Niemiecki Plan Z


Pod koniec lat 30-tych XX wieku w Niemczech opracowywano koncepcje rozbudowy floty. Przez jakiś czas zdawało się, że zwycięży młoda szkoła i flota zostanie oparta na okrętach podwodnych. Ale trwało to krótko i ostatecznie zwyciężyła koncepcja rozbudowy floty zrównoważonej opartej na ciężkich jednostkach.


W ramach planu Z oprócz okrętów zbudowanych ( 2x Bismarck, 2xScharnhorst, 3xDeutschland/Graff Spee, 3x Hipper ) miano zbudować jeszcze: 

- 6xH39 (oznaczone jako H J K L M N) 
- 8 lub 12 x P (Neue Panzershiffe) 
- 3xO - przez wielu uważane za zamiennik dwunastu typu P. 
- 2x Graff Zeppelin 
- 3x neue Flugzeugtrager (mniejsze jednostki) 
- 2x Prinz Eugen (Seydlitz + Lutzow o nieco zmienionej charakterystyce) 
- 6 do 14 krążowników lekkich typu M i zmodyfikowanego (coś liczby mocno się zmieniały) 
- 4 do 7 krążowniko/niszczycieli określanych jako SP. 
ponad 100 niszczycieli (dokładne szacunki się zmieniały)
- ok. 70 okrętów podwodnych.

Krótka charakterystyka pancerników H39.

Pancerniki typu H39 to taki powiększony Bismarck w bardzo podobnej konfiguracji. 
wyporność standardowa ponad 52 000 ton, pełna prawie 63 000 ton angielskich ( specjalnie nie podaję dokładnej, bo dla mnie podawanie wyporności pancernika z dokładnością do tony jest równie sensowne jak podawanie masy człowieka z dokładnością do grama ) 

Artyleria główna 8x406 C52, średnia i uniwersalna jak w typie Bismarck. Z tym, że nowszy model wieżyczek 105mm, dodatkowo 6 podwodnych wyrzutni torped 533 mm. 

Pancerz burtowy trochę cieńszy niż na Bismarcku ( 300 zamiast 320 mm ) ale wsparty grubszymi skosami ( 120 zamiast 110mm ). Pancerz pokładowy pogrubiony o ok 20 mm ( zależy od dokładnego miejsca ). I minimalnie pogrubiony pancerz wież artylerii głównej. 

Oczywiście jak to u Niemców sporo cieńszego pancerza przeciwodłamkowego i ochraniającego resztę kadłuba przed pociskami średnimi. Dokładny opis zajął by ze 2 strony. 

Ochrona przeciwtorpedowa praktycznie taka sama jak na Bismarcku. 
Napęd wyłącznie dieslami, 12 silników, łącznie 165 000 mhp, 3 śruby, 30w 
Zasięg 16 000 mm przy 19 węzłach. 

Jak dla mnie to z dużym przymrużeniem oka można by powiedzieć, że nie były to pancerniki, tylko przerośnięte raidery. Jeśli przyjmiemy, że główną ( choć nie jedyną !!! ) funkcją pancernika jest zwalczanie innych pancerników to zbyt wiele poświęcono na tych okrętach na cele z tego punktu widzenia drugoplanowe - jak wyrzutnie torped czy napęd dieslowski w tym czasie większy i cięższy niż siłownia z kotłami, turbinami parowymi z przekładaniami redukcyjnymi. 

Napęd dieslowski poza większym zasięgiem dawał większą elastyczność. Zauważmy, że Niemcy z definicji musieli być stroną słabszą od floty Anglii czy Francji, a szczególnie połączonych sił obydwu flot. 

Uświadommy sobie jak działa napęd z kotłami i turbinami. Jak mamy wygaszony kocioł to trwa dobrych kilkanaście minut jego rozpalenie, nie można tego robić za szybko bo się uszkodzi. Potem z godzinę, albo i lepiej następuje podnoszenie ciśnienia pary i dopiero potem możemy go włączyć do akcji i puścić parę w turbinę. Osiągnięcie pełnej mocy przy wygaszonych kotłach może zająć kilka godzin. W przypadku gdy popadnie nas silniejszy przeciwnik a mamy wygaszone część kotłów..... 

A znowu palenie pod nie potrzebnymi do osiągnięcia prędkości ekonomicznej zwiększa zużycie paliwa, zużycie kotłów itd. 

Przy dieslach nie mamy tego problemu. Uruchomienie silnika to kilkanaście sekund ( powiedzmy kila minut ) i praktycznie zaraz po uruchomieniu mamy prawie całą moc ( prawie, bo do optymalnej pracy to silnik powinien się nagrzać, ale sądzę, że przy silnikach tej wielkości nie trwa to długo ) i możemy uciekać natychmiast. 
Wyrzutnie torped na pancerniku to zwykle bardziej szkodzą nosicielowi niż przeciwnikowi. Zbędny balast do tego niebezpieczny. Pomieszczenia torped są z definicji duże i zatopienie ich może być niebezpieczne ( patrz Lutzow w bitwie Jutlandzkiej ), a ewentualna detonacja kilku ton trotylu wszystkich głowic bojowych.... Przydatność bojowa w walce pancernik kontra pancernik żadna. 

Dla odmiany dla raidera to przydatna broń. Dobijanie zatrzymanych czy uszkodzonych statków bez zużycia amunicji trudnej do uzyskania ze statków transportowych ( jakoś nie wyobrażam sobie przeładunku na morzu ponad tonowych pocisków 406mm ). 

Opancerzenie też raczej było projektowane w celu maksymalnego zabezpieczenia przed ogniem krążowników. Dużo bardziej niż w innych flotach. A w końcu co zwykle eskortuje konwój? 

Także jak dla mnie to przerośnięte i bardzo niebezpieczne raidery. 
Wersje rozwojowe H40A, H40B, H41, H42, H43 i H44 zasługują na oddzielne omówienie. 

Co do planów użycia.

W przeciwieństwie do I wojny nie było planów zmniejszenia ilościowo brytyjskiej floty rajdami okrętów nawodnych i stoczenie poważnej bitwy. Od początku planowano stworzenie dwóch zespołów z trzema H39 i mniejszymi jednostkami. H39 miały zająć się ewentualną eskortą a mniejsze ( w tym Ohne Panzer Quatsh ) wyniszczaniem statków. W tym kontekście wydaje się to całkiem sensowne. 
Tylko co by miały robić 4 starsze pancerniki? Pewnie trzeci zespół. 

Czy mogły być zbudowane.

Pierwotny plan ( z 1938 roku ) przewidywał zakończenie całości do 1946 roku. Hitler stwierdził, że jeśli on mógł odbudować III Rzeszę przez 6 lat, to marynarka powinna umieć zrobić to samo. Czas skrócono do końca 1944 roku. 

W Niemczech w tym czasie były tylko 4 stocznie, przystosowane do budowy tak dużych okrętów. 

- Blom und Voss miały zbudować pancerniki H a po zwolnieniu pochylni M 
- Deshimag w Bremie analogicznie J i N 
- L w Kiegsmarine ( navy Yard ) w Wilhelmshaven 
- K Deutsche Werke Kiel. 

Pod pancernik H położono stępkę w lipcu 1939 roku, pod J 1 września 1939. Zaraz po wybuchu wojny prace wstrzymano. Pierwotnie czas budowy jednego okrętu typu H szacowano na 48 miesięcy. Potem ten czas skrócono do 40-42 miesięcy.

Czy bez wojny by je zbudowano? Zgodnie z tym co wiem, sprawą krytyczną była produkcja stali w Niemczech. Zakłady Kruppa miały zostać rozbudowane, a Hitler obiecał marynarce prawie dwukrotne zwiększenie przydziału stali. Sądzę, że gdyby nie przesadzano z rozbudową armii to pancerniki te można by było zbudować. Może nie do końca 44 roku, ostatnie pewnie gdzieś w 1945, ale dało by radę. 

Mocno skrócony opis typu P czyli neue panzershiffe

Na początku planowano budowę 12 szt. Po 4 na raz w iluś tam stoczniach, po zwodowaniu pierwszej czwórki budowa kolejnej itd. Po analizie mocy przerobowych zmniejszono ich ilość do 8, a ostatecznie zrezygnowano - o czym za chwilę przy opisie OPQ. 

Tak do końca to nie wiadomo jak by te okręty typu P miały wyglądać. Omawiano wiele wariantów o wyporności 18 - 32 000 ton i uzbrojeniu 6x280, 6x305 do 4-6x380 w kombinacjach dwu i trzylufowych. Za każdym razem uzyskiwano delikatnie mówiąc niezbyt optymalne okręty. Założenie było jak przy Deutschland. Szybsze od silniejszych silniejsze od szybszych. "ostatecznie" postanowiono wybudować jednostki o wyporności ok 22 000 ton uzbrojone w 6 dział 280 ( 2x3 jak w deutschland ) i 4 x 150 mm ( 2x2 w osi symetrii ), oraz 8 x 105. Opancerzenie wystarczające przeciwko krążownikom ciężkim, napęd dieslami, prędkość maksymalna 34-35 w. 

Tak naprawdę nikt nie był zadowolony z tych okrętów. Przy tej wyporności były wyraźnie nie dozbrojone i słabo opancerzone. Przewaga prędkości nad nowymi szybkimi pancernikami i starymi krążownikami liniowymi niby była, ale w przypadku spotkania na małej odległości jedno trafienie ciężkim pociskiem mogło tą prędkość zmniejszyć. Przy w sumie niewielkiemu zwiększeniu wyporności można było zdecydowanie poprawić parametry okrętu. Ale wówczas dochodziliśmy do wielkości zbliżonej do pancernika, co podważało sens budowy tych okrętów ( coś jak przy typie Alasca ). Dodatkowo zakłady Kruppa nastawione były na produkcję armat 380 mm i 406 mm dla pancerników i nie bardzo miały jak rozpocząć produkcji armat i wież 280 mm. 

W końcu niemalże równolegle zaczęto rozważać przezbrojenie Scharnhorsta i Gneisennau w działa 380 mm. Dawało to możliwość zbudowania trzech okrętów typu P uzbrojonych w wieże zdjęte z Sch/Gn. Podobno tylko stąd wzięła się liczba TRZECH dużych krążowników. Był to początek typu O. 

Jak wiemy do przebudowy Scharnhorsta nie doszło, Niemcy przed wojną zaczęli się z tego wycofywać. Ale pomysł budowy trzech okrętów pozostał. Jako, że miały być budowane wierze 380 mm ( w tym również dla Rosji ) a przy stosunkowo niewiele zwiększonej wyporności ( względem największej wersji typu P ) można było zwiększyć siłę ognia do 6x380. 

Ostatecznie zatwierdzono budowę trzech okrętów O,P,Q o mniej więcej takiej charakterystyce: 
Wyporność lekkiej ok 28 000, pełnej trochę ponad 35 tys. 

Uzbrojenie 6x380, 6x150, 8x105 i lekka działka. Oraz według różnych źródeł różnie 8 do 16 nawodnych wyrzutni torped 533 mm. 

Opancerzenie znikome, burty 190, pokład 60, trochę obrony przeciwodłamkowej, ale praktycznie cały dziób nieopancerzony. 

Ochrona przeciwtorpedowa podobna jak na Bismarck, ale zdecydowanie płytsza. 
Napęd kombinowany - dwie zewnętrzne śruby napędzane dieslami, śruba środkowa napędzana turbiną parową. Prędkość na dieslach 25-28 w, z pełnym napędem 33-34 w. 

Budowa miała się rozpocząć w 1940 roku w Deutsche Werke Kiel, Wilmhelshaven, Kiel. 

Niemcy zaczęli nazywać te okręty oznaczone O P Q jako Ohne Panzer Quatsch - czyli nonsens bez pancerza. 

Jak dla mnie była to totalna pomyłka. Artyleria zdecydowanie za ciężka do zwalczania statków czy krążowników. Ja tam wolałbym 9x280 do niszczenia krążowników niż 6x380. Dla odmiany do walki z pancernikiem to zdecydowanie za słabe opancerzenie i nawodne wyrzutnie torped. Eksplozja ich głowic..... 
Artyleria przeciw niszczycielom śmiesznie słaba. Działa były tak rozmieszczone, że na burtę mogły strzelać 4 działa 150. Artyleria przeciwlotnicza zdecydowanie za słaba. Ochrona przeciwtorpedowa beznadziejna. Dziób totalnie pozbawiony jakiejkolwiek ochrony. Nawet lekki krążownik swoimi 6" mógł narobić tam wiele zniszczeń i tak zmniejszyć prędkość, że dopadnięcie go przez pancernik, nawet bardzo wolny nie stanowiło by problemu. Chyba nawet sami Niemcy byli zadowoleni, że ich nie zbudowali. 

Brytyjska odpowiedź na plan Z;

Tak naprawdę to nie do końca była to odpowiedź na plan Z, albo nie tylko na ten plan. Zresztą nie do końca wiem ile Brytyjczycy wiedzieli o planie Z. 
Przybliżone dane nowych pancerników niemieckich na pewno znali, ale czy wiedzieli ile ma być wybudowane to nie wiem. 

W każdym razie w 1939 roku zatwierdzono do budowy 4 jednostki typu Lion. Pierwsze dwa miały być rozpoczęte w 39 następne dwa w 40 ( prototypowego Liona nawet rozpoczęto ). Podobno planowano zamówienie kolejnych dwóch rok później, ale pogłoski te są dosyć mgliste. Osobiście uważam to za bardzo prawdopodobne, ale jakoś nie sądzę w terminowość dostaw tych okrętów. Szczególnie dwóch ostatnich. 

Już na początku 39 roku rozważano budowę okrętu który ostatecznie przybrał postać Vanguarda. Gdzieś koło 39 roku Brytyjczycy szykowali się do "czarnego" scenariusza - czyli wojny z Niemcami, Włochami i Japonią. Do tego potrzebowali PANCERNIKÓW jak najwięcej i jak najszybciej. Lotnictwa wtedy nie doceniano. Jako, że mieli dosyć wyrobione zdanie na temat przydatności bojowej typu Revenge, a modernizacja jego na skalę Queen Elizabeth była nie opłacalna ( za mała odległość między wieżą B i X ), planowano stopniowe wycofywanie tych okrętów w miarę wchodzenia do służby okrętów King George V. Przez literaturę przewija się wątek budowy kolejnych okrętów typu Vanguard w miarę dostępności dział demontowanych z pancerników Revenge. Prototypowy okręt miał być poddany wszelakim próbom i gdyby okazał się udany miano budować kolejne Vanguardy. Ile tego to już nikt nie pisze wprost, pewnie sama admiralicja nie miała sprecyzowanej koncepcji. 
Do tego dochodzi głęboka modernizacja Hood'a i Nelsonów. 

Podobno największą bolączką brytyjskiego przemysłu pod koniec lat 30 tych była mała produkcja ciężkich dział. Skoro tak to budowa kolejnych Vanguardów była by bardzo prawdopodobna. Ale zważywszy na kłopoty z wydajnością produkcji płyt pancernych i ich import z Czechosłowacji dla krążowników Fiji i lotniskowców Illustrious to jakoś wątpię czy wszystko to by wybudowano szybko i sprawnie. Do tego dochodzi ograniczona przecież ilość doków i pochylni, a cześć doków miała być zajęta na kilkuletnie modernizacje Hooda i Nelsonów. 

Bibliografia (tylko te najważniejsze ):
Garzke & Dulin, Axis & Neutral Battleships of WWII.
Garzke & Dulin, Allied Battleships of WWII.
Siegfried Breyer, Schlachtschiffe und Schlachtkreuzer 1921-1997.

Autor: Maciej Chodnicki

 

Inne wpisy tego autora

Joomla SEO by AceSEF
Zapomniany front - Birma 1941-1945
niedziela, 24 października 2010
Wojna w Birmie toczyła się na uboczy ogólnej rozgrywki miedzy aliantami, a państwami osi w czasie II wojny światowej, ale miała za to bardzo duży wpływ na sukcesy aliantów na innych frontach. W poniższym artykule, postarałem się przybliżyć genezę tego konfliktu.
Więcej…
Bezpieczeństwo narodowe Polski w XXI wieku
niedziela, 04 marca 2012
Będąc obywatelem Polski czuje się bezpiecznie. Jednak nasz kraj jak każdy innych, nie jest pozbawiony zagrożeń. Zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom jest jednym z najważniejszych celów polityki każdego kraju w tym także Polski. Nasz kraj kładzie duży nacisk na zapewnienie trwania w...
Więcej…
Karabinek wz. 96 Beryl
niedziela, 24 października 2010
Karabinek Beryl wz. 96 jest polską konstrukcją karabinka indywidualnego strzelającego nabojem pośrednim 5.56 x 45mm. Seryjna produkcja karabinków rozpoczeła się w 1997 r. i trwa do dzisiaj, a ich montażem zajmuje się Fabryka Broni „Łucznik” – Radom Sp. z o.o.
Więcej…
Bitwa Wyrska 2010
czwartek, 01 lipca 2010
19 czerwca 2010 w Gostyni, małej wsi na terenie gminy Wyry (k. Mikołowa i Tychów) jak co roku odbyła się inscenizacja Bitwy Wyrskiej. Wydarzenie to upamiętniało to dni od 1-3 września 1939, kiedy to w tym rejonie toczyły się intensywne walki wojsk polskich i niemieckich.
Więcej…

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega    

Blog Michała Banacha Blog Damiana Ratka

Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by Militis.pl 2008-2012