Strona Główna Historia 1914-1939 Droga do wojny - polskie zmagania dyplomatyczne lat 1938-1939

Droga do wojny - polskie zmagania dyplomatyczne lat 1938-1939


polityka

Dla Polski zagrożenie ze strony Niemiec a tym samym wojny pojawiło się dość późno wbrew powszechnej opinii. Dokładnie do października 1938 roku stosunki polsko-niemieckie były wręcz wzorcowe. Regulowało je porozumienie jakie zawarł A. Hitler z rządem polskim w 1934 roku. Choć porozumienie to zawarto nie bez licznych prowokacji dyplomatyczno-militarnych z obu stron to w efekcie otworzyło nową kartę wzajemnych relacji pomiędzy Polską a Niemcami.

Dziś trudno to wręcz wytłumaczyć wielu współcześnie żyjącym Polakom ale relacje pomiędzy rządem sanacyjnym reprezentowanym de facto przez Marszałka Piłsudskiego a nazistami były bardzo dobre. Polacy, uważali że naziści są lepszym partnerem do rozmów gdyż większość z czołowych nazistowskich dygnitarzy rekrutowała się z Bawarii. A już prawie zupełny był brak polityków wywodzących się z kręgów prusko-junkierskich, najbardziej nieprzychylnych nowo powstałej Polsce na mapie Europy. Z kolei Adolf Hitler był zafascynowany osobą Marszałka Piłsudskiego. Dla Hitlera Piłsudski był wielkim wodzem który pobił w 1920 roku komunistów. Od początku w planach Adolfa było włączenie Polski w nazistowskie plany uderzenia na Rosję Sowiecką. Oczywiście było to sprzeczne z polską racją stanu zakładającą równowagę w stosunkach dyplomatycznych i nie wiązania się zbyt mocno z żadną ze stron – ani z Niemcami, ani z Rosją Sowiecką. Hitler był doskonale świadom tych polskich celów dyplomatycznych. Wielokrotnie je sondowano, choćby w trakcie wizyty Hermana Goringa w Polsce w styczniu 1935 roku. Podobno nagabywany Marszałek przez stronę niemiecką o możliwość wspólnego sojuszu, miał właśnie wtedy wypowiedzieć swą słynną kwestię „że nie może przez całe życie spać z karabinem w łóżku” Jednak Niemcy nie zrażali się odmową strony polskiej. Zakładali, że wcześniej czy później Polacy po prostu nie będą mieli wyjścia.

Taki moment kolejnej propozycji wspólnego sojuszu nastąpił zaraz po Traktacie Monachijskim. Moment był nieprzypadkowy. Wręcz konsekwencją zachodzących zmian w układzie sił w Europie. Dokładnie 24 października 1938 roku polski ambasador w Berlinie Józef Lipski został zaproszony na spotkanie z Ribbentropem. Ribbentrop zaczął tłumaczyć grzecznie, że po rozwiązaniu kwestii czeskiej Kanclerz Niemiec chciałby aby definitywnie i kompleksowo uregulować stosunki polsko-niemieckie. Zostały przedstawione następujące warunki: 
1. Wolne Miasto Gdańsk wraca do Rzeszy;
2. Poprzez korytarz przeprowadzone zostaną eksterytorialne autostrady i wielotorowe linie kolejowe, łączące Niemcy z Prusami Wschodnimi;
3. Polska otrzyma podobne udogodnienia w Gdańsku, jak również wolną strefę w porcie;
4. Polska otrzyma prawo zbytu towarów na terenie Gdańska;
5. Polska i Rzesza uznają nawzajem swoje granice;
6. Układ polsko-niemiecki przedłużony zostanie z 10 na 25 lat;
7. Polska przystąpi do Paktu Antykomiternowskiego.

Lipski natychmiast przekazał propozycje strony niemieckiej swojemu szefowi czyli ministrowi spraw zagranicznych płk. Beckowi. I tu pojawił się pierwszy bardzo poważny błąd strony polskiej. Otóż, płk. Beck doszedł początkowo do wniosku, że to prywatna inicjatywa Ribbentropa a Hitler nie ma z tym nic wspólnego. Dlatego zaproponował stronie niemieckiej bezpośrednie spotkanie z Ribbentropem. Strona niemiecka zaproponowała nawet spotkanie na wyższym szczeblu. Do Berchtesgaden na osobistą rozmowę zapraszał Becka sam Adolf Hitler Jednak o niemieckich propozycjach Beck nie poinformował ani Prezydenta Mościckiego ani Rydza-Śmigłego. Przez dwa miesiące utrzymywał w tajemnicy tak niezwykle ważne informacje przed pozostałymi członkami rządu. Można oczywiście gdybać czy Śmigły wykorzystałby te dodatkowe dwa miesiące przygotowań jednak patrząc na jego późniejsze postępowanie to jednak już w październiku podjęto by pewne decyzje przygotowujące armię do wojny.

Spotkanie jakie odbyło się 5 stycznia 1939 roku w Berchtesgaden rozwiało wszelkie złudzenia Becka, że propozycje są tylko zagrywką nieobliczalnego Ribbentropa. Warto tu chwilę zastanowić się nad propozycjami Hitlera. Włączenie Gdańska do Rzeszy to niewątpliwie byłaby poważna klęska rządzącej ekipy. Opinia publiczna potratowałaby to jako zdradę interesów narodowych. Jednak pamiętajmy, że Gdańsk był w owym czasie był zamieszkały praktycznie przez samych Niemców. Nieliczny odsetek Polaków (2-3 % !) to raczej byli Kaszubi niż stricte Polacy. Polską stronę reprezentowały w Gdańsku PKP, Poczta Polska i wojskowa placówka na Westerplatte. Z dzisiejszego punktu widzenia ( i zasady o etnicznej przynależności danego terenu a nie historycznej) Niemcy mieli rację chcąc zwrotu Gdańska. W 1938 roku nie istniał także problem Gdańska jako jedynego portu dla Polski. Wybudowanie Gdyni zupełnie ten problem rozwiązywało. Podsumowując, choć nie był to łatwy warunek dla strony rządzącej ze względów prestiżowych to jednak możliwy. Nie istniały ani etniczne ani gospodarcze powody utrzymywania Gdańska w aktualnym stanie politycznym (tzn. wolnego miasta) I tak miasto było rządzone przez nazistów. Cała administracja była powoływana i odwoływana z Berlina. Wolne Miasto już w 1938 roku było fikcją. Jednym słowem, miastu już było stracone. Kiedy strona polska podnosiła sprawę, że opinia publiczna bardzo źle odbierze ten fakt Hitler ripostował (skądinąd zgodnie z prawdą), że On u siebie będzie miał z tego powodu znacznie większe kłopoty bo będzie musiał się wytłumaczyć dlaczego nie zażądał zwrotu Górnego Śląska a nawet całego Pomorza i Wielkopolski !Znacznie większy problem był z autostradą eksterytorialną. Chodziło o to, że strona polska miała spore dochody w tranzycie niemieckim pomiędzy Niemcami a Prusami wschodnimi. Dochodziły jeszcze kwestie strategiczne, taka droga mogła być wykorzystana militarnie do szybkiego odcięcia Pomorza od reszty kraju. Inna rzecz, że pojawiły się pomysły aby tą autostradę wybudować jako tunel albo puścić ją na betonowych słupach (które łatwo można wysadzić niszcząc całkowicie drogę) Jednak tak naprawdę i co zbyt mało i zbyt słabo się podkreśla w różnorakiej literaturze na ten temat, głównym powodem odrzucenia niemieckich propozycji był ostatni warunek. Przystąpienia Polski do Paktu Antykomiternowskiego a de facto sojuszu z Niemcami. Związanie się na dobre i złe z niemiecką polityką i wizją europy. Na ten warunek, Polacy zgodzić się nie mogli a przede wszystkim po prostu nie chcieli. Sam Hitler odmową się nadal nie przejmował, uważał że to tylko próba wynegocjowania lepszych warunków. Był przekonany, że w chwili kiedy zajmie całkowicie Czechosłowację Polacy nie będą mieli innego wyjścia. Przecież Traktat monachijski był najlepszym dowodem, że Francja i Anglia nie ma ochoty bronić swoich sojuszników. Nie docenił polskiej skłonności do myślenia życzeniowego w analizie całej sytuacji.

Beck wpadł w irytację a nawet swego rodzaju panikę. Tak jak wcześniej lekceważył sobie relacje z Francją i Wielką Brytanią uważając, że polska dyplomacja (czyli On) może sobie poradzić sama i bez pomocy tychże krajów, tak teraz miał w głowie tylko jeden cel – jak najszybciej podpisać porozumienie z Wielką Brytanią. Miał szczęście – tak się złożyło, że Anglicy też chcieli podpisać takie porozumienie. Po zajęciu Czechosłowacji Anglicy nie mieli już żadnych złudzeń co do Hitlera. Zrozumieli, że w Monachium popełnili błąd i aktualnie wojna jest nieunikniona. Jednak podchodzili do tego w sposób charakterystyczny dla swojej nacji. Ze spokojem, konsekwencją i chłodną analizą sytuacji. Zakładali, że będzie to wojna długa i wyczerpująca i że wcześniej czy późnej do konfliktu zostaną włączone USA i Rosja Sowiecka. Polska była dla Nich tylko pionkiem w grze którą rozpoczynali. Skoro wojna jest nieunikniona to należy zrobić wszystko aby nie doprowadzić do wzmocnienia wroga i dlatego ich bieżącym zadaniem (czyli w marcu po zajęciu Czechosłowacji) było nie dopuścić do włączenia Polski w orbitę wpływów niemieckich. Dzięki postawie Becka zadanie było proste. Złożyli swoje gwarancje niepodległości Polski (ale nie granic !) w zamian praktycznie nie obiecując nic. Niestety, ale tylko i wyłącznie stronę polską należy obwiniać za zaistniałą sytuację czyli fakt, że nie wynegocjowano żadnego wsparcia finansowego i dostaw uzbrojenia. Anglicy nie uważali za sensowne wzmacniać armii polskiej gdyż w ich kalkulacjach i tak nie miała szans na utrzymanie trwałego frontu w wojnie z Niemcami. Swój cel zrealizowali – nie dopuścili do połączenia się Polaków z Niemcami, reszta ich nie interesowała. Ponadto wiedzieli, że wcześniej czy później do wojny włączy się Rosja Sowiecka (ropa !). Po prostu patrzyli na przyszłą wojnę globalnie. Natomiast Beck (i należy uczciwie przyznać, że i reszta kraju, tyle że od człowieka odpowiadającego za żywotne interesy kraju wymaga się czegoś więcej) był zachwycony samymi gwarancjami. Uważał, że problem jest już rozwiązany. Wielki Albion stawił się za Polską – jesteśmy bezpieczni. (Notabene takie gwarancje Anglia udzieliła również Rumunii i Grecji). Gwarancje udzielono dokładnie 31 marca. Beck wyjechał natychmiast do Londynu aby jednostronną gwarancję zamienić na układ dwustronny i taki układ faktycznie zawarto 6 kwietnia. Właśnie w tych dniach pomiędzy 25 marca a 6 kwietnie Hitler ostatecznie zdecydował się na rozwiązanie militarne, plan ataku na Polskę zaczął być wprowadzany w życie.

Był to drugi poważny błąd strony polskiej. Należało do końca prowadzić rozmowy z Hitlerem, łudzić go możliwością porozumienia. Negocjować tak długo jak tylko się da aby zyskać na czasie. Jednak podpisane porozumienie z Wielką Brytanią i słynna przemowa Becka w Sejmie 5 maja nie pozostawiała żadnego pola manewru. Hitler zrozumiał że nic już nie przekona Polaków do sojuszu z Niemcami. I choć do wojny pozostało jeszcze kilka miesięcy wszystko było już przesądzone właśnie w tych marcowych dniach. Głos ma „Towarzysz Mauser” jak lakonicznie ale bardzo trafnie ujął to ówczesny poeta Władysław Broniewski. Oczywiście odbyło się jeszcze wiele spotkań, rozmów, negocjacji pomiędzy najróżniejszymi osobami reprezentowanymi przez kraje całej Europy, to w rzeczywistości były to już tylko dyplomatyczne manewry maskowania rzeczywistych celów i zamiarów. Hitler chciał wojny z Rosją Sowiecką. Nie mógł tego zrobić bez pokonania Francji ale aby to zrobić musiał najpierw zneutralizować Polskę. Najpierw chciał to zrobić dyplomatycznie, kiedy Polacy kategorycznie odmówili współpracy zdecydował się na działania wojenne. Wiedział, że szansa iż w ogóle Francja wypowie wojnę Niemcom jest niewielka, że rozpoczną ofensywę jeszcze mniejsza. Dlatego należało zacząć najpierw od Polski. Hitler miał w tym momencie już tylko jedną kwestię do rozwiązania czyli relacje z Rosją Sowiecką. Pakt Ribbentrop- Mołotow z 24 sierpnia zamknął i tę sprawę. Pomijam celowo wszystkie aspekty tego paktu gdyż wymagałoby to napisania co najmniej osobnego artykułu. Dodam może tylko, że ostateczne zawarcie sojuszu polsko-brytyjskiego z w dniu 25 sierpnia była właśnie efektem paktu Ribbentrop-Mołotow. Anglicy wystraszyli się nie na żarty. Znali tajne postanowienia paktu już w 6 godzin po jego podpisaniu dzięki niemieckiemu dyplomacie pracującemu w ambasadzie niemieckiej w Moskwie – przekazał Anglikom treść tajnego protokołu licząc na to, że może to zatrzyma wojnę w Europie. Ściślej mówiąc Anglicy wystraszyli się nie tyle paktu Ribbentrop-Mołotow co postawą Polaków. Bali się, że Polacy w ostatniej chwili rzucą się w niemieckie objęcia przerażeni wizją wojny na dwa fronty. Tym razem Anglicy nie docenili skłonności Polaków do myślenia życzeniowego w ocenie sytuacji. Polacy w sposób rozbrajający nie wyciągnęli z tego paktu praktycznie żadnych wniosków. W prasie nawet pojawiły się artykuły, że to dla Polski korzystne. Oczywiście Anglicy liczyli jeszcze na to, że w ten sposób upewnią samego Adolfa Hitlera o swojej determinacji, że może Kanclerz zatrzyma puszczoną już w ruch machinę wojenną. Hitler wahał się tylko przez kilka godzin. Faktycznie przekładając pierwotny plan ataku z 26 sierpnia na 1 września. Cała gra dyplomatyczna zakończyła się w sumie 3 września czyli w momencie wypowiedzenia wojny przez Anglię i Francję Niemcom. Anglia dotrzymała swoich zobowiązań, wypowiedziała wojnę Niemcom. Układy militarne pomiędzy Polską a Francją ich nie interesowały. Anglia szykowała się do wieloletniej wojny. Nie wierzyli w możliwość rozstrzygnięcia całej wojny w ciągu jednej kampanii. Polacy – wręcz przeciwnie.

Expose ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z 5.V.1939 r. / Źródło: NAC, sygn. 1-A-933-12

Expose ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z 5.V.1939 r. /

Źródło: NAC, sygn. 1-A-933-12

Pakt Ribbentrop-Mołotow w Moskwie / Źródło: NAC, sygn. 37-1838-2

Pakt Ribbentrop-Mołotow podpisany w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. /

Źródło: NAC, sygn. 37-1838-2

W dotychczasowej historiografii polskiej dużo uwagi poświęcano rzekomo zdradzieckiej postawie Francji i Wielkiej Brytanii. Dziś, mając już bardzo duży dystans czasu do minionych wydarzeń ( warunek niezbędny w Historii aby móc w miarę obiektywnie ocenić minione zdarzenie) zwraca się również uwagę na przerażająco naiwne podejście do wydarzeń poprzedzających wybuch wojny przez nasze ówczesne władze. A przecież nie potrzeba było jakiś skomplikowanych badań socjologicznych (a jedynie poczytać francuskie gazety) aby wiedzieć, że francuskie społeczeństwo bardziej boi się wojny niż utraty niepodległości. Nie po to buduje się za gigantyczne pieniądze równie gigantyczne umocnienia aby za nie wychodzić. I nie trzeba być wielkim strategiem a jedynie spojrzeć na mapę by wiedzieć, że Wielka Brytania nie miała żadnej możliwości wesprzeć Polski poprzez Bałtyk, choćby bardzo tego chciała. Od wielu lat szukam racjonalnych odpowiedzi na te zagadnienia i dochodzę do jednego wniosku. Ówczesna sytuacja przerosła nasze koła rządzące. Problemy przed którymi stanęli przekroczyły ich możliwości. Z drugiej strony, dziś dysponując informacjami i materiałami o których Beck mógł tylko pomarzyć w dalszym ciągu nie wiem co należało uczynić i wcale nie czuję się mądrzejszy od Niego. Czy należało skorzystać z oferty Hitlera, inaczej mówiąc podpisać cyrograf z diabłem? Czy może należało jednak zgodzić się na wkroczenie wojsk Rosji Sowieckiej? Owszem, to oznaczałoby utratę niepodległości ale w końcu i tak wpadliśmy w ich łapy. A może jednak rację miał Beck i Rydz-Śmigły broniąc naszego honoru narodowego. Tylko jakoś szkoda mi, że za ten honor musiało oddać życie kilka milionów obywateli tego państwa. Cóż, w końcu jak pisał nasz poeta: "bo wolność krzyżami się mierzy".

Bibliografia

 

Wojciechowski M., Stosunki polsko-niemiecki 1933-1938, Poznań 1965.

Kowalski W.T., Ostatni rok Europy (1939), Warszawa 1989.

Wyszczelski L., O czym nie wiedzieli Beck i Rydz-Śmigły, Warszawa 1989.

Beck J., Ostatni Raport, Warszawa 1987.

Zgórniak M., Europa w przededniu wojny, Kraków 1993.

Von Herwarth H., Między Hitlerem a Stalinem, Warszawa 1992.

 
Joomla SEO by AceSEF
Przyczyny i analiza klęski 8. Armii Amerykańskiej w Korei
czwartek, 04 listopada 2010
Gdy rozpoczeła się wojna na półwyspie koreańskim do pomocy wojskom z południa został wysłany kontyngent złożony z amerykanskich dywizji. Po początkowych niepowodzeniach szala zwycięstwa przechyliła się na stronę amerykanów, jednak mimo kolejnych sukcesów 8. Armii gen. MacArthura...
Więcej…
Afgańska misja w oczach uczestnika PKW Afganistan
niedziela, 24 października 2010
Polski Kontyngent Wojskowy stacjonuje w Afganistanie od 2007 roku. PKW Afganistan działa w ramach sił pokojowych NATO - ISAF. 16 lutego 2009 r. został przeprowadzony wywiad, z uczestnikiem jednej z misji, ze st. szer. M. K. Starszy szeregowy M.K. służy, już od 4 lat, w 18. Batalionie...
Więcej…
Leopard 2 Cz.1 Historia rozwoju
wtorek, 15 listopada 2011
Leopard 2 to jeden z najbardziej znanych czołgów podstawowych III generacji zaprojektowanych na zachodzie. Jednakże jego początki a także szczegóły konstrukcji są już mniej znane. W tym artykule postaram się przybliżyć historię powstania tej konstrukcji.
Więcej…
J. K. Wroniszewski - Barykada Września – Obrona Warszawy w 1939 roku
czwartek, 17 listopada 2011
Książka Józefa K. Wroniszewskiego pt. „Barykada Września – Obrona Warszawy w 1939 roku”, mimo kilku kontrowersji historycznych umieścić należy jako jedną z podstawowych pozycji historycznych dla osób zainteresowanych Polską Wojną Obronną, a szczególnie aspektami walk o stolice...
Więcej…

Instytut Wydawniczy Erica Rebis Almapress War Book Inne Spacery Cenega    

Blog Michała Banacha Blog Damiana Ratka

Facebook Nasza-Klasa YouTube Twitter RSS

All rights reserved by Militis.pl 2008-2012