan Z”5, posiadali dwa pancerniki klasy Gneisenau, trzy pancerniki Deutschland, dwa pancerniki szkolne, dwa ciężkie krążowniki Admirał Hipper, sześć lekkich krążowników (klasy Koln i Leipzig), 22 niszczyciele klasy Leeberecht Maass, 20 torpedowców i 57 okrętów podwodnych6. Jak widać flota francuska wraz z brytyjską była w stanie teoretycznie zniszczyć w jednym dużym uderzeniu większość okrętów Kriegsmarine. Był to jedyne możliwe zadanie jakie mogli wykonać alianci we wrześniu i październiku 1939 r. W porównaniu do możliwości lądowych i powietrznych, potencjał morski pozwalał na bardzo wiele i był przytłaczający. Niestety wróg nie podjął wielkich działań nawodnych skierowanych przeciw wrogim siłom morskim oraz unikał starć z wrogimi okrętami. Niemcy bardzo dobrze wiedzieli, że otwarta konfrontacja z silami alianckimi poślę ich okręty na dno i utrudni jeszcze bardziej działania korsarskie na Atlantyku.

 

Wrzesień 1939 r.


Na morzach i oceanach w czasie tzw. „Dziwnej Wojny” działo się o wiele więcej niż nad Renem i w przestrzeni powietrznej Francji oraz Niemiec. W dniu 3 września 1939 r. została ogłoszona przez Aliantów blokada morska Niemiec oraz deklaracja o kontroli okrętów handlowych i zwalczaniu kontrabandy. Dowództwo alianckie wysłało okręty podwodne w region podejść do kanału Kilońskiego i Wilhelmshaven. Zmobilizowano siły lotnicze i rozpoczęto partole których celem było odizolowanie III Rzeszy od szlaków morskich. 3 września rozpoczęła się najdłuższa kampania II wojny światowej tzw. Bitwa o Atlantyk trwająca 68 miesięcy. Royal Navy nie wyciągnęła jednak daleko idących wniosków z I wojny światowej i z tego powodu nie była odpowiednio przygotowana do następnej wojny. Przemawia za tym fakt, iż w 1939 r. głównym celem jak i główne przygotowania wojenne trwające przez wiele lat opierały się głównie na działaniu przeciw wrogim jednostkom nawodnym, a nie podwodnym. Stworzenie blokady podwodnej okazało się rzeczą skomplikowaną i bardzo trudną w realizacji z powodu braku odpowiedniej ilości środków nowoczesnej technologi zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) i wyszkolenia ludzi. Sama blokada nawodna okazała się również dziurawa i co jakiś czas do niemieckich portów przybywały statki z towarami kupowanymi na świecie. Z biegiem miesięcy II wojny światowej incydenty te jednak osłabły, choć na Atalanty zaczęły przedzierać się wrogie okręty nawodne, nie wspominając już o jednostkach podwodnych7.

Dzień przed wypowiedzeniem wojny III Rzeszy admiralicja brytyjska wiedząc o niemożności zapewnienia szczelności blokady podjęła decyzję o rozpoczęciu formowania konwojów. Konwoje sformowano nie tylko w obawie o ataki wrogich okrętów podwodnych, ale też nawodnych które już znajdowały się na morzach i na Atlantyku. Odpowiedzialność za ochronę konwojów i ich formowanie ponosiła Rosyth Escort Force, a nie Home Fleet czy też dowództwo naczelne. Pierwszy konwój składający się z ośmiu statków wyruszył z Gibraltaru do Cape Town (Republika Południowej Afryki), opuścili port 2 września 1939 r. Trzy dni później wyruszył z Zatoki Clyde (zatoka na Morzu Irlandzkim u wybrzeży Szkocji) konwój wojsk składających się z jedenastu statków zapełnionych żołnierzami i sprzętem przeznaczonych dla wsparcia wielu baz i garnizonów zamorskich m. in na Gibraltarze. Eskortę temu ważnemu konwojowi zapewnił pancernik HMS „Ramillies”, osiem niszczycieli oraz lotnictwo. Nie był to jednak zwykły handlowy konwój, lecz specjalna ekspedycja wojskowa która podlegała Naczelnemu Dowództwu. Zwykłe konwoje wyruszały co kilka dni z danego głównego portu zbornego, a okres między wyruszeniem w morze konwojów był nazywany „cyklem konwoju”.

Do pierwszych konwojów handlowych chronionych przez specjalnie do tego przeznaczone siły Rosyth Escort Forc możemy zaliczyć konwoju (16 statków) który wypłynął 6 września z Orford Ness i skierował się do Methil. Pierwszym konwojem który dotarł do Wielkiej Brytanii był konwój wypłyną z Freetown w Sierra Leone (SL) 14 września i kierował się do Liverpoolu w Anglii. Następnego dnia wyruszył w morze szybkie konwoju (Kjf 1) z Kingston (Jamajka) i również kierował się do Anglii. Na Oceanie Atlantyckim połączył się z okrętami płynącymi z Halifax (Kanada), tworząc konwój nazwany (HX 1), któy płyną od 16 września pod eskortą Marynarki Wojennej Kanady8. Następnie zaczęły ruszać kolejne konwoje takie jak HXF 1 (szybki konwój płynący z Anglii do Kanady), czy też HG 1 płynący z Gibraltaru do Anglii. Konwoje z Norwegii ruszyły o wiele później, bo dopiero w listopadzie i nosiły oznaczenia (HN) jeśli płynęły do Anglii oraz (ON), gdy kierowały się w przeciwnym kierunku. Ich eskortę zapewniała wyjątkowo jednak Brytyjska Flota Domowa. Tak o to zaczęła się Bitwa o Atlantyk.

W morze wyruszyły jednak przed wybuchem wojny konwój, ale też mobilizowane już od 29 sierpnia 1939 r. okręty wojenne. W morze zaczęły wychodzić od 1 września okręty Royal Navy z portów Dundee, Blyth i Humber. Krążowniki HMS „Southampton” oraz HMS „Glasgow” i osiem niszczycieli zmierzało w kierunku wybrzeży Norwegii. Flota ta miała przechwycić statek liniowy Brema, który płyną z Nowego Jorku do Niemiec, ale w rzeczywistości znajdował się o wiele na północ od trasy którą miał płynąć i kierował się do Murmańska do którego dzieliła go już niewielka odległość (zawiną do portu 6 września). Aliantom nie udało się złapać statku pasażerskiego w przeciwieństwie do wroga.

3 września wraz w wypowiedzeniem wojny rozpoczęto blokadę morską Niemiec. Brytyjskie okręty podwodne już od 1 września wyruszały w kierunku niemieckich portów, w region Kanału Kilońskiego z zadaniem przerwania szlaków komunikacyjnych i atakowania wrogich okrętów. Niedługo później okręty nawodne Royal Navy rozpoczęły te same działania na Morzu Północnym i Norweskim,a główne siły Floty Domowej zaczęły strzec przejść z Morza Północnego na Atlantyk9.

Pierwszy dzień wojny dla Aliantów okazał się jednak tragiczny mimo podjęcia wielkich kroków mających zatrzymać wroga w portach. 3 września 1939 r. niemiecki okręt podwodny U-30 dowodzony przez kapitänleutnant Fritz-Juliusa Lempa bez ostrzeżenia po błędnym rozpoznaniu celu ostrzelał torpedami bezbronny zaciemniony okręt pasażerski SS „Ahtenia” na pokładzie którego większość pasażerów pochodziła z Stanów Zjednoczonych i Kanady10. Statek zaatakowany przez Niemców zachowywał się w sposób podejrzany, zygzakował i był kompletnie zaciemniony oraz znajdował się na północnym-wschód od Irlandii. Dowódca U-30 uznać miał statek SS „Ahtenia” za krążownik pomocniczy wroga. Była to jednak reakcja kapitana na wiadomość o rozpoczęciu wojny. W wyniku ataku torpedowego zginęło 118 cywilów (w tym 22 Amerykanów) z 1103 pasażerów i 315 członkach załogi. Bardzo szybko wokół trafionego torpedą parowca powstała propagandowa wrzawa. W Berlinie A. Hitler obawiał się częściowej powtórki z I wojny światowej, w której to USA dołączą do wojny tylko, że tym razem już na samym początku. Z tego powodu III Rzesza wypadłą się tego ataku i oskarżyła Londyn o storpedowanie statku. Ze względu na zamieszanie informacyjne kto jest sprawcą ataku, Amerykanie zareagowali spokojnie. Incydent ten rozpoczął tzw. Bitwę o Atlantyk oraz był zapowiedzią tego co czeka aliantów po tym jak wypowiedzieli wojnę III Rzeszy11. Sprawa ta również miała swoje dalsze konsekwencję. Po powrocie okrętu U-30 do Wilhelmshaven (29 września 1939 r.) chciano dowódcę jednostki postawić przed sąd wojenny za złamanie traktatu międzynarodowego.

4 września A. Hitler wydał zakaz atakowania statków pasażerskich z wyjątkiem jednostek płynących w konwojach osłanianych przez jednostki wojenne. Zakaz ten szybko jednak cofną, a sprawę ataku U-30 utajniono poprzez np. wyrwanie z księgi pokładowej strony opisującej to tragiczne zdarzenie – był to jedyny taki przypadek w niemieckiej marynarce wojennej w latach 1939-194512. Również 3 września straty ponieśli również Niemcy. HMS „Ajax” zatopił zgodnie z umowami międzynarodowymi wrogie frachtowce „Olinda” i „Carl Frietzen” przewożące towary do III Rzeszy.

Niecałe 24 godziny od deklaracji wojny wysłanej przez Francję i Wielką Brytanię do Berlina, rozpoczęły się większe morskie i lotnicze operacje. Nalot RAF-u na porty niemieckie z 4 września stał się jednak brutalnym spotkaniem z rzeczywistością a nie wielkim zwycięstwem. 4 września 1939 r. trzy formacje bombowców złożone łącznie z 41 brytyjskich maszyn zaatakowały niemieckie okręty na w Wilhelmshaven i na kotwicowiskach Brunsbüttel. W następnym dniu samoloty Avro Anson Mk I z 500.Eskadry Obrony Wybrzeża RAF-u zaatakowały nieokreślony niemiecki okręt podwodny, obrzucając go bombami. W tym czasie nie podjęto jednak ataków lotniczych na stocznię (jak i miasta), ponieważ obawiano się strat w cywilach i działań odwetowych skierowanych przeciw Alianckim miastom13. Sporo się miało miejsce na morzu również 6 września. Tuż z rana niemiecki okręt podwodny U-47 zatopił brytyjski frachtowiec „Rio Claro” płynący do Londyn14. Niemcy go jednak nie zaatakowali z zaskoczenia, lecz po wydaniu ostrzeżenia i nakazu opuszczenia przez załogę statku. Niemcy nie podjęli jednak z wody rozbitków ponieważ dokonali alarmowego zanurzenia po dostrzeżeniu nieokreślonego samolotu. Próba zatopienia tego dnia innego brytyjskiego frachtowca „Manaar” znajdującego się na wschód od Lizbony zakończyła się walką. Niemiecki u-boot U-38 wynurzył się tuż koło statku i oddał w jego kierunku strzał ostrzegawczy w celu zmuszenia załogi do podania się. Niemcy w odpowiedzi zostali ostrzelani z 102 mm morskiej armaty zamieszczonej na rufie statku. Brytyjskie okręt nie zdołała zatopić U-38, który po zanurzeniu odpalił w jego kierunku torpedy i go zatopił.

Do niecodziennej sytuacji doszło jedynie na Morzu Północnym, gdzie brytyjskie niszczyciele HMS „Janus”, HMS „Juno” oraz HMS „Jackal”, osłaniały statek SS „Batavia” przewożący personel ewakuowanej ambasady brytyjskiej w Berlinie. Niemcy bardzo dobrze o tym wiedzieli, lecz patrolujące te terenu okręty podwodne raczej nie zostały poinformowane. Mimo to bez kłopotów konwój dotarł do wysp brytyjskich.

Nocą z 9 na 10 września na wody niemieckie w okolicach Zatoki Helgoland wtargnęły dwa brytyjskie niszczyciele (HMS „Esk” i HMS „Express”, które postawił pierwsze pole minowe na wodach terytorialnych wroga. Niedługo później manewr ten powtórzył niszczyciele HMS „Ivanhoe” i HMS „Intrepid”15.

10 września 1939 r. doszło po stronie alianckiej do bolesnego wypadku na morzu. W regionie portu Stavanger w Norwegii akwen morski patrolowały dwa brytyjskie okręty podwodne HMS „Triton” i HMS „Oxley”. Na skutek błędu w nawigacji okręt HMS „Oxley” wpłynął w sektor przeznaczony wyłącznie dla okrętu HMS „Triton”, którego załoga wysłała sygnał nakazujący się ujawnić. Okręt HMS „Oxley” z niewiadomych przyczyn nie odpowiedział, co sprowokowało Brytyjczyków do ataku zakończonego posłaniem domniemanego wroga na dno. W trakcie akcji ratunkowej udało się uratować tylko trzech członków załogi16. Do podobnej sytuacji doszło 14 września, gdy okręt podwodny HMS „Sturgeon” wykrył nieokreślony okręt podwodny i odpalił w niego kierunku torpedy. Okrętem zaatakowanym okazał się jednak HMS „Swordfish”, w który na szczęście torpedy nie uderzyły. W celu zabezpieczenia się przed dalszymi takimi wpadkami, naczelne dowództwo wydało rozkaz w którym odległość patrolowania została zwiększona z 12 do 16 kilometrów.

11 września ruszyła wielka aliancka operacja minowania wód kanału La Manche. W dniach od 11 do 17 września alianckie niszczyciele postawiły między mielizną Goodwina a wybrzeżem belgijskim ok. 3 tys. min morskich umieszczonych na różnych głębokościach. Minowanie powtórzono także w dniach od 25 września do 23 października stawiając 3,7 tys. min morskich. Jak się miało okazać w październiku miny te zebrały śmiertelne żniwo u wroga17. 14 września U-39 przeprowadził nieudany atak na brytyjski lotniskowiec HMS „Ark Royal”18.

17 września Brytyjczycy mieli szczęście i ich niszczyciele HMS „Faulknor”, HMS „Firedrake” i HMS „Foxhound” zatopiły ostatecznie niemiecki okręt podwodny U-39, który próbował posłać na dno lotniskowiec HMS „Ark Royal” w regionie Hebrydów trzy dni wcześniej. Przez ponad 70 godzin siły te polowały na intruza który się im wymknął. Atak niemieckiego okrętu podwodnego mógł zakończyć się wielkim sukcesem gdyby torpedy z zapalnikiem magnetycznym zadziałały poprawie. W walkach z tą eskadrą wroga Niemcy stracili swój pierwszy okręt podwodny19. Tego dnia także Brytyjczycy stracili swój pierwszy cenny okręt. Na północ od Irlandii eskadra brytyjska w sile czterech niszczycieli i lotniskowca HMS „Courageous” zajmowała się zwalczaniem okrętów podwodnych oraz osłanianiem statków transportowych. Okręt główny grupy bojowej został zaatakowany przez niemieckie okręt podwodny U-29 po tym, jak dwa niszczyciele eskorty odpłynęły od niego w celu pomocy zaatakowanym transportowcom w innym regionie na północ od Irlandii. Okazało się to wielkim błędem i lekceważeniem wroga. Brytyjski lotniskowiec został zaatakowany trzech torped w chwili gdy ustawił się pod wiatr w celu umożliwienia startu samolotom. Okręt dość szybko przewrócił się na bok i zatonął w 15 minut od trafienia. Pochłoną on w glebie razem ze sobą 518 marynarzy i lotników. Był to pierwszy okręt utracony w trakcie II wojny światowej przez Royal Navy w walce z wrogiem. Po tym wydarzeniu Brytyjczycy natychmiast wycofali lotniskowce z ofensywnych operacji skierowanych przeciw okrętom podwodnym20. Następnie Brytyjczycy przejęli inicjatywę i dzięki niszczycielom HMS „Fortune” i HMS „Forester” zatopili 20 września na północ od Hebrydów niemieckiego u-boota U-27, który dopadły wcześniej dwa brytyjskie trawlery rybackie w okolicach Wysp Hebrydzkich. Załoga u-boota dostała się do niewoli21.

Niemcy nie jako zemścić się chcieli ze te straty 26 września gdy na Morzu Północnym została wykryta brytyjska eskadra złożona z lotniskowca HMS „Ark Royal”, pancerników HMS „Rodney” i HMS „Nelson”, krążowników liniowych HMS „Hood” i HMS „Renown” oraz trzech krążowników i czterech niszczycieli. Do szybko zaplanowanego ataku rzucili przeciw tej armadzie tylko 11 samolotów Luftwaffe, które nie spowodowały żadnych strat u wroga, a alianci uszkodzili dwie maszyny wroga. Jak się okazało lotnicy niemieccy nie mają większego wyszkolenia i doświadczenia w atakowaniu celów nawodnych. Gdy niemieckie maszyny z innej grupy wróciły nad region walki nie spotkał tam już lotniskowca, tylko pozostałe okręt co uznano w Berlinie za jego zatopienie. Szybko w eter radiowy w III Rzeszy poszła wiadomość o tym wielkim sukcesie morskim Luftwaffe. Dopiero po kilkunastu dniach strona brytyjska dobitnie udowodniła to, iż lotniskowiec HMS „Ark Royal” pływa, a Niemcy kłamią.

29 września doszło do kolejnej bitwy powietrzno - morskiej. Brytyjski samolot zwiadowczy wykrył eskadrę dwóch niemieckich niszczycieli w pobliżu wyspy Helgolanda. Do ataku na nie ruszyły dwie eskadry bombowców. Gdy pierwsza grupa kończyła nieudany atak, zjawiły się niemieckie myśliwce z 3./ZG.26 i zestrzeliły drugą szykującą się do ataku cała pięciu samolotową grupę bombowców.

30 września na zakończenie miesiąca niemiecki u-boot U-55 przeprowadził atak na konwój OA-80 broniony przez zaledwie jeden okręt eskorty. W wyniku ataku torpedowego zatonęły dwa statki. Szybko na pomoc przybyła dwa brytyjskie niszczyciele j jeden duży niszczyciel francuski oraz wodnosamoloty Sunderland. To właśnie samoloty szybko odnalazły wrogiego wilka podwodnego i atakowały go za pomocą karabinów maszynowych, aż do momentu przybycia sił nawodnych, które szybko zatopiły wroga oraz wyłowiły z morza załogę U-55. Potyczka ta byłą pierwszym tak owocnym efektem współpracy lotnictwa i eskorty konwoju22.

Ostatecznie pierwszy miesiąc wojny kosztował Aliantów (jak i kraje neutralne) 41 statki transportowe (ok. 153 tys. BRT), dwa okręty wojenne oraz lotniskowiec przy zatopieniu dwóch niemieckich okrętów podwodnych23. Niemcy ponieśli jednak we wrześniu 1939 r. ogromne straty w flocie handlowej. Brytyjczycy i Francuzi zatopili w okresie od września 1939 r. do kwietnia 1940 r. 71 statków (ok. 340 tys. BRT) i wzięli do niewoli ok. 15 statków niemieckich, których wybuch wojny zastał poza na wodach międzynarodowych lub obcych portach. Jednostki zdobyte szybko weszły do Alianckiej służby24. Strata ta była bardzo bolesna dla żeglugi III Rzeszy. W portach neutralnych pozostało 246 statków (ok. 1 mln BRT), a tylko 82 statki (ok. 400 tys. BRT) dotarły po 3 września do portów niemieckich 25. W liczbie zajętych przez Aliantów statków jak i ilości pozostałych w neutralnych państwach występują duże rozbieżności. S. W. Roskill w swoich książce podaje powyższe dane. Z kolei J. Lipiński twierdzi, że w portach neutralnych pozostało 325 statków (ok. 750 tys. BRT), a blisko 100 (500 tys. BRT) przedarło się do Niemiec. Inne źródła podają jeszcze większe liczby statków które się przedarły26.

 

Październik 1939 r.


Październik zaczął się pechowo dla Berlina. 5 października 1939 r. po wejściu na brytyjską minę morską w rejonie Dover zatoną niemiecki okręt podwodny U-12, który sam uczestniczył w operacji minowania wód. Tego samego dnia krążownik KMS „Lützow” uzyskał swoje pierwsze zwycięstwo gdy zatrzymał i zatopił frachtowiec brytyjski SS. Stongate (5044 BRT)27. Brytyjczycy obserwowali regularnie niemieckie wybrzeże za pomocą sił powietrznych i zauważyli, że w dniach od 8 do 10 października w morze wyszły pancerniki typu Gneisenau, krążownik KMS „Köln” i dziewięć niszczycieli28. Zwiad lotniczy wykonany o świcie 8 października potwierdził to. Zgrupowanie to zgodnie z rozkazem miało patrolowania południowych wybrzeży Norwegii i zatapiać alianckie okręty pływające z Norwegi i Szwecji do Anglii i Francji, a następnie wyjść prawdopodobnie na Atlantyk. Brytyjczycy początkowo chcieli tylko wysłać własne zgrupowania bojowe mające zatopi tą mała armadę, ale w obawie o duże straty spowodowane działalnością tych okrętów jak i lotnictwa Luftwaffe, postanowiono najpierw przeprowadzić działania podwodne. Dowództwo Royal Navy zdecydowało o zastawieniu pułapki na Niemców i ściągnięciu ich w region cieśniny Skagerrak, gdzie operowały już alianckie okręty podwodne. Dowództwo brytyjskie w tym admirał Forbes postanowił jednak równocześnie rozpocząć przygotowania do walnej bitwy morskiej.

Z rana 8 października z Scapa Flow wypłynęła duża flota brytyjska złożona z okrętów liniowych HMS „Hood” i HMS „Repulse”, krążowników HMS „Aurora” i HMS „Sheffield” oraz czterech niszczycieli. Siły te po opuszczenie regionu portowego skierowały się w kierunku norweskiego Bergen, gdzie sto mil od portu miał się zatrzymać i czekać w ukryciu na nieprzyjaciela. Przez popołudnie samolotów zwiadowcze Coastal Command wykryły na wodzie ślady floty i zameldowały o tym dowództwu. RAF dość szybko jeszcze przed południem wysłał na misję dwanaście bombowców Wellington, które nie odnalazły jednak celu.

Tego samego dnia o 7:40 wieczorem z Scapa Flow wyszło drugie zgrupowanie bojowe Royal Navy dowodzone przez admirała Forbes'a złożone z okrętów HMS „Nelson”, HMS „Rodney”, HMS „Furious”, HMS „Newcastle” i ośmiu niszczycieli. Flota ta skierowała się w stronę północno-wschodniego wybrzeża Szetlandów, gdzie dopłynęły o świcie 9 października. W regionie tym operował już pancernik HMS „Royal Oak” osłaniany przez dwa niszczyciele. W następnym dniu niemiecką flotę zaatakowało kilkanaście samolotów RAF-u, ale nie uzyskały one żadnych trafień w cel.

Przez cały dzień flota brytyjska starała się przeciąć drogę siłom niemieckim. Admiracja Royal Navy sądził, że Niemcy chcą się przebić na Atlantyk przepływając między Islandią a Wyspami Owczymi. W ten region ruszyły więc siły brytyjskie. Po południu 10 października okazało się, że Niemcy zawrócili i skierowali się w region cieśniny Kattegat po czym w nocy zawinęli do portu w Kilonii. Dowództwo niemieckie po alianckich atakach lotniczych odwołało natychmiast rajd wiedząc, że mogą ona poprzedzać atak wrogich zgrupować morskich i okrętów podwodnych. Operacja ta ujawniła słabości i mocne strony brytyjskich sił morskich oraz lotniczych. Okazało się, że współpraca między RAF-em a Royal Navy kuleję. Również po raz kolejny nalot dużej liczby samolotów okazał się kompletnie nie udany. Także zwiad lotniczy nie działał na odpowiednim poziomie mimo powinno być wyszkolone do działania w trudnych warunkach atmosferycznych. Również wywiad dzięki takim operacjom mógł usprawnić się w przekazywaniu informacji o ruchach wroga, szybciej niż miało to miejsce w tym przypadku, gdy potwierdzono obecność sił niemieckich w Kilonii dopiero po kilkunastu godzinach. Pozytywem tego incydentu było o, że wrogowi nie udało się wyjść na Atlantyk dzięki działaniom (co prawda z dużymi trudnościami w koordynowaniu) sił połączonych lotnictwa i floty wojennej.

9 października niemieckie bombowce powróciły nad Morze Północne, gdzie przebywała brytyjska eskadra złożona z lotniskowca i pancerników, ale ich atak skończył się klęską i stratą trzech samolotów (dwa zostały prawdopodobnie lekko uszkodzone) bez żadnych uszkodzeń u wrogich okrętów.

13 października okręty eskorty HMS „Imogen” i HMS „llex” osłaniające konwoju OB17 zatopiły niemiecki okręt podwodny U-42 w którym zginęło 26 członków załogi, a uratowano się 20. Na kanale La Manche zatonął w tym samym dniu koleiny u-boot, tym razem U-40 po wpłynięciu w pole minowe postawione przez Brytyjczyków kilka dni wcześniej. Dzień później okręty eskorty HMS „Inglefield”, HMS „Ivanhoe” HMS „Icarus” i HMS „Intrepid” z konwoju KJ3 (płynący z Jamajki do Wielkiej Brytanii) zatapiały kolejnego u-boota, a był nim U-45. Alianci stracili w te dwa dni tylko trzy statki transportowe oraz jeden uszkodzony i sporo bomb głębinowych29.

14 października Krigsmarine odniosło swoje wielkie zwycięstw. Po ostatniej operacji floty brytyjskiej (od 8 do 11 października) pancernik HMS „Royal Oak” powrócił do Scap Flow w celu uzupełnienia zapasów i chwilowego odpoczynku dla załogi. Nie było dane tam załodze odpocząć. Kilka dni wcześniej przeprowadzony niemiecki zwiad lotniczy nad portem wykazał, że jest mała, ale jednak możliwość przedarcia się do portu. Szybko padł pomysł przedarcia się okrętu w celu zaatakowania kotwiczących tam oktetów wroga. Do akcji tej wykorzystano U-47 (Kptlt Gunther Prien), który od początku wojny zatopił już trzy statki handlowe30. U-47 wieczorem 13 października zbliżył się w region wrogiego portu. Gdy zapadła ciemność kpt. Prien postanowił zaatakować. O godz. 23.00 znalazł się już w blisko cieśniny. Siedem minut później, przed wejściem do cieśniny, na kursie okrętu podwodnego pojawił się nierozpoznany statek. Dowódca U-47 natychmiast wydał rozkaz zanurzenia. Po 24 minutach u-boot wyszedł na powierzchnię i rozpoczął forsować cieśninę Holm. O godz. 00.27 U-47 znalazł się na wewnętrznej redzie Scapa Flow i rozpoczął przeszukiwanie portu. O godzinie 00.58 U-47 odpalił salwę z czterech torped, lecz jedna z nich z nie zadziałała. Po kilku minutach okręt odpalił jeszcze jedną torpedę z aparatu rufowego. Po trzech minutach nastąpiła jedna eksplozja. Jedna z torped trafiła w cel, którym był HMS „Royal Oak”. Bezpośrednio po wystrzeleniu czwartej torpedy U-47 zaczął uciekać. Dowódca U-boota widząc jednak, że Anglicy ogłosili alarm... przeciwlotniczy postanowił zaatakować jeszcze raz. O godz. 01.22 U-47 oddał drugą salwę z trzech lub czterech torped. Po trzech minutach nastąpiły wielki wybuchy i ogromy zamęt w porcie, w którym ogłoszono wszystkie możliwe alarmy oraz rozpoczęto ostrzał pociskami oświetlającymi. Kpt. Prien postanowił w tym momencie natychmiast wycofać się na morze. O godz. 02.15 u-boot przedarł się na pełne morze, mając za sobą wielki sukces oraz port pogrążony w chaosie i oświetlony pociskami port. Torpedy U-47 zatopiły brytyjski okręt liniowy HMS „Royal Oak” w którym zginęło aż 833 marynarzy31.

Kontynuując dobrą passę 16 października niemieckie samoloty bombowe Ju-88 z KG.30 zaatakowały okręty wojenne w brytyjskiej zatoce Forth lekko uszkadzając krążownik HMS „Edinburgh”, HMS „Southampton” i niszczyciel HMS „Mohawk”. Brytyjski myśliwce w czasie ataku na niemieckie bombowce strąciła dwa wrogie samoloty. Dwa lub trzy maszyny wroga były uszkodzone na skutek ataku myśliwców i ostrzału przeciwlotniczego.

17 października nad Scap Flow pojawiły się niemieckie bombowce Ju-88 z jednostki I./KG.30. Tym razem w porcie nie było praktycznie żadnych okrętów oprócz starego pancernika HMS „Iron Duke”. Pancernik został uszkodzony podczas niemieckiego nalotu bombowców i zmuszony do wpłynięcia na plażę aby nie utonąć. W trakcje nalotu Niemcy zrzucili bomby też na instalację pomocnicę i stanowiska przeciwlotnicze, lecz nie było znacznych strat na ziemi. W następnym dniu Brytyjczycy sądzili, że Niemcy wrócą ponownie nad port i wysłali w jego region patrole myśliwców Spitfire, lecz nie napotkały on wroga. 18 października A. Hitler ogłosił, że zezwala na atakowanie wszelkich okrętów na Morzu Północnym i w portach brytyjskich.

W październiku Niemcy zatopili 27 statków o łącznym tonażu 134 tys. BRT32. Niemcy stracili w październiku pięć okrętów podwodnych, z tego trzy33 na minach kanału La Manche oraz jeden poważnie uszkodzony.

 

Listopad 1939 r.


17 listopada Niemcy przeprowadzili pierwszy nalot na terytorium Wielkie Brytanii – celem samolotów z KG.30 były zakłady lotnicze w Szetlandach. W wyniku tego wydarzenia w angielskiej prasie wrzało od różnych komentarzy, a coraz więcej osób domaga się prowadzenia nalotów na cele w Niemczech. Widząc takie nastroje RAF dostaje zielone światło do atakowania wszelkimi sposobami floty niemieckiej i jej portów. W tym samym dniu 17 listopada Berlin ogłosił, że rozpoczyna nieograniczoną wojnę podwodną jak w czasie I wojny światowej na wszystkich akwenach morskich.

21 listopada ciężko uszkodzony został krążownik brytyjski HMS „Belfast”. Trzy dni później rozpoczęła się akcja minowania wschodnich wód terytorialnych Wielkiej Brytanii. 21 listopada 1939 r. o godzinie 14 w morze wyszła niemiecka eskadra złożona z pancernika KMS „Gneisenau” i KMS „Scharnhorst” wsparte eskortą niszczycieli. Celem tego rajdu było odciążenie walczącego od września pancernika kieszonkowego KMS „Admiral Graf Spee” i zwalczanie wrogiej żeglugi w okolicach wyspy Faroer. Zadanie to polegało na dopłynięciu w północno-wschodnie regiony Islandii, po czym pancerniki miał ruszyć przez Cieśninę Duńską na północny Atlantyk. Dwa dni po wypłynięciu eskadry zetknęła się ona z wrogim okrętem wojennym na północ od Szetlandów i Wysp Owczych. Wrogi okręt zauważył pancernik KMS „Scharnhorst”, który rozpoczął za nieokreślonym wrogiem pości i z odległości ok. 8 kilometrów rozpoczął atak artyleryjski. Niemcy chcieli jak najszybciej wyeliminować wroga, aby ten nie nadał wiadomości do dowództwa. Wrogiem Niemców okazał się brytyjski krążownik pomocniczy HMS „Rawalpindi” (okręt pasażerski uzbrojony w lekkie działa i armaty przeciwlotnicze)34. Brytyjczycy choć spotkali dwa najgroźniejsze w owym czasie pancerniki wroga postanowili walczyć, ponieważ mieli małe szansę na ucieczkę. Bitwa morska trwała ok. 40 minut. Z walki Krigsmarine wyszło zwycięsko zatapiając wroga i samemu mając tylko lekkie uszkodzenie - pozbawienie elektryczności wieżę „A” i „B” w pancerniku KMS „Scharnhorst” po trafieniu jednym brytyjskim pociskiem artyleryjskim35. Brytyjczycy stracili 238 zabitych w tym kapitana Edwarda Kennedy i 37 jeńców.

Dzięki walce jaką podjął HMS „Rawalpindi”, niemiecka próba przedarcia się na Atlantyk został udaremniona. Pancerniki KMS „Scharnhorst” i KMS „Gneisenau” zostały zmuszeni do powrotu do bazy w celu uniknięcia konfrontacji z brytyjską flotą domową. Zagrożenie było bardzo realne. Z ważniejszych okrętów jakie mogły być użyte do walki zakotwiczony w zatoce Clyde w Szkocji gotowe do wypłynięcia pancerniki HMS „Nelson” i HMS „Rodney”, krążownik HMS „Devonshire” i siedem niszczycieli z 8.Flotylli. W porcie Rosyth położonym nad zatoką Forth na północ od Edynburga znajdowały się krążowniki HMS „Southampton”, HMS „Edynburgu” i HMS „Aurora” oraz dwa niszczyciele zdolne w kilka godzin wyjść na pełne morze. W regionie Wysp Owczych i na południ od Islandii swój patrol odbywało pięć krążowników i cztery niszczyciele, a w regionie Szetlandów dwa niszczyciele polowały na wrogi okręt Brema. W innych regionach i portach północnej i wschodniej Szkocji znajdowało się jeszcze sześć krążowników i cztery niszczyciele. 23 listopada w pogoń za wrogiem wyszły praktycznie wszystkie te siły wsparte pięcioma okrętami podwodnymi, które wyszły na morze specjalnie w celu polowania na eskadrę niemiecką. Brytyjczycy i Francuzi przez kilka dni polowali na wroga, mobilizują następne siły w tym sławny okręt HMS „Hood”, który wypłynął z Plymouth 25 listopada i połączył się po południu z francuskimi okrętami „Dunkerque” i lekkimi krążownikami „Montcalm” i „Georges-Leygues”36.

Brytyjski krążownik HMS „Newcastle” wykrył wrogie zgrupowanie, ale samotnie nie podjął ataku zwłaszcza, że pogoda w jakiej przebywały okręty była fatalna, a widoczność bardzo mała. Brytyjczycy po kilku godzinach śledzenia wroga zgubili go. HMS „Newcastle”, jak większość okrętów brytyjskich w tym czasie nie miał radaru. Gdyby był w niego wyposażony, za pewne udałoby się utrzymać kontakt. Niemieckie okręty nie miały również zestawu radarowe wyszukiwania okrętów, ale zostały wyposażone w zestaw których celem było kierowanie ogniem artylerii. Dzięki fatalnej pogodzie jak i wykorzystaniu jej, niemiecka eskadra bez kontaktu z wrogiem wpłynęła 27 listopada do portu w Wilhelmshaven. Brytyjczycy zanim się zorientowali, że wroga nie ma na morzu minęły trzy dni.

27 listopada alianci osiągnęli jednak mały sukces. Brytyjskie niszczyciele HMS „Kashmir”, HMS „Kingston” i HMS „Icarus” zatopiły okręt floty niemieckiej U-35 na północ od Szkocji nie powodując strat w ludziach u wroga ponieważ załoga na czas opuściła tonącą jednostkę. Listopad kosztował stronę aliancką utratę w sumie 21 statków o łącznym tonażu 51.589BRT.

 

Grudzień 1939 r.


3 grudnia 1939 r. Niemcy stracili stawiacz min M 1407 i myśliwiec Bf-109C u wybrzeży wyspy Helgoland zaatakowane przez brytyjskie samoloty. Dzień później Brytyjczycy z kolei mieli pecha i ich pancernik HMS „Nelson” wpłyną na minę magnetyczna ustawioną przez U-31. W tym samym dniu brytyjski okręt podwodny HMS „Salmon” zatopił torpedami nazistowski okręt podwodny U-36 na południowy zachód od norweskiego portu Kristiansan. 7 grudnia Niemcy musieli z linii na okres krótkiego remontu wycofać niszczyciele KMS „Bernd von Arnim” i KMS „Erich Giese”. Okręty te posiadały na pokładzie w sumie 120 min magnetycznych i wykonywały operację minowania wrogich wód. W czasie trwania minowania przed wcześniej eksplodowały dwie miny magnetyczne lekko uszkadzając jednostki III Rzeszy. Następnie siły niemieckie odkryły wrogie okręty i zaatakowały brytyjskie niszczyciele HMS „Jersey” i HMS „Juno”. Niszczyciel HMS „Jersey” został trafiony torpedą od której detonacji zginęło 10 marynarzy. Niszczyciel HMS „Juno” wziął go jednak na hol i przyciągną do portu. HMS „Jersey” powrócił do służby 23 września 1940 r.

12 grudnia lotnictwo niemieckie miało bardzo udany dzień, gdyż zestrzeliło siedem z 12 bombowców Wellington atakujących niemieckie okręty na Morzu Północnym. To nie był koniec złego dnia dla Londynu, w regionie Mull of Kintyre zderzyły się ze sobą w gęstej mgle pancernik HMS „Barham” z niszczycielem HMS „Duchess”. W wyniku tego zderzenia niszczyciel bardzo szybko zatonął – pancernik nie odniósł większych uszkodzeń i pozostał w służbie bez konieczności dłuższego remontu. 12 Grudnia 1939 r. rozpoczęła się duża brytyjska operacja osłaniania kanadyjskiego konwoju TC2 przewożącego 7450 żołnierzy z 1.Dywizji Piechoty armii kanadyjskiej (First Canadian Division).

Do operacji tej Admirał Forbes przeznaczył z sił brytyjskich 12 niszczycieli, okręt podwodny HMS „Salmon” i liczne sił powietrzne z dowództwa Coastal Command. Wsparcia jednostkom brytyjskim udzieli Francuzi, którzy wracali przy okazji z Kanady, gdzie przewieziono na pokładzie pancernika „Dunkerque”, lekkiego krążownika „Gloire” oraz niszczycieli 2.Dywizjonu Niszczycieli („Mogador”, „Volta”, „Triomphant” i „Terrible”) złoto banku francuskiego37. Siły te miały osłaniać raptem tylko pięć statków transportowych. W międzyczasie do floty tej dołączył także pancernik HMS „Repulse” wracający do Wielkiej Brytanii z patrolu na północnym Atlantyku. Tak wielka eskadra musiała prezentować się na morzu fantastycznie. W gotowości bojowej do niesieniu pomocy siłom kanadyjskim i brytyjskim gotowe do użycia były też pancerniki HMS „Warspite”, HMS „Hood” i sześć niszczycieli, które płynęły do Zatoki Clyde i mogły bardzo szybko dołączyć do konwoju TC2. Również pancernik HMS „Barham” mógł zostać użyty mimo katastrofy w jakiej wziął udział, gdyż również znajdował się blisko. Brytyjczycy obawiali się kontaktu z wrogimi okrętami podwodnymi lub też okrętami nawodnymi wroga działającymi w tym czasie na Atlantyku i z tego powodu wykorzystali tak wielkie siły do osłony statków kanadyjskich. Tak wielkie siły okazały się jednak niepotrzebne ponieważ na całej swej trasie potężny konwój nie zastał ani najmniejszych śladów obecności wroga.

Kilka godzin po rozpoczęciu operacji osłaniania wojsk kanadyjskich 13 grudnia 1939 r. rozpoczęła się bitwa między pancernikiem kieszonkowym KMS „Admiral Graf Spee”, a brytyjskimi krążownikami HMS „Exeter”, HMS „Ajax” i HMS „Achilles” na południu Oceanu Atlantyckiego. Okręt niemiecki wyszedł z bitwy ciężko uszkodzony i uciekł do neutralnego portu w Montevideo. 17 grudnia Niemcy opuścili port neutralnego państwa i u ujścia rzeki La Plata samo zatopili okręt38. Tego samego dnia brytyjski okręt podwodny HMS „Salmon” przeprowadził akcję bojową skierowaną przeciw niemieckim krążownikom KMS „Leipzig” i KMS „Nurnberg” eskortowanym przez pięć niszczycieli w wyniku której te dwa krążowniki zostały uszkodzone w regionie wyspy Helgoland. Wcześniej do ataku na zlokalizowaną flotę niemiecką szykowało się dowództwo bombowe RAF-u, ale nie odnalazło celu. Okręt te mógł być zniszczone, ale okręt podwodny przez pięć godzin musiał uciekać i chronić się przed atakiem niemieckich niszczycieli.

Dwa dni później 15 grudnia okręt podwodny HMS „Ursula” wykrył płynący wzdłuż wybrzeża Danii powoli uszkodzony krążownik KMS „Lipsk”. Anglicy ruszyli do ataku, ale udało im się trafić torpedą tylko w jeden okręt eskorty, który szybko zatonął po czym musieli uchodzić z miejsca bitwy aby nie stać się celem dla pozostałej eskorty.

18 grudnia Brytyjczycy wysyłali 24 bombowce na niemiecką bazę Schilling Roads, niestety akcja skończyła się utratą aż 12 samolotów zestrzelonych i 8 uszkodzonych za cenę uszkodzonego jednego okrętu niemieckiego oraz zestrzelonych trzech myśliwców Bf-109E (Niemcy wystawili w tej walce 24 myśliwce). Po raz kolejny śmiały atak na wrogie siły morskie przebywające w porcie okazał się tragiczny dla lotników RAF-u.

Na zakończenie działań wojennych prowadzonych w 1939 r. 28 grudniu storpedowany został brytyjski pancernik HMS „Barham” działający wraz z pancernikiem HMS „Repulse” i pięcioma niszczycieli. Okręt brytyjski zaatakował U-30. Atak okazał się jednak nieskuteczny (z trzech torped tylko jedna wybuchła pod dziobem), a pancernika mimo uszkodzeń dociągną do portu w Liverpool w dniu następnym. U-30 przez sześć godzin był obrzucany bombami głębinowymi, które nie wyrządziły jednak szkód39. W grudniu flota niemiecka zatopiła 25 statków o łącznym tonażu 80.881BRT. Pierwsze czterech miesiące wojny dla aliantów okazały się dość bolesne. Utrata m.in. pancernika HMS „Royal Oak” i starego pancernika HMS „Iron Duke”, lotniskowca HMS „Courageous”, krążownika pomocniczego HMS „Rawalpindi”, niszczyciela HMS „Duchess” czy też okrętu podwodnego HMS „Oxley” i 114 statków transportowych (ok. 421 tys. BRT40) wywarła duży wpływ na strategię postępowania Royal Navy na morzu i w portach macierzystych.

Należy jednak stratę 114 statków handlowych porównać do 5756 kursów jakie zrobiły alianckie statki transportowe. W 1939 r. walki dość często toczyły się na wzburzonych wodach, w niesprzyjających warunkach pogodowych, które negatywnie odbijał się na stanie zdrowotnym i psychicznym marynarzy. Utrudniały również działania wrogim siłom podwodnym. Mimo strat w flocie cywilnej, okres tych czterech miesięcy był dość względnie spokojny dla żeglugi transatlantyckiej. Sytuacja w wodach przybrzeżnych Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza na Morzu Północnym i Norweskim była jednak bardzo trudna już od pierwszych dni konfliktu zbrojnego. Ze względu na pola minowe stawiane przez Anglików, Francuzów i Niemców jak i ich działania nawodne i podwodne żegluga cywilna między Skandynawią, a aliantami czy też III Rzeszą okazała się bardzo groźna dla statków. Musiały je chronić nawet zgrupowania ciężkich okrętów liniowych. Nie należy jednak braku dużych strat upatrywać w skuteczności Royal Navy, ale też w słabości Niemców. Brytyjczycy jak pokazało doświadczenie nie mieli opracowanej jeszcze odpowiedniej doktryny walki z okrętami podwodnymi. Również walka z flotą nawodną wroga okazała się jakoś mało udana ze względu na różne czynniki (opóźnienia w przekazywaniu informacji, brak radarów, kłopoty z zwiadem lotniczym itd.). Co prawda siły nawodne i powietrzne zatopiły i uszkodziły kilka wrogich okrętów, ale akweny na którym działały owe podwodne wilki były dla nich niesprzyjające.

Dla Brytyjczyków szczególnie nieudane okazały się patrole powietrzne, a w tym też ataki lotnicze na flotę nawodną wroga. Mimo wielu operacji powietrznych i dużych strat w samolotach oraz ludziach nie udało się RAF-owi zatopić żadnego wrogiego okrętu wojennego. Również lotnicze partole północne (prowadzone ogólnie na północ od Szkocji) ze względu na warunki atmosferyczne oraz długie noce okazał się mało efektowne w porównaniu do ich kosztów. Jednak wiele cennych doświadczeń zostało zdobytych. Brytyjczycy uzmysłowili sobie, że ich wywiad działa wolno i często podaje nieprawdziwe informację. Wiedzieli, że koordynacja między flotą a lotnictwem jest słaba i należy to niezwłocznie poprawić.

Natomiast okręty nawodne działające w zasięgu Luftwaffe są praktycznie pozbawione osłony myśliwskiej. Nawet obrona portów ze strony myśliwców okazała się utrudniona co pokazały pierwsze naloty Luftwaffe. Również doświadczenia tych miesięcy pokazały, że efektywność obrony przeciwlotniczej na okrętach jak i ziemi jest małą i należy coś z tym szybko zrobić. Konieczne okazało się też wzmocnienie ochrony portów, a szczególnie ich zabezpieczenie przez możliwymi penetracjami tych miejsc przez wrogie okręty podwodne. Brytyjczycy poznali na własnej skórze też to co oznacza pozostawienie lotniskowca bez odpowiedniej osłony. Dowództwo już więcej razy nie pozostawiło do osłony takiego okręty tylko dwóch niszczycieli w dodatku niezbyt nowoczesnych. Brytyjczycy wyciągnęli też wnioski z funkcjonowania konwojów.

Z jednej strony przeciwnicy tej formy żeglugi zarzucali władzom to, iż dostawy towarów do Anglii są opóźnione. Było to spowodowane przez następujące przyczyny. Konwój musiał tworzyć się kilka dni wokół danego portu. Statki które pierwsze zostały zwodowane ładunkiem musiały czekać, aż skończy się załadunek reszty jednostek przeznaczonych do udziału w danym konwoju. Gdy flota ta wyruszała z portu musiała ustawić się na morzu w odpowiedni szyk. Było to dość trudne zadanie gdy w konwoju było 40, 80 czy nawet 120 statków. Następnie konwój ubezpieczany przez okręty wojenne dopiero wyruszał na pełne morze. Tam jednak powstawał kolejny kłopot. Konwój nie mógł płynąć szybciej, niż najwolniejszy okręt w nim umiejscowiony41. Podróż taka z np. USA do Anglii trwałą czasem nawet trzy tygodnie, gdy musiano omijać domniemane miejsca w których zauważono u-booty. Gdy konwój docierał do portu statki musiały stać nie jako w kolejce czekając na rozładunek, a było on długi jak w porcie zjawiło się naraz dość dużo klientów do pozbycia się towaru. Po rozładowani konwoju, formowany był on od nowa i historia się powtarzała.

Z drugiej strony warto jednak zastanowić się nad aspektem bezpieczeństwa ludzi, statku i towaru oraz ostatecznym bilansie gospodarczym. Liczba zatopionych statków płynących samodzielnie była za pewno większa niż miał byto miejsce gdyby statki pływały razem pod strażą okrętów wojennych. W pierwszych miesiącach wojny bardzo dużo statków zostało zatopionych nie z konwojów, ale płynących właśnie samodzielnie bez eskorty wojskowej. Na 114 statków zatopionych tylko dwanaście płynęło w konwoju oraz pięć innych zostało z tyłu konwoju lub się od niego odłączyło (tzw. maruderzy morscy). Realizując zadanie topienia wrogich okrętów i statków wróg stracił dziewięć okrętów podwodnych czyli 1/6 tego co miał do dyspozycji. Niemcy po czterech miesiącach wojny zrozumieli jednak, że posiadają zbyt skromną flotę okrętów podwodnych. Blokada morska Wielkiej Brytanii okazała się trudna do zrealizowania, gdyż praktycznie wszystkie okręty nawodne nie mogły się przedrzeć na Atlantyk, a okrętów podwodnych było za mało. Zanim jednak zdołano uzupełnić braki w u-bootach 30 grudnia zmieniono sposób działania podwodnych wilków na bardziej agresywny. A. Hilter na spotkaniu tym wydał instrukcję walki która mówiła, że:

1). Torpedowanie bez ostrzeżenia Wszystkie statki handlowe nieprzyjaciela (Wyjątkiem były samotnie płynące statki pasażerskie) Wszystkie neutralne statki handlowe znajdujące się w uznanym za strefę wojenną akwenie Wszystkie statki które nie zatrzymują się w celach kontroli oraz użyły radiostacji Wszystkie tankowce w amerykańskiej strefie wojennej na wschód od drugiego południka szerokości zachodniej (wyjątek stanowią włoskie, radzieckie, hiszpańskie, amerykańskie i japońskie tankowce)

2). Na zasadach pryzowych: Na specjalny rozkaz tylko w wypadku statków neutralnych, które nie podlegają pod punkt nr 1.

3). Dalsze prowadzenie działalności minowej ograniczone tylko zasięgiem użytych jednostek

4). Zakaz prowadzenia walki przeciw statkom włoskim, hiszpańskim, radzieckim i japońskim42.

 

Styczeń 1940 r.


Walki prowadzone w styczniu na Północnym Atlantyku, Morzu Północnym i Norweskim można zaliczyć do bardzo spokojnych. Ze względu na sztormową pogodę, krótkie dni, mgły, niskie podstawy chmur oraz silne wiatry działania morskie były bardzo utrudnione. 1 stycznia 1940 r. niemieckie samoloty przeprowadziły nalot na skoncentrowane alianckie okręty w regionie Szetlandów w wyniku czego uszkodzony został krążownik HMS „Coventry”. 6 stycznia 1940 r. do Oslo trafia nota dyplomatyczna z Londynu w której zawarta była informacja, iż alianci zatopią każdy statek wiozący z tego państwa rudę żelaza do portów III Rzeszy i rozpoczną proces minowania międzynarodowych wód w tym regionie (była to szeroko zakrojona strategia odcinania III Rzeszy od dostaw surowców). Nie jako w odpowiedzi na to, tego samego dnia niemieckie niszczyciele z sukcesem przeprowadziły misję zaminowania podejścia do ujścia rzeki Tamizy, używając min magnetycznych (co ciekawe 1 września 1939 r. Berlin miał mieć ich ok. 20 tys.). Dzień później niemieckie trałowce zatapiały brytyjski okręt podwodny HMS „Undine” na zachód od Helgoland. Tego samego dnia w pobliżu zatoną również brytyjski okręt podwodny HMS „Seahorse” zatopiony przez niemiecki trałowiec. 3 stycznia niemiecki trałowiec M7 w pobliżu Helgolandem zatapiał brytyjski okręt podwodny HMS „Starfish”. Brytyjczycy po stracie trzech okrętów natychmiast wycofali inne okręty z regionu przybrzeżnego Danii. 10 stycznia niemiecka akcja minowania wód został powtórzona w regionie podejść do portów w Cromer i Newcastle. 12 dni później 21 stycznia niemiecki okręt podwodny U-22 zatapiał brytyjski niszczyciel HMS „Exmouth” polujący na innego u-boota od dobrych kilku godzin. Dopiero 30 stycznia Brytyjczycy mogli pochwalić się sukcesem – osłaniające brytyjski konwój 0A 80 samoloty Sunderland z 228.Eskadry Bombowego oraz niszczyciel HMS „Whitshed” i HMS „Fowey” zatopiły wspólnie U-55, który zaatakował konwój na południowy zachód od wyspy Scilly, posyłając na dno dwa statki transportowe z konwoju OA 80. Od początku roku do końca stycznia sami alianci stracili łącznie 40 statków różnego typu (111 tys. BRT43) w tym 21 zniszczonych statków (77 tys. BRT) na skutek min magnetycznych.

 

Luty 1940 r.


Luty zaczął się dla Brytyjczyków pomyślnie. 2 lutego 1940 r. niemiecki okręt podwodny U-41 został zatopiony bombami głębinowymi przez niszczyciel HMS „Antelope” na południe od Irlandii, gdy próbował zaatakować okręty płynące w konwoju OB84.

10 lutego Krigsmarine przeprowadziła koleiną operacja minowania portów brytyjskich. Tym razem celem stały się porty w Haisborought i Shipwash. Miny zostały szybko zneutralizowane. W czasie podobnej akcji prowadzonej przez okręty podwodne 12 lutego w regionie ujścia rzeki Clyde został zatopiony przez rzez brytyjski trałowiec HMS „Geaner”. Ofiarą bomb głębinowych i ostrzału artyleryjskiego okazał się U-33. Zanim zatonął jednak okręt brytyjskiej grupie abordażowej udało się przejąć w tym okręcie trzy z ośmiu wirników maszyny szyfrującej Enigma. Okazało się to pomocne dla specjalistów z Bletchley Park pracującymi nad złamaniem szyfrów Kriegsmarine44.

14 lutego pierwszy lord admiralicji Winston Churchill ogłosił, że wszystkie brytyjskie okręty na Morzu Północnym będą wyposażone w środki umożliwiające prowadzanie walki artyleryjskiej. W reakcji na to postanowienie niemieckie Kierownictwo Wojny Morskiej poinformowało, iż wszystkie brytyjskie okręty handlowe będą traktowane jako okręty wojenne i zostaną zaatakowane bez ostrzeżenia. 16 lutego brytyjski niszczyciel HMS „Cossack” w pościgu za uciekającym niemieckim okrętem transportowym „Altmark” wpływa za nim na wody terytorialne Norwegii i uwolnił 303 jeńców wziętych do niewoli w czasie radu niemieckiego pancernika KMS „Admiral Graf Spee”. Odpowiedzą na ten incydent była operacja „Nordmark” rozpoczęta 18 lutego, w chwili wyjścia w morze niemieckiej eskadry złożonej z pancerników KMS „Gneisenau” i KMS „Scharnhorst”, krążownika KMS „Admiral Hipper” i trzech niszczycieli KMS „Wolfgang Zenker”, KMS „Wilhelm Heidkamp” oraz KMS „Karl Galster”. Siły te miały za cel zatapiać statki transportowych pływające miedzy Wielką Brytanią a Skandynawią. Operacja ta nie przyniosła żadnych korzyści, gdyż żaden statek nie został posłany na dno. 20 lutego eskadra powróciła do portu Wilhelmshaven45. W czasie trwania operacji „Nordmark” Brytyjczycy stracili jednak niszczyciel, który płyną w osłonie konwoju zmierzającego do Norwegii. Ofiarą podwodnego ataku stał się HMS „Daring” osłaniającego konwój HN12 zatopiony przez U-2346.

20 lutego Niemcy stracili jednak własny okręt podwodny U-54, który wpadł na miny postawione prawdopodobnie przez francuskie niszczyciele.

22 lutego doszło do kuriozalnej sytuacji na morzu. Niemieckie samoloty zaatakowały własne niszczyciele KMS „Leberecht Maass” i KMS „Max Schultz” stawiające miny w regionie ławicy Dogger. W wyniku nalotu niszczyciele niemieckie wpłynęły na pole minowe i eksplodowały. Z życiem uszło tylko 60 marynarzy.

Do końca lutego alianci stracili 45 statków o tonażu 169 BRT47. Warto jednak wspomnieć, że w styczniu siły sprzymierzonych straciły raptem tylko cztery statki płynące w konwoju, a w lutym tylko trzy. Reszta zatopionych jednostek handlowych to obiekty zniszczone przez miny lub też storpedowane podczas samotnego rejsu bez eskorty okrętów wojennych (były to przypadki pływania samotnego, ale też odłączania się od konwoju i zostawiania w tyle z powodu małej prędkości lub awarii). Widać wyraźnie, że system konwojów w latach 1939-1940 choć tworzył opóźnienia w dostawach towarów to jednak gwarantował większe bezpieczeństwo. Strona niemiecka w lutym straciła, aż pięć okrętów podwodnych, dwa niszczyciele i kilka małych okrętów co było dość bolesna. W porównaniu do tego co czekało Krigsmarine w marcu i kwietniu, to straty te nie były jakoś zbyt specjalnie odczuwalne dla Berlina. Z każdym dniem intensywność działań na morzu jednak rosła, a wraz z nią straty każdej z stron konfliktu.

 

Marzec 1940 r.


2 marca z rana niemieckie samoloty zaatakowały statki na kanale La Manche, ale żadna bomba nie trafia w cel. Dopiero inny atak bombowców Heinkel He 111H z KG.26 w tym samym dniu doprowadził do poważnego uszkodzenia okrętu pasażerskiego SS „Domala” mający zabrać Anglików z Antwerpii, a przekazanych Belgom przez Niemców. Statek dostał serią bomb z dwóch samolotów i stanął natychmiast w płomieniach. W ataku zginęło 108 z 291 osób znajdujących się na pokładzie. Do akcji ratunkowej ruszył tuż po ataku holenderski statek „Jong Willem”, który uratował 48 rozbitków, pomimo ataku jaki na niego przeprowadziły niemieckie samoloty. Na pomoc okrętowi holenderskiemu i Domalowi przyleciały samoloty Avro Anson 48. Eskadry RAF-u i chroniły go, w drodze do portu w Solent. Okręt po powrocie na wyspy został wyremontowany i służył już tylko jako statek transportowy.

11 marca brytyjskie samolot Bristol Blenheim Mk IV z lotnictwa obrony wybrzeża zatapiały U-31 w zatoce Jade. Był to pierwszy okręt podwodny typu VII zatopiony przez Aliantów. Zginęła wówczas cała 48 osobowa załoga oraz 10 cywilnych specjalistów przebywających na inspekcji technicznej okrętu. Co jest jednak ciekawe okręt został podniesiony 24 marca 1940 r. z dna morza i po remoncie wcielony ponownie do służby 30 lipca 1940 r.

16 marca KG.30 przeprowadziła nalot na Scapa Flow zabijając jednego angielskiego rolnika oraz uszkadzając krążownik HMS „Norfolk”. Wydarzenie to odbija się szerokim echem w Wielkiej Brytanii jako działanie zbrodnicze wroga. 20 marca brytyjski niszczyciel HMS „Fortune” zatopił U-44 zmierzający w stronę konwoju alianckiego.

28 marca 1940 r. alianci postanowili zaminować norweskie wody w ramach operacji „Wilfred”. Operacja ta była jednym z elementów wprowadzanej strategii pozbawiania III Rzeszy zaopatrzenia w surowce. Z Norwegii, a głównie z portu Narwik płynęły do Niemiec statki załadowane rudą żelaza wydobywaną w pobliskiej Szwecji. Również niezamarzania tegoż portu w zimę dawało mu możliwości całorocznej obsługi floty handlowej jak i marynarki wojennej. Jednakże Norwegia była wówczas państwem neutralnym, a transport odbywał się na jej wodach terytorialnych. Mimo to Norwegia dzięki m.in. zaangażowaniu Winston Churchill miała zostać odcięta od III Rzeszy. Alianci chcieli zaminować wody terytorialne Norwegii aby zmusić wrogie statki i okręty je eskortujące do wpłynięcia na akwen międzynarodowy, gdzie okręty podwodne i nawodne miał je zatapiać lub też przechwytywać zgodnie z prawem morskim. Działanie to miało zmusić też wroga do ataku na Norwegię, na co przygotowywali się alianci od momentu ukazania się „Planu R4”. Działania minowania wód toczył się wokół portów w Stadtlandet, Bodø i Vestfjord od 5 kwietnia 1939 r. W tym samym czasie alianckie samoloty zwiadowcze wykryły dużą aktywność wrogiej floty. Niemcy nie tylko przygotowywali w tym czasie inwazje na Norwegię, ale również 31 marca wysłali na morze pierwszy swój krążownik pomocniczy „Atlantis” upiększony na norweski motorowiec mający zatapiać alianckie statki transportowe i kutry rybackie na Atlantyku i Ocenie Indyjskim.

Od września 1939 r. do końca marca 1940 r. alianci straciły na skutek działań wroga w sumie 222 (765 000 BRT) okręty, statki i kutry zatopione przez u-booty, 129 (430 000 BRT) okrętów, statków i kutrów zostało zatopionych na minach, 30 (37 000 BRT) okrętów i statków zatopionych przez samoloty, 16 (63 000 BRT) okrętów i statków zatopionych przez pancerniki i pięć (8000 BRT) statków zatopionych przez inne okręty niemieckie. Najwięcej bo aż, 319 okrętów, statków i kutrów zostało zatopionych na terytorialnych i ekonomicznych wodach Wielkiej Brytanii, 75 okrętów na północnym Atlantyku i osiem na południowym Atlantyku.

 

Kwiecień 1940 r.


5 kwietnia 1940 r. w kierunku Norwegii z Scapa Flow i Rosyth wypłynęły brytyjskie pancerniki HMS „Rodney”, HMS „Valiant”, HMS „Repulse”, cztery krążowniki i 14 niszczycieli mające zapewnić osłonę dla jednostek minujących wody norweskie. Towarzyszył im francuski krążownik osłaniany przez dwa duże niszczyciele. W innej grupie wyruszającej w kierunku Norwegii znajdowały się dwa brytyjskie krążowniki i dziewięć niszczycieli. Następne siły morskie wyszył 8 kwietnia w morze. W ich skład wchodziły statki transportowe, kilka okrętów podwodnych, cztery krążowniki oraz cztery niszczyciele. Konwój ten z powietrza osłaniały samoloty RAF-u. W morze wyszył też pojedyncze okręty podwodne mające patrolować międzynarodowe szlaki morskie prowadzące do Niemiec na Morzu Północnym. W taki sposób rozpoczęła się tajna operacja „Wilfred”.

W dniach od 5 do 8 kwietnia ruszyła aliancka operacja minowania wód norweskich będąca jednym z trzech elementów planu „R4”. Początkowo jej termin wyznaczono na 5 kwietnia, jednak ostatecznie przesunięto na 8 kwietnia. Opóźnienie to spowodowane było problemem nienaruszalności granic neutralnej Norwegii i obaw na reakcję opinii międzynarodowej na złamania prawa międzynarodowego. Wobec jednak narastającego napięcia i poszlak wskazujących na niemiecki wrogi manewr zajęcia Norwegii zdecydowano się pogwałcić to prawo. Efektem wahania się w podjęciu tejże decyzji było zbyt późne przeprowadzenie operacji „Wilfred”. W konsekwencji okręty niemieckie z siłami inwazyjnymi bez przeszkód popłynęły na północ, zostawiając Brytyjczyków daleko w tyle48.

Operacja „Wilfred” zaczęła się od rajdu trzech niszczycieli brytyjskich, które minowały szlaki morskie prowadzące od portów w Niemczech do Norwegii w regionie portu Molde. Było to mimo wszystko tylko działanie pozoracyjne. Następnie okręty z innych grup zaczęły stawiać miny w fiordzie Vestfjord na północ od miasteczka Bodø. Następnie miny postawiono między miastami Aalesund i Bergen. Operacja ta rozpoczęła się po wcześniejszym powiadomieniu stronty norweskiej o wtargnięciu aliantów na ich wody terytorialne. Brytyjczycy rozpoczęli te działania choć musieli wziąć pod uwagę możliwość działania floty norweskiej i niemieckiej skierowanej przeciw Royal Navy. Z tego powodu w regionie pływały liczne ciężkie okręty floty macierzystej a w bazach Wielkiej Brytanii czekały koleinę siły gotowe natychmiast wyjść w morze. Do eskorty niszczycieli minujących wody oddelegowano m. in. trzy krążowniki, pięć niszczycieli oraz trzy krążowniki osłaniające operację z wód międzynarodowych. W regionie walk pływały również dwa pancerniki z eskortą niszczycieli, a w ich kierunku śpieszył lotniskowiec z eskortą.

Na 5 kwietnia wyznaczono z też rozpoczęcie działań floty okrętów podwodnych na Morzu Północnym. W planowanych działaniach Brytyjczycy postanowili użyć także Polaków, co wynikało z własnych braków. Flota niemiecka poniosła 8 kwietnia pierwsze straty z rąk Polskiej Marynarki Wojennej w pobliżu wejścia do fiordu Oslo. Okręt podwodny ORP „Orzeł” o godzinie 11:00 wykrył podejrzany statek transportowy płynący na północ. O godzinie 11:10 po rozpoznaniu i zidentyfikowaniu celu ORP „Orzeł” wynurzył się blisko statku „Rio de Janeiro” i nakazał kapitanowi wrogiej jednostki przybyć na pokład okrętu podwodnego w celu wyjaśnienia pochodzenia statku, gdyż nazwa jak i port macierzysty wskazywały iż jest to obiekt niemiecki. Wróg co prawda zatrzymał się, ale kapitan statku niemieckiego nie przejawiał chęci szybkiego przybycia na OPR „Orzeł”. Choć spuszczono łódź, to jej obsługa płynęła w tempie ślimaczym w kierunku polskiej jednostki. Polscy marynarze z tego powodu po kilku minutach ostrzelali jednostkę nawodną wroga z broni maszynowej, przy okazji dziurawiąc lodź którą płyną już przedstawiciel wroga. Niedługo później wykryto zbliżający się wojskowy kuter norweski i podjęto decyzję storpedowaniu wroga. Wcześniej jednak wydano dwa ostrzeżenia nakazujące opuścić statek49. O godzinie 11:47 pierwsza torpeda z polskiego okrętu trafiła w niemiecki transportowiec „Rio de Janeiro” na którego pokładzie było pełno żołnierzy piechoty płynących jak sami przyznali do Bergen w Norwegii50. Kilka minut później druga torpeda dobiła wrogi statek, który się przełamał i zatonął. Dowódca okrętu polskiego kapitan Jan Grudziński natychmiast zameldował o tym Londynowi, ale generalicja aliancka nie podjęła żadnych działań w tym regionie operacyjnym. Z działaniami przeciwdesantowymi wstrzymano się także w innych sektorach wybrzeża norweskiego. Brytyjczycy nie wiedzieli, czy Niemcy rzeczywiście atakują Norwegię, czy też ich okręty zmierzają do ponownego przedostania się na Atlantyk, aby podjąć dywersyjną akcję przeciw flocie brytyjskiej. Warto jednak pamiętać, że było to pierwszy okręt zatopiony przez polskich podwodników w II wojnie światowej51. Dzień później polski okręt podwodny zatopił wrogi zbiornikowiec płynący w kierunku Norwegii52. Był to koleiny sukces polskiej marynarki wojennej w kampanii norweskiej.

8 kwietnia zakończył się stratami po stronie Aliantów, lecz też bohaterska walką marynarzy brytyjskich. Brytyjski niszczyciel HMS „Glowworm” od 6 kwietnia szukał jednego z marynarzy, którego woda zmyła z pokładu. Jednostka ta odłączyła się od swojej 1.Eskadry Niszczycieli z Harwich eskortującej pancernik HMS „Renown” i krążownik HMS „Birmingham”. Siły te wykonały zadania w ramach operacji „Wilfred”. Niszczyciel brytyjskie stracił też z kontakt radiowy z własną eskadrą oraz pancernikiem i krążownikiem. Okręt prowadząc akcję poszukiwawczą natknął się jednak 8 kwietnia na niemiecki niszczyciel KMS „Bernd von Arnim”. Niemcy jako pierwsi otworzyli ognień co spotkało się naturalnie z podobnym działania u strony przeciwnej. Brytyjczycy natychmiast postawili zasłonę dymną i rozpoczęli ostrzał w kierunku wrogiej jednostki sami próbując jak najwięcej czasu spędzać za zasłoną dymną. W czasie walk dwóch niszczycieli do działań włączył się drugi okręt niemiecki tej samej klasy, którym był KMS „Paul Jacob”. W wymijania ognia niemieckie okręty zostały lekko uszkodzone. Ich dowódcy mając jednak na pokładzie dużą liczbę żołnierzy piechoty dość szybko wycofali się z walki i uciekły w stronę mgły korzystając z trudnych warunków pogodowych i małej widzialności.

8 kwietnia 1940 r. pogoda na morzu Norweskim i Północnym wzdłuż wybrzeży Norwegii była wyjątkowo zła. Brytyjczycy po odłączaniu się wrogich okrętów od walki ruszyli natychmiast za wrogiem chcąc zatopić wrogie siły z anim te znikną w mgle. Był to jednak duży błąd popełniony przez kapitana Lt Commander Gerarda B Roope'a. HMS „Glowworm” po wpłynięciu w mgłę i chwilowym poszukiwani nie tylko spotkał dwa niszczyciele których szukał, ale też ciężki krążownik KMS „Admiral Hipper” kapitana zur See Helmutha Guido Heye'a płynący w kierunku portu Trondheim w Norwegii, z zadaniem opanowania go. Brytyjczycy mimo ujrzenia tak silnej wrogiej eskadry nie uciekali, lecz ruszyli momentalnie do ataku. Do sztabu floty w Scapa Flow został wysłany natychmiast także meldunek o zauważeniu wrogich sił w tym ciężkiego krążownika. Gdy radiooperatorzy kończyli nadawania meldunku, niemieckie okręt z wszystkich dział (osiem dział 8 cala i dwanaście 4 calowych dział) oddał salwę do jednostki Royal Navy. W niszczyciel trafiło kilka pocisków poważnie go uszkadzając, ale na szczęście maszynownia nie ucierpiała. Brytyjczycy natychmiast postawili zasłonę dymną i odpowiedzieli ogniem z ocalałego uzbrojenia artyleryjskiego. W 15-minutowej walce HMS „Glowworm” prowadził intensywny ostrzał artyleryjski, wystrzelił torpedy oraz nadal przekazywał komunikat o wrogich okrętach. Torpedy nie trafił jednak w żadną wrogą jednostkę. Po 15 minutach walki, dowódca Gerard B. Roope postanowił staranować wrogi ciężki okręt. Brytyjczycy na maksymalnej prędkości pod gradem pocisków ruszyli na krążownik KMS „Admirał Hipper”. Po chwili w szaleńczym pedzie walnęli w kadłub wrogiej jednostki powodując rozległe uszkodzenia kadłuba nazistowskiego okrętu. Niemcy starali się uciec z linii natarcia niszczyciela, ale ich powolny okręt nie był w stanie tego zrobić. Okręt Royal Navy uderzył w prawą burtę na śródokręciu Admirała Hippera i wbił się na trzy metry (rozdarł około 30 metrów pancerza uszkadzają) w wrogą jednostkę uszkadzając jej burtową wyrzutnie torped, przebijając dwa nowe zbiorniki na wody pitną, niszcząc prawo burtowe działo przeciwlotnicze, prądnice nr 3 i powodując wyciek paliwa. Jednostki po chwili odłączyły się od siebie. Brytyjski okręt był tak uszkodzona, że zaczął tonąć, ale nadal ostrzeliwał wroga samemu będąc atakowanym przez wroga z broni maszynowej i dział przeciwlotniczych. Dowódca brytyjskiej jednostki dość szybko wydał jednak słuszny rozkaz opuszczenia okrętu, lecz sam tego nie zrobił. Chwile później HMS „Glowworm” przewrócił się do góry dnem i zatonął momentalnie między wrogimi okrętami.

Dowódca ciężkiego krążownika KMS „Admiral Hipper” niezwłocznie rozkazał zatrzymać krążownik i ratować ocalałych marynarzy brytyjskich. W niezwykle ciężkich warunkach pogodowych zdołano uratować 40 z 149 członków załogi w godzinnej akcji ratunkowej. Niemcy w tym sam dowódca robili co mogli aby pomóc rozbitkom, ale ci z powodu zimnej wody bardzo szybko tonęli i nie mieli sił aby wspiąć się po siatce lub też drabinie na okręt niemiecki. Marynarze którzy mieli szczęście trafić do niewoli byli dobrze traktowani przez Niemców, którzy pogratulowali im dobrej i niezwykle odważnej walki. Kapitan Heye osobiście powiedział rozbitkom, że ich kapitan był dzielnym człowiekiem. Niemiecki krążownik, mimo posiadania ok. 500 ton wody w kadłubie dopłynął mimo trudności do Trondheim. Po powrocie z operacji, kapitan niemieckiego okrętu przekazał do Royal Navy szczegółowy raport z wydarzenia jakie rozegrało się na morzu. W swym raporcie zasugerował nadanie odznaczenia dla bohaterskiego dowódcy niszczyciela.

10 lipca 1945 r., komandor porucznik Gerard B. Roope, który zginął na posterunku, został uhonorowany pośmiertnie najwyższym odznaczeniem Imperium Brytyjskiego, Victoria Cross (Krzyż Wiktorii). Jest to jedyny przypadek, kiedy oficer Royal Navy otrzymał brytyjskie odznaczenie na wniosek oficera Kriegsmarine. Medale Distinguished Service Cross (Krzyż za Wybitną Służbę) otrzymał również Lt Ramsey Distinguished, a trzech innych marynarzy medale Military Medal (Medal Wojskowy)53.

8 kwietnia o godzinie 19:06 o włos od zatonięcia lub też poważnego uszkodzenia znalazły się niemieckie krążowniki KMS „Blucher”, KMS „Lützow” i KMS „Emden” oraz torpedowce „Albatros”, „Möwe” i „Kondor”. Zagrożenie to spowodował brytyjski okręt podwodny HMS „Triton” który odpalił 10 torped w kierunku wrogiej eskadry. Zawczasu zagrożenie odkryła jednak załoga krążownika KMS „Blucher” która podniosła alarm przeciwtorpedowy. Żadna z torped nie trafiła w cel, a niemieckie okręty nie podjęły akcji odwetowych ponieważ przewoziły na swoich pokładach siły desantowe54.

9 kwietnia 1940 r. rozegrała się bitwa brytyjskiego pancernika HMS „Renown” osłaniającego operację minowania wód przybrzeżnych Norwegii z niemieckimi pancernikami KMS „Gneisenau” i KMS „Scharnhorst”55. Do bitwy morskiej doszło kilkadziesiąt mil na zachód od wejścia do fiordu West prowadzącego do portu w Narwiku. Brytyjczycy mimo że wróg był szybszy i miał więcej dział postanowili atakować. Tak wspomina początek bitwy dowódca pancernika HMS „Gneisenau” komandor Netzband: „...Morze było coraz bardziej wzburzone, a wiatr osiągał siłę 11 w skali botforta. Oba okręty zmuszone zostały do znacznego zmniejszenia prędkości z powodu bardzo silnych uderzeń fal. Nad ranem jednakże poczęło się rozpogadzać, a śnieg padał jedynie przelotnie, pokazały się nawet gwiazdy. Oficer nawigacyjny określił naszą pozycję i w tym momencie nadszedł meldunek: „Po lewej burcie za rufą widoczna w przerwach świeżego szkwały sylwetka jakiegoś okrętu”. Ogłosiłem alarm bojowy choć sądziłem przez jakiś czas, że jest to nasz tankowiec zaopatrzeniowy.” Nie był to jednak tankowiec, lecz samotnie płynący potężny pancernik Royal Navy, który pierwszy wykrył wroga, skierował się w jego kierunku wykonując gwałtowny i agresywny zwrot po czym o godzinie 4:05 otworzył ogień z swoich potężnych 381 mm dział. Pierwsza selwa skierowana została w kierunku pancernika KMS „Gneisenau”.

Następnie celem brytyjskich artylerzystów były też jego bliźniak KMS „Scharnhorst”. Brytyjczycy strzelali bardzo szybko i celnie. Po 20 minutach walki marynarze Royal Navy wyłączyli z walki pancernik KMS „Gneisenau”. Pocisk 381 mm z armaty Renowna dopadły na jego pokładzie główne stanowisko dowodzenia, urządzenie radarowe FuMO 22 i dalmierz 10,5m. W okręt niemiecki trafiły również dwa pociski 114 mm, które uszkodziły wieżę artyleryjską „A” całkowicie ją demolując oraz lekko uszkadzając wieża artyleryjską „B”, która została zalana częściowo wodą. W ostrzale zginął jeden oficer i pięciu marynarzy. Dziewięciu innych członków załogi zostało rannych56. Uszkodzona była również burta w okolicy rufowej armaty przeciwlotniczej 105 mm. Okręt bliźniaczy wyszedł z walki bez szwanku (miał jedynie zalane pomieszczenia wieży „A”, ale nie była to wina ostrzału lecz zlewania pokładu przez fale57) po rozkazie dowódcy zgrupowania wiceadmirała Guntera Lutjensa nakazującego natychmiastowe oderwać się od przeciwnika i zmierzać na północ na pełnej mocy silników. Bitwa skończyła się sukcesem Brytyjczyków, którzy nie ponieśli strat, poważnym uszkodzeniem pancernika KMS „Gneisenau” i zaprzestaniem walki przez Niemców. Z drugiej strony i wróg odniósł sukces ponieważ odciągnął uwagę tak istotnego okrętu brytyjskiego od sektora w którym zaczynała się bitwa o Narwik. Brytyjski pancernik wraz z pancernikiem HMS „Repulse”, krążownikiem HMS „Penelope” i czterema niszczycielami cały dzień ścigały wroga, coraz bardziej oddalając się od Narwiku. Gdy Brytyjczycy zorientowali się, że główny cel operacji wroga znajduje się gdzie indziej było już za późno na reakcję i zniszczenie wrogich sił inwazyjnych na morzu58.

12 kwietnia niemieckie okręty niemieckie zawinęły do portu w Wilhelmshaven, gdzie czekały już ekipy remontowe59. Trwała przecież inwazja na Norwegię i każdy okręt był na wagę złota. Jak się miało okazać, złoto to szybko zaczęło tonąć w starciu z potężnym wrogiem jakim była Royal Navy wsparta sojusznikami. Niemcy nie tylko 9 września musieli uciekać z morza dwoma pancernikami, ale też stracili krążownik KMS „Blucher”. Okręt ten wraz z krążownikiem KMS „Lützow”, lekkim krążownikiem KMS „Emden” i torpedowcami „Albatros”, „Möwe” i „Kondor” tworzył 5.Grupę Inwazyjną, która wyruszyła z desantem piechoty z portu w Świnoujściu. Eskadra ta w nocy 9 kwietnia wpłynęła do Oslofiordu, gdzie po krótkiej walce zatopiły norweski patrolowiec Pol III.

O godzinie 3 w nocy od eskadry odłączyły się torpedowce „Albatros” i „Kondor” wraz z dwoma trałowcami. Sił te miał przeprowadzić desant na port w Horten60. O godz. 5.18 płynący na czele eskadry, krążownik KMS „Blücher” został ostrzelany przez działa 280 mm fortu Oskarborg broniącego wejścia do portu w Oslo. Pierwsza salwa dosięgła od razu krążownik KMS „Blücher”61. Cztery działa z tego fortu zostały wyprodukowane w zakładach Kruppa w 1892 r. Do krążownika strzelały tylko dwa działa nazwane „Moses” i „Aaron”. Załoga obu dział zakładała się z siedmiu żołnierzy. Okręt doznał od ataku artyleryjskiego Norwegów uszkodzeń nadbudówki i zaczął płonąć. W kierunku wrogiego okrętu obrońcy wystrzelili również kilka torped z nadbrzeżnych wyrzutni torpedowych. W trakcje próby wycofania się z portu (ok. godziny 5:3262) trafiły go dwie torpedy typu „Wihtehead” wystrzelone z wyrzutni brzegowej obrońców. Pierwsza torpeda trafiła kotłownie nr 1. a druga torpeda pomieszczenia turbin nr 2. i 3. Ciężki krążownik KMS „Blücher” zatonął o godz. 7.23 zabierając ze sobą 125 marynarzy i od 122 do 195 żołnierzy przewożonego desantu63. W walce z norweskimi oddziałami nadbrzeżnymi uszkodzony został również krążownik KMS „Lützow”. Otrzymał on z odległości 1,8 km trzy trafienia z dział 280 mm. Pierwszy pocisk uszkodził wieżę „A” raniąc czworo marynarzy. Drugi pocisk trafił w szpital, salę operacyjną, izolatkę, spowodował duże spustoszenia w sąsiednich przedziałach, wzniecił pożar jak i śmierć dwóch żołnierzy desantu oraz ciężko ranił ośmiu marynarzy. Trzeci pocisk trafił w dźwig, uszkadzając go tak samo jak dwa wodnosamoloty. Odłamki spowodowały również eksplozję amunicji przeciwlotniczej, śmierć dwóch marynarzy i ranienie dziewięciu innych. Następnie krążownik zaczął być okładany pociskami kalibru 150 mm z fortu Drobak. Nie spowodował on jednak większych uszkodzeń. O godzinie 5:43 siły niemieckie rozpoczęły odwrót z obszaru objętego ostrzałem64.

W innym regionie wybrzeża norweskiego 9 kwietnia brytyjski okręt podwodny HMS „Trauant” ciężko uszkodził niemiecki lekki krążownik KMS „Karlsruhe”. Okręt wykonywał operację w ramach ataku na Norwegię. KMS „Karlsruhe” operował w składzie niewielkiej 4.Grupy Inwazyjnej mającej wysadzić i wesprzeć wojska zajmujące bazę Kristiansand na południu Norwegii. W toku operacji KMS „Karlsruhe” walczył nieskutecznie z norweską artylerią nadbrzeżną znajdującą się na wysokim brzegu, lecz wysadzony przez niemieckie okręty desant opanował baterie i port65. Podczas powrotu krążownika z trzema torpedowcami do Niemiec wieczorem 9 kwietnia, został około godz. 20 storpedowany przez brytyjski okręt podwody HMS „Truant” którym dowodził kapitan C. H. Hutchinson66. Krążownik został trafiony jedną torpedą w rufę i unieruchomiony. Pomimo istnienia szans na uratowanie okrętu, został on opuszczony przez załogę i dobity dwoma torpedami przez niemiecki torpedowiec „Greif”67. Niemcy postanowili zatopić lekki krążownik KMS „Karlsruhe” w obawie o to, że może wpaść w ręce wroga. Brytyjczycy 9 kwietnia stracili także swój okręt - był nim niszczyciel HMS „Gurkha” zatopiony przez lotnictwo III Rzeszy w regionie portu Bergen. Okręt ten został ugodzony bombą w rufę. W wyniku eksplozji, która spowodowała przewrócenie się okrętu i jego zatoniecie zginęło 16 marynarzy w tym dowódca kmdr. ppor. Ianem Howdenem. 190 rozbitków natychmiast zabrał na pokład krążownik HMS „Aurora”. Podczas ataku lotnictwa niemieckiego uległy lekkiemu uszkodzeniu również krążowniki HMS „Southampton” i HMS „Glasgow”.

10 kwietnia samoloty alianckie zatapiały w porcie Bergen niemiecki krążownik KMS „Konigsberg”. Krążownik działał w składzie 3.Grupy Inwazyjnej i transportował 750 żołnierzy wraz z krążownikiem KMS „Köln”68. Dzięki podstępowi Niemców, podających się za okręty brytyjskie, udało się im rankiem 9 kwietnia 1940 r. wysadzić żołnierzy. Zanim opanowano sytuację, Norwegowie odpowiedzieli ogniem i KMS „Königsberg” został ostrzelany przez norweską baterię nadbrzeżną która trafiła w wrogą jednostkę trzema pociskami artyleryjskimi. Uszkodzony krążownik musiał pozostać w porcie samotnie, gdyż reszta sił wycofała się na pełne morze.

Rano 10 kwietnia nad portem zjawiły się jednak brytyjskie bombowce nurkujące Blackburn Skua z 803. i 800.Eskadry FAA, startujące z bazy na Orkadach. Krążownik otrzymał trzy bezpośrednie i trzy bliskie trafienia bombami 227 kg. Na pokładzie okrętu zginęło 18 marynarzy, a 24 zostało rannych. Była to jednak strata dość mała w porównaniu do dramatu jaki rozegrał się na północy Norwegii69. 10 kwietnia w regionie Narwiku doszło do pierwszej wielkiej bitwy morskiej. Brytyjskie niszczyciele niepostrzeżenie weszły do fiordu dzięki burzy śnieżnej. O godzinie 4:15 do portu w Narwiku podpłyną niszczyciel HMS „Hardy”, który szybko odpalił siedem torped w stronę wroga. Po chwili ogień otworzyła jego artyleria. Niemcy z powodu zaskoczenie nie mogli określić nawet pozycji wroga. Rozpoczęli ostrzał dopiero w chwili wejścia do walki niszczycieli brytyjskich HMS „Hunter” i HMS „Havock”. Walka trwała do godziny 6 rano gdy Brytyjczycy znaleźli się częściowo w pułapce, w momencję jak z fiordu Ballangen wypłynęły dwa wrogie niszczyciele KMS „Georg Thiele”, KMS „Bernd von Arnin”. Brytyjczycy stracili w walce dowócę eskadry oraz dwa okręty70. Pięć brytyjskich niszczycieli HMS „Hardy”, HMS „Havock”, HMS „Hostile”, HMS „Hotspur” i HMS „Hunter” zatopiło dwa niszczyciele niemieckie KMS „Wilhelm Heidkamp” i KMS „Anton Schmitt” za pomocą torped oraz sześć statków, transportowiec amunicji „Rauenfles” i kilka jednostek pomocniczych. Brytyjczycy wyszli z bitwy posiadając trzy niszczyciele poważnie uszkodzone i tracąc dwa okręty: HMS „Hardy” i HMS „Hunter”71. Tego samego dnia do wybrzeży Norwegi przybył pancernik HMS „Warspite” i lotniskowiec HMS „Furious”.

Około południa 10 kwietnia brytyjski okręt podwodny HMS „Thistle” przeprowadził nieudany atak na niemiecki okręt U-4. Niemcom atak jednak się udał i zatopili podwodny okręt wroga72. 11 kwietnia o godzinie 1:29 brytyjski okręt podwodny HMS „Spearfish” ciężko uszkodził niemiecki okręt liniowy KMS „Lutzow” znajdujący się 10 mil na północny-wschód od Skagen. Na skutek ataku torpedowego wysapało nadpęknięcie kadłub krążownika na wysokości wyrzutni torped, urwanie steru, uszkodzenie śród napędowych i dostanie się do kadłuba ok. 1,3 tys. ton wody. Na skutek nabrania wody krążownik przechylił się na prawą burtę. Krążownik początkowo zdołał jeszcze płynąć, ale ostatecznie mimo pracy silników stanął. Dowódca okrętu wezwał na pomoc siły ratunkowe i poprosił o eskortę. O godzinie 4 rano przybyła eskorta złożona z ścigaczy i torpedowców (Luchs, Seeadler, Jaguar, Falke, Mowe i Kondor), niedługo potem statek Rugard i cztery holowniki. Eskadra ta wzmocnia w dniu następnym dwoma dodatkowymi holownikami z małą prędkością zdołała dopłynąć do portu w Kilonii dwa dni później po kilku alarmach przeciw podwodnych i prewencyjnym obrzucani okolic krążownika bombami głębinowymi73. Przez następne 12 miesięcy był remontowany z tego powodu.

Tego samego dnia zatonął także okręt podwodny U-50 po tym jak wpłynął na miny postawne przez brytyjski niszczyciel HMS „Hero” na północ od Trondheim.

13 kwietnia 1940 r. przed południem silny zespół morski Royal Navy w sile dziewięciu niszczycieli i pancernika HMS „Warspite” dopłyną w region Narviku. Pierwszą ofiarą tejże armady stał się wrogi niszczyciel KMS „Erich Koellner” który nawet nie zdołał podjąć żadnej akcji gdyż został ugodzony dwoma torpedami i od razu zakryty ogniem z dział potężnego pancernika74. W taki sposób rozpoczęła się tzw. II bitwa morska pod Narwikiem. Po godzinie 13 w fiordzie wybuchła gwałtowna walka zakończona posłaniem całej floty niemieckiej przebywającej w Narwiku na dno. Krigsmarine tego dnia straciła w samym Narwiku okręt podwodny U-64 zatopiony przez działa brytyjskiego pancernika oraz niszczyciele: KMS „Dieter von Roeder”, KMS „Erich Giess”, KMS „Hermann Kunne”, KMS „Georg Thiele”, KMS „Bernd von Arnin”, KMS „Hans Ludeman” oraz KMS „Wolfgang Zenker”. Niemcy sami zatopili trzy niszczyciele nie widząc sensu prowadzenia walki z potężnym wrogiem mającym działa 381 mm. Brytyjczycy zatopili również wszystkie statki pomocnicze przejęte na Norwegach i pochodzące z Niemiec. Za sukces ten alianci zapłacili śmiercią 28 marynarzy i ranieniem 55 członków załóg eskadry wiceadmirała Whitwortha75.

Bitwa morska w fiordach Narwiku nie była jednak końcem strat dla marynarki A. Hitlera. Na polu minowym na zachód od Szetlandów w tym samym czasie zatonął U-44.

14 kwietnia Niemcy odnieśli mały sukces w kampanii morskiej na wodach przybrzeżnych Norwegii. Niemiecki trałowiec M-6 zatopił brytyjski okręt podwodny HMS „Tarpon” na południe od Norwegi. W regionie Jutlandii późnym wieczorem brytyjski okręt podwodny HMS „Sterlet” zemścił się na wrogu zatapiając mu szkolny okręt artyleryjski KMS „Brummer”. Okręt ten mimo statusu szkolnego wykonywał jednak zadanie typowo agresywne. KMS „Brummer” wziął udział w operacji „Weserübung” i był używany jako okręt dowodzenia dywizjonu transportowego, który również osłaniał. W brytyjskim ataku torpedowym niemiecka jednostka straciła od eksplozji torped cały dziób. Statek unosił się jednak na powierzchni przez dziewięć godzin, ale w końcu następnego dnia wczesnym rankiem wywrócił się i zatonął.

15 kwietnia brytyjskie niszczyciele HMS „Brazen” i HMS „Fearless” zatopiły niemiecki okręt podwodny U-49 w rejonie Narwiku. W tym samym dniu prawdopodobnie eksplodował także U-1 po wpłynięciu na minę postawioną przez okręt podwodny HMS „Narwhal”. 16 kwietnia niszczyciel HMS „Porpoise” wystrzelił torpedę w kierunku nieznanego okrętu podwodnego, którym także mógł być U-1. Do dnia dzisiejszego nie jest wyjaśniona ta zagadka historii. Dwa dni później niemiecki samoloty Ju-88 z II./KG.30 poważnie uszkadzają brytyjski krążownik HMS „Suffolk”, gdy ten zaczął wracać na pełne morze po zakończonej akcji ostrzeliwania celów w regionie norweskiego miasta Stavanger. Brytyjczycy zdołali jednak zniszczyć instalację portowe, kilka małych łodzi i kutrów oraz zestrzelić wrogowi cztery bombowce. Brytyjski okręt ledwo co dopłyną do portu w Scapa Flow, gdzie osiadł na dnie na mieliźnie. Jego naprawa trwała do lutego 1941 r.

18 kwietnia zatoną brytyjski okręt podwodny HMS „Sterlet” zatopiony przez niemieckie kutry artyleryjskie. 24 kwietnia poważnie został uszkodzony przez nalot brytyjski krążownik HMS „Curacoa” gdzie zginęło 30 marynarzy. Krążownik ten udanie wrócił do Chatham i został dość szybko wyremontowany (w sierpniu 1940 r. wrócił do służby działając w ramach północnej grupy ochrony konwojów). Kwiecień skończył się utratą przez Aliantów i państwa neutralne 54 różnych okrętów i statków o łącznej wyporności 184 tys. BRT z czego u-booty zatopiły 23 statki o tonażu 62 tys. BRT. Łupem samolotów padło, aż siedem statków76. Reszta strat spowodowana była głównie minami.

 

Maj 1940 r.


3 maja dopiero Niemcy zemścili się za liczne klęski zadane w kwietniu zatapiając brytyjski niszczyciel HMS „Afridi” oraz francuski wielki niszczyciel „Bison” za pomocą licznych samolotów Ju-87. Okręty te transportowały żołnierzy z batalionu pułku York and Lancaster Regimen. Niemieckie samoloty początkowo zaatakowały większy francuski okręt. Piloci z I/StG 1 zrzucili bombę która spowodował wybuch dziobowego magazynu amunicji i oderwała część dziobową. W okręcie tym zginęło 103 marynarzy, w tym dowódca okrętu i Dywizjonu Capitaine de Vaisseau komandor Jean Adolphe Roger Bouan. Brytyjski niszczyciel HMS „Afridi” uratował 69 rozbitków z tonącego francuskiego wielkiego niszczyciela, po czym dobił go torpedami aby nie wpadł w ręce wroga. W kolejnym ataku bombowców Junkersów Ju 87 ok. godz. 14 sam HMS „Afridi” został trafiony dwoma bombami. Po 46 minutach od nalotu przewrócił się i zatonął. Zginęło wówczas 52 członków załogi, około 30 rozbitków z wielkiego niszczyciela „Bisona” i 13 żołnierzy transportowanego batalionu. Reszta żołnierzy marynarzy została uratowana przez niszczyciele HMS „Imperial” i HMS „Griffin”77.

Następnego dnia niemieckie bombowce He-111 dopadały polski niszczyciel ORP „Grom” w okolicach Narwiku. Zginęło wówczas 59 członków załogi. Dwie bomby lotnicze trafiły w załadowaną wyrzutnię torpedową oraz w okolice komina na śródokeciu. Na skutek eksplozji okręt przełamał się i zatonął w ciągu zaledwie kilka minut78. Dzień później Brytyjczycy stracili okręt podwodny HMS „Seal”, a w nim na rzecz Niemców torpedę z nowym brytyjskim zapalnikiem. Niemiecka grupa abordażowa z trawlera „UJ-128” zajęła brytyjski okręt i doprowadziła go do bazy morskiej w Frederikshavn. 30 listopada 1940 r. HMS „Seal” został wcielony do marynarki niemieckiej pod oznaczeniem U-B i brał udział w walkach przeciw Aliantom. Były to ostatnie działania zbrojne podjęte na morzu przed rozpoczęciem się Bitwy o Flandrię i Francji, gdzie również flota wojenna Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Holandii i Polski musiała sprostać o wiele trudniejszym zadaniom, jak ewakuacja ponad 500 tys. żołnierzy i cywilów z Francji do Wielkiej Brytanii.

Z tych wydarzeń wyłania się obraz, że intensywność działań wojennych w okresie "Dziwnej Wojny" była naprawdę bardzo duża. Z drugiej strony zazwyczaj tylko flota brytyjska angażowała się w ryzykowne operację, gdy flota francuska nie wychylała się z regionów mało aktywnych i bliskich swoim bazom morskim, choć i tam jej działania dość istotnie odciążały Royal Navy, gdyż to Paryż miał ponosić w dużym stopniu ciężar możliwej wojny morskiej z Włochami lub Hiszpanią na Morzu Śródziemnym.

 

Przypisy

1. J. Lipiński, Druga wojna światowa na morzu, Gdańsk 1976, s. 17-18.

2 K. Edmund, Bitwy Morskie, Warszawa 1984, s. 521-522.

3 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 17.

4 Ibidem.,

5 Plan ten zakładał, że do przełomu 1944/1945r. flota niemiecka osiągnie stan okrętowy wynoszący: 13 pancerników, dwa pancerniki kieszonkowe, 49 krążowników, cztery lotniskowce, 158 niszczycieli i 249 okrętów podwodnych.

6 Ibidem, s. 17-18.

7 K. Edmund, Bitwy Morskie..., s. 521.

8 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 59.

9 Ibidem, s. 55.

10 Atak niemiecki był pogwałceniem umowy o prowadzeniu wojny podwodnej. Traktat ten podpisano w 1930 r. na konferencji londyńskiej. W 1936 r. Berlin ratyfikował umowę międzynarodową, w której atak na cywilny statek mógł odbyć się tylko po zabezpieczeniu pasażerów i załogi.

11 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 54.

12 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych – U-Bootwaffe 1939-1945, cz. I, nr 10, Inowrocław 2004, s. 18.

13 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 56.

14 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 18.

15 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 61.

16 Ibidem, s. 75.

17 Patrz więcej: J. Lipiński, Druga wojna..., s. 60.

18 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 18.

19 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 56.

20 Ibidem, s. 59-60.

21 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 19.

22 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 77.

23 Ibidem, s. 59.

24 Ibidem, s. 55.

25 S. W. Roskill, The War at Sea 1939-1945, t. I, London 1954, s. 151.

26 Według Die deutsche Handelsmarine im Zweiten Weltkierg, „Marine Rundschau”, 1953, z. 3, s. 59, 85-95 1 września w portach neutralnych znajdowało się 230 statków, na oceanach 176, a z sumy tej do Niemiec przedarło się 109 statków (657 tys. BRT). Straty w flocie handlowej III Rzeszy miały wynieść 68 zatopionych statków (327 tys. BRT) do marca 1940 r.

27 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe cz. I - Deutschland, Lutzow, Monografie Morskie, nr 7, Warszawa 1997, s. 21.

28 W. Trojca, H. Trojca, Pancerniki Scharnhorst, Gneisenau, Warszawa 1994, s. 34.

29 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 33.

30 Ibidem, s. 19.

31 Patrz więcej: D. Turner, Last Dawn – The Royal Oak tragedy at Scapa Flow, Ely 2008, s. 35-53, J. Lipiński, Druga wojna..., s. 62-63 i K. Edmund, Bitwy Morskie..., s. 503-507.

32 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 59.

33 Były to okręty: U-12, U-16 i U-40. Od tego momentu U-booty otrzymały zakaz przedzierania się na Atlantyk kanałem La Manche, który był najeżony minami morskimi.

34 Trojca W., Trojca H., Pancerniki Scharnhorst..., s. 35.

35 S. Breyer, Scharnhorst – The German Battleship, West Chester 1990, s. 25.

36 M. Kopacz, Francuski pancernik Dunkerque, Kartoteka Marinisty, nr 8, czerwiec 2006, Wyszków 2006, s. 6.

37 Ibidem.

38 Patrz więcej: J. Lipiński, Druga wojna..., s. 63-72 i .K. Edmund, Bitwy Morskie..., s. 307-315.

39 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 20.

40 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 59 i 76.

41 Ibidem, s. 21.

42 W. Trojca, Encyklopedia Okrętów Wojennych..., s. 20.

43 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 77.

44 Patrz więcej: M. Borowski, Żelazne rekiny Donitza, t. 1, Warszawa 2009, s. 210.

45 H. Trojca, W. Trojca, Krążowniki ciężkie klasy „Admirał Hipper”, Warszawa 1995, s. 31, S. Breyer, Scharnhorst – The German Battleship..., s. 25 i Trojca W., Trojca H., Pancerniki Scharnhorst..., s. 35.

46 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 77.

47 Ibidem, s. 77.

48 Ibidem, s. 84-85.

49 H. Jando, Patrole bojowe ORP Orzeł, „Morze, Statki i Okręty”, nr 6, 2010, s. 27-29.

50 Polskie Sił Zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. II, cz. 1, Londyn 1959, s. 171-172.

51 H. Jando, Patrole bojowe ORP Orzeł..., s. 27-29.

52 S. W. Roskill, The War at Sea 1939-1945..., s. 179.

53 A. Perepeczko, Wielkie ewakuacje – Norwegia 1940, Francja 1940, Grecja 1941, Warszawa 2010, s. 20-31 i H. Trojca, W. Trojca, Krążowniki ciężkie klasy..., s. 31.

54 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., s. 25.

55 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 92.

56 H. Trojca, W. Trojca, Pancerniki Scharnhorst..., s. 35.

57 Ibidem, s. 25.

58 Ibidem, s. 36-37.

59 S. Breyer, Scharnhorst – The German Battleship..., s. 25.

60 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., s. 25. W desancie na ten port Niemcy stracili torpedowiec „Albatros” oraz trałowiec „R 17”. Patrz więcej: J. Lipiński, Druga wojna..., s. 91.

61 Ibidem.

62 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., s. 28.

63 H. Trojca, W. Trojca, Krążowniki ciężkie klasy..., s. 38-40.

64 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., s. 25-28.

65 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 90-91.

66 A. Perepeczko, Wielkie ewakuacje – Norwegia 1940..., s. 37.

67 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 91.

68 K. Edmund, Bitwy Morskie..., s. 405.

69 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 90.

70 Ibidem, s. 94.

71 A. Perepeczko, Wielkie ewakuacje – Norwegia 1940..., s. 38-42 i J. Lipiński, Druga wojna..., s. 94.

72 M. Borowski, Żelazne rekiny Donitza..., s. 142.

73 W. Danielewicz, M. Skwiot, Pancerniki kieszonkowe..., s. 28.

74 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 96.

75 Ibidem, s. 96-97.

76 K. Janowicz, Pogromcy konwojów, „ Ilustrowany Magazyn Historyczny Militaria”, nr 1, 2004 r., s. 24.

77 J. Lipiński, Druga wojna..., s. 98.

78 Ibidem, s. 103.

 

Bibliografia


- Borowski M., Żelazne rekiny Donitza, t. 1, Warszawa 2009, s. 210.

- Breyer S., Scharnhorst – The German Battleship, West Chester 1990.

- Danielewicz W., Skwiot M., Pancerniki kieszonkowe cz. I - Deutschland, Lutzow, Monografie Morskie, nr 7, Warszawa 1997.

- Die deutsche Handelsmarine im Zweiten Weltkierg, „Marine Rundschau”, 1953, z. 3.

- Edmund K., Bitwy Morskie, Warszawa 1984.

- Jando H., Patrole bojowe ORP Orzeł, „Morze, Statki i Okręty”, nr 6, 2010.

- Janowicz K., Pogromcy konwojów, „ Ilustrowany Magazyn Historyczny Militaria”, nr 1, 2004 r.

- Kopacz M., Francuski pancernik Dunkerque, Kartoteka Marinisty, nr 8, czerwiec 2006, Wyszków 2006.

- Lipiński J., Druga wojna światowa na morzu, Gdańsk 1976.

- Perepeczko A., Wielkie ewakuacje – Norwegia 1940, Francja 1940, Grecja 1941, Warszawa 2010.

- Polskie Sił Zbrojne w drugiej wojnie światowej, t. II, cz. 1, Londyn 1959.

- Roskill S. W., The War at Sea 1939-1945, t. I, London 1954.

- Trojca W., Encyklopedia Okrętów Wojennych – U-Bootwaffe 1939-1945, cz. I, nr 10, Inowrocław 2004.

- Trojca W., Trojca H., Krążowniki ciężkie klasy „Admirał Hipper”, Warszawa 1995.

- Trojca W., Trojca H., Pancerniki Scharnhorst, Gneisenau, Warszawa 1994.

- Turner D., Last Dawn – The Royal Oak tragedy at Scapa Flow, Ely 2008.

 

Inne wpisy tego autora

Joomla SEO by AceSEF
Wojna gruzińsko-rosyjska z 2008 r.
niedziela, 24 października 2010
Igrzyska Olimpijskie zgodnie z tradycją starożytną są czasem wprowadzenia miedzy walczącymi państwami trwałego pokoju.  Zdawać się mogło, że podczas olimpiady w Pekinie latem 2008 nie dojdzie do znaczącego złamania tej historycznej tradycji, jednak dźwięk rozpoczęcia igrzysk...
Więcej…
Pustynna misja w oczach żołnierza z PKW Czad.
niedziela, 24 października 2010
PKW Czad przeznaczony był do zapewnienia bezpieczeństwa działaniom humanitarnym na rzecz uchodźców z Darfuru w latach 2008-2009. Polski kontyngent wojskowy brał udział w operacji EUFOR w Czadzie, która była 5. operacją wojskową Unii Europejskiej w ramach Europejskiej Polityki...
Więcej…
PZL P.11
niedziela, 24 października 2010
Polski samolot myśliwski konstrukcji inżyniera Zygmunta Puławskiego z okresu przed II wojną światową.PZL-11 był najpopularniejczym i podstawowym myśliwicem Brygady Pościgowej oraz Lotnictwa Armijnego przed wybuchem II Wojny Światowej.
Więcej…
Liberalizm gospodarczy w myśli polskich partii politycznych
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Idąc za hasłami zawartymi w encyklopedii PWN liberalizm to koncepcja teoretyczna i postawa światopoglądowa oparta na indywidualistycznej koncepcji człowieka i społeczeństwa, głosząca, że wolność [łac. liberalis ‘dotyczący wolności’] i nieskrępowana przymusem politycznym...
Więcej…

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega    

Blog Michała Banacha Blog Damiana Ratka

Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by Militis.pl 2008-2012